Udana e-Ryba

26 lutego 2024. Pierwsze aukcje w historii branży rybnej, które odbyły się w ubiegłym roku, zasiliły budżet państwa kwotą ponad 95 mln UAH. To ponad dziesięciokrotność ceny wywoławczej partii. Czy tempo wydawania licencji dla 300 podmiotów gospodarczych będzie podtrzymane w tym roku?

Rząd podjął pierwsze próby uregulowania przetargów połowowych na ukraińskich wodach poprzez licytacje elektroniczne już w 2019 roku. Wcześniej regulacje na tym rynku były nieprzejrzyste. Przed reformą opłata za korzystanie z wodnych zasobów biologicznych za cały 2022 r. wynosiła zaledwie 10,2 mln UAH. Dopiero po tym, jak rząd przeniósł aukcje rybne do Prozorro.Prodażi, lokalne budżety otrzymały w ubiegłym roku dziesięciokrotnie więcej – prawie 110 mln UAH.

Obecnie połowy będą musiały być koordynowane z władzami centralnymi, a Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności będzie wydawać firmom oficjalne zezwolenia. Ustalone limity zostaną podzielone na kwoty, które wskazują ilość zasobów wodnych do złowienia, z absolutnie jasnymi zasadami. Pomoże to uniknąć ryzyka korupcji, twierdzą analitycy.

Kwoty są wystawiane na otwarte aukcje z ceną wywoławczą, która reprezentuje minimalny podatek, który powinien trafić do państwa z tytułu korzystania z biozasobów wodnych, przyczyniając się do ich odbudowy. Od tego momentu rozpoczyna się proces licytacji. Jak pokazuje praktyka, mogą one przynieść nieoczekiwane rezultaty. Jak miało to miejsce w przypadku ostatnich aukcji: w przypadku wszystkich sprzedanych aukcji kwoty oferowane przez zwycięzców były znacznie wyższe niż cena wywoławcza. Czasami odnotowywano nawet 50. krotny wzrost.

„Od teraz archaiczne, postsowieckie podejście zostanie zastąpione nowym zarządzaniem rybołówstwem, które od dawna było oczekiwane przez rybaków zajmujących się zarówno rybołówstwem zawodowym, jak i rekreacyjnym” – podsumowuje Igor Klymenok, pełniący obowiązki szefa Państwowej Agencji Rybołówstwa.

Pierwsza aukcja w ramach Prozorro.Prodażi odbyła się rok temu. Był to „balon próbny”, próba sprawdzenia, czy pomysł się sprawdzi. Tylko czterech oferentów rywalizowało o prawo do komercyjnego połowu ryb w Dunaju i Dniestrze. Cena wywoławcza partii wynosiła 12 000 UAH, a w końcowej części osiągnęła 150 000 UAH.

Obecnie w Ukrainie zarejestrowanych jest ponad 300 komercyjnych podmiotów rybackich i ponad 3500 podmiotów akwakultury. Ihor Klymenok, pełniący obowiązki szefa Państwowej Agencji Rekultywacji Gruntów i Rybołówstwa, uważa, że podjęto pierwsze kroki w celu uregulowania sektora rybołówstwa.

„System Prozorro.Prodażi jest dostępny dla każdej firmy, każdego podmiotu gospodarczego, każdego rybaka. Nazywamy go e-Ryba – to jedyny system informacyjny w sektorze rybołówstwa, który pozwoli nam stworzyć zdalną kontrolę, zminimalizować kontakt między biznesem a urzędnikami, inspektorami państwowymi, gdzie alokacja zasobów, wydawanie zezwoleń i raportowanie będą odbywać się online” – mówi urzędnik.

Popiera go Oleksandr Haidu, przewodniczący Komisji Polityki Agrarnej i Gruntowej Rady Najwyższej. Według niego sektor rybołówstwa naprawdę potrzebuje poważnych zmian. W końcu z powodu rosyjskiej agresji straty ukraińskiego przemysłu rybnego w 2022 roku wyniosły prawie 50 mln USD. Ucierpiały gospodarstwa rybne, wzrosły koszty, a dochody rybaków komercyjnych spadły.

„Po zwycięstwie Ukraina będzie musiała przez lata odbudowywać swoje zasoby rybne. W strukturze konsumpcji ryb w Ukrainie, 80 proc, stanowią importowane ryby. Aukcje to tylko część reformy. Branża potrzebuje więcej zmian. Możemy tylko cieszyć się z szybkiego wydawania zezwoleń w formie elektronicznej, stworzenia Jednolitego Państwowego Elektronicznego Systemu Zarządzania Rybołówstwem e-Ryba, ustanowienia wymogów prawnych dla punktów odbioru ryb i wzmocnienia kontroli połowów ryb” – podkreśla deputowany. Po raz kolejny podkreśla, że aukcje rybne dowodzą skuteczności reformy rybołówstwa rozpoczętej pomimo wojny.

Wiktoria Czyrwa
Photo by Fredrik Öhlander on Unsplash

 

Facebook
Twitter
LinkedIn