11 marca 2026. W ostatnich tygodniach Ukraińcy zauważyli przyjemną zmianę: przerwy w dostawach energii elektrycznej stały się znacznie rzadsze, a w wielu regionach już ich nie ma. Może to sprawiać wrażenie, że sytuacja energetyczna całkowicie się ustabilizowała, jednak w rzeczywistości obraz jest bardziej złożony. System energetyczny Ukrainy nadal funkcjonuje z uszkodzoną infrastrukturą i ograniczonymi mocami produkcyjnymi, ale jednocześnie stopniowo dostosowuje się do nowych warunków wojny.
Według ocen firm energetycznych i ekspertów zmniejszenie liczby wyłączeń jest rezultatem kilku czynników jednocześnie – od sezonowych zmian pogody po stopniowe przywracanie do pracy części zniszczonych mocy wytwórczych.
Pierwszym i najbardziej oczywistym czynnikiem jest ocieplenie. Po ustąpieniu zimowych mrozów znacząco spadło zużycie energii elektrycznej. W chłodnym okresie wiele gospodarstw domowych intensywnie korzysta z elektrycznych grzejników oraz innych energochłonnych urządzeń, co zwiększa obciążenie systemu energetycznego. Gdy temperatura powietrza rośnie, zapotrzebowanie to maleje, a równowaga systemu staje się bardziej stabilna. Właśnie to – jak podkreślają energetycy – pozwoliło rzadziej wprowadzać ograniczenia w dostawach energii elektrycznej.
Drugim czynnikiem jest wzrost produkcji energii z odnawialnych źródeł, przede wszystkim z elektrowni słonecznych. Wiosną zwiększa się liczba słonecznych dni, co automatycznie podnosi poziom generacji w takich instalacjach. Dodatkowe megawaty energii słonecznej tworzą rezerwę, która pomaga systemowi energetycznemu wytrzymać obciążenia bez konieczności wprowadzania harmonogramów wyłączeń.
Jednocześnie stopniowo przywracana jest do pracy część uszkodzonych mocy energetycznych. Według szacunków ekspertów po masowych atakach na ukraińską energetykę udało się uruchomić ponownie około jednej trzeciej uszkodzonej generacji. To również wyraźnie wpłynęło na bilans systemu.
W rezultacie deficyt mocy w systemie energetycznym znacząco się zmniejszył.
Jeśli na początku roku szacowano go na około 7000 megawatów, to w pierwszych dniach marca spadł do poziomu około 800–1000 megawatów. Dla systemu energetycznego jest to ogromna różnica, która pozwala funkcjonować bez szeroko zakrojonych wyłączeń.
Właśnie dzięki temu Ukraina mogła wznowić ograniczony eksport energii elektrycznej do państw europejskich. Nie oznacza to jednak, że kraj dysponuje stabilną nadwyżką mocy. Bilans systemu energetycznego zmienia się w ciągu doby, a nadwyżka energii pojawia się jedynie w określonych godzinach – przede wszystkim w nocy lub w ciągu dnia, gdy intensywnie pracują elektrownie słoneczne.
Jak podkreślają eksperci, w tych godzinach produkcja energii może przewyższać jej zużycie. Ponieważ Ukraina wciąż nie dysponuje dużymi systemami magazynowania energii, nadwyżki w praktyce nie ma gdzie przechowywać. W takiej sytuacji bardziej racjonalne jest eksportowanie niewielkich ilości energii elektrycznej niż wymuszone wyłączanie elektrowni.
Zatrzymywanie i ponowne uruchamianie bloków energetycznych – zwłaszcza jądrowych lub cieplnych – jest skomplikowanym i kosztownym procesem technologicznym. Dlatego eksport w okresach nadwyżki pomaga utrzymać stabilną pracę jednostek wytwórczych.
Taki eksport ma również znaczenie ekonomiczne. Środki uzyskane ze sprzedaży energii elektrycznej za granicę mogą być przeznaczane na naprawę sprzętu, odbudowę uszkodzonej infrastruktury oraz przygotowanie systemu energetycznego do kolejnego sezonu grzewczego.
Jednak nawet przy pojawiającej się w niektórych godzinach nadwyżce sytuacja w poszczególnych regionach może pozostawać trudna. Przyczyną często nie jest sam deficyt energii elektrycznej, lecz problemy z jej przesyłem i dystrybucją wynikające z uszkodzeń sieci.
Dobrym przykładem jest obwód odeski. W wyniku rosyjskich ataków poważnie uszkodzona została tam infrastruktura wysokiego napięcia – stacje elektroenergetyczne oraz sieci przesyłowe. Zamiast wymaganych jedenastu transformatorów mocy działają obecnie tylko cztery. Ponadto w regionie zniszczono znaczną część podstacji sieci dystrybucyjnych.
Z tego powodu dostarczenie odpowiedniej ilości energii elektrycznej do odbiorców w regionie bywa czasem trudniejsze niż jej eksport przez międzypaństwowe linie przesyłowe. Właśnie dlatego nawet przy ogólnej nadwyżce w systemie energetycznym w niektórych obwodach mogą utrzymywać się ograniczenia w dostawach prądu.
Z jednej strony sytuacja w energetyce wyraźnie się poprawiła, z drugiej jednak system energetyczny nie został jeszcze w pełni odbudowany po uderzeniach. Znaczna część infrastruktury wciąż pozostaje uszkodzona, a rosyjskie ataki na obiekty energetyczne trwają. Dlatego obecna poprawa raczej pokazuje zdolność systemu do adaptacji do nowych warunków niż ostateczne rozwiązanie kryzysu energetycznego.
Wiktoria Czyrwa
Image by Denny Franzkowiak from Pixabay