Dodatki wojenne, budżet i polityka

8 maja 2023. Rada Najwyższa otrzymała apel od wojskowych Ukrainy o stworzenie nowego projektu ustawy o wypłatach dla wojska i o odłożenie rozpatrywania uchwały o dodatkowej wypłacie 30 tys. UAH dla wojskowych co najmniej do końca maja. Rozstrzygnięcie tych kwestii wymaga powołania grupy roboczej złożonej z przedstawicieli Rady Najwyższej, Rady Ministrów i Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych.

Oznacza to, że przywrócenie dodatku w wysokości 30 tys. UAH dla wojskowych zostało zatrzymane. Kwietniowa decyzja deputowanych o anulowaniu dodatku podzieliła opinię publiczną. Zwolennicy dodatkowego wynagrodzenia twierdzą, że praca obrońców powinna być odpowiednio opłacana i nie powinno być żadnych zastrzeżeń. Przeciwnicy argumentują, że w budżecie nie ma środków na zwiększenie wynagrodzeń. Ile więc może kosztować kraj nowy i stary system wynagradzania wojskowych i czy są na to pieniądze?

Po rozpoczęciu wojny państwo zobowiązało się do wypłacania ukraińskim żołnierzom dodatkowych pieniędzy w ramach uzupełnienia ich regularnych pensji – 100 tys. UAH za udział w walkach na linii frontu i 30 tys. UAH za służbę na tyłach. Nikt nie spodziewał się, że wojna będzie trwała tak długo. Decyzja ta stała się więc zbyt obciążająca dla budżetu. Rząd bił na alarm.

„Bardzo ważne jest, aby rząd kontrolował wszelkie zmiany w budżecie. Ryzyko podjęcia populistycznych decyzji, których konsekwencje nie są policzone, jest niezwykle wysokie” – mówi minister finansów Sergij Marczenko. Komentuje on ostatnią decyzję Rady Najwyższej w następujący sposób: „Tak zwane przywrócenie płatności nie dotyczy interesów armii, jest to krok, który czyni nas bardziej wrażliwymi”.

Ministerstwo Finansów tłumaczy, że w styczniu 2023 roku udział wydatków na armię osiągnął rekordowy w historii poziom, przekraczając 50 proc. budżetu Ukrainy. Nie da się ich pokryć z pomocy międzynarodowej, gdyż obcokrajowcy chętnie dają pieniądze na wydatki humanitarne i socjalne, a nie finansują pozycji wojskowych, do których należą wypłaty dla żołnierzy.

Według danych Ministerstwa Finansów wydatki budżetowe na te „wojskowe” pozycje wyniosły w styczniu-lutym 148,7 mld UAH. Miesięczne wpływy do budżetu państwa są prawie o połowę niższe i wynoszą około 80 mld UAH.

Właśnie ta znaczna luka w kasie zmusiła rząd do podjęcia niepopularnej decyzji- uchwały, która przewidywała anulowanie od 1 lutego scentralizowanych i bezwarunkowych dodatkowych wypłat w wysokości 30 tys. UAH dla żołnierzy pracujących na tyłach.

Decyzja ta wywołała bardzo negatywną reakcję. Na stronie internetowej prezydenta zarejestrowano jednocześnie kilka petycji. Podczas gdy Biuro Prezydenta się zastanawiało, deputowani pospieszyli z poparciem byłego przewodniczącego Rady Dmytra Razumkowa i wprowadzili poprawkę, która miała przewrócić „trzydziestkę”.

Już następnego dnia po „historycznym głosowaniu” deputowany Wołodymyr Tsybal wprowadził uchwałę, w której zaproponował anulowanie zwrotu dodatkowych płatności wojskowym, znajdującym się na tyłach. Argumenty są jasne: w budżecie nie ma na to pieniędzy, a po drugie, decyzja o dodatkowych płatnościach jest sprzeczna ze zobowiązaniami, które Ukraina podjęła w ramach zatwierdzonego 4-letniego Extended Funding Facility (EFF).

W kontekście oburzenia opinii publicznej pojawia się dość ostre pytanie: skąd wziąć pieniądze, zwłaszcza gdy deficyt budżetu państwa wynosi 1,6 bln UAH. A ponad 150 mld UAH, czyli prawie 13 mld UAH miesięcznie, potrzeba na spłatę pracowników wojska. Jak można je zrekompensować?

Opcji jest niewiele, a eksperci twierdzą, że nie ma tych bezbolesnych.

Bankier inwestycyjny Sergey Fursa widzi dwa sposoby rozwiązania problemu.

„Pierwsze rozwiązanie to gwałtowne podniesienie podatków. Jaki rodzaj i na jaki cel, to kwestia dyskusyjna. Drugim najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest uruchomienie prasy drukarskiej. Po prostu wydrukujemy 150 mld UAH”.

Ministerstwo Finansów ma własną opinię na temat podwyżki podatków, którą niedawno wyraził szef resortu Sergij Marczenko: „ Trzeba podnieść podatki, w szczególności VAT o 4 proc. i zbiórkę wojskową o trzy razy. Wtedy będzie można to sfinansować. Innych możliwości finansowania nie ma”.

Analitycy twierdzą, że obie opcje będą miały katastrofalne skutki dla Ukrainy: zniszczenie biznesu i dewaluacja hrywny. Konsekwencją takich działań będzie spadek dochodów budżetowych, a w ostateczności zmniejszenie możliwości finansowania armii.

Dziś wiele głosów nawołuje do cięcia pensji urzędników. Mówi się, że jest to ukryte źródło funduszy dla budżetu. Nie jest ono jednak w stanie pokryć dodatkowych kosztów – twierdzą eksperci.

„Liczba urzędników, którzy otrzymują bardzo wysokie wynagrodzenie w stosunku do ogółu, jest niewielka i nieporównywalna z liczbą personelu wojskowego. Kolejność liczb nie pasuje” – wyjaśnia Natalia Leszczenko, ekonomistka CASE Ukraina.

Eksperci szacują, że ograniczenie wynagrodzeń urzędników mogłoby wygenerować jedynie 2 proc. kwoty potrzebnej do zapewnienia dodatkowych wypłat dla wojska, nie znajdującego bezpośrednio na froncie. Dodatkowo należy pamiętać, że pensje urzędników są obecnie pokrywane z zachodniej pomocy, a podatki od tych pensji trafiają do budżetu. Oznacza to jedno: jeśli obcinamy pensje, to nie dokładamy pieniędzy do budżetu, a wręcz przeciwnie. Bo te pensje są opodatkowane, a od nich będzie płacony mniejszy podatek.

Nina Yuzhanina, deputowana z parlamentarnej komisji ds. podatków i polityki celnej, twierdzi, że pieniądze na wypłaty dla wojska można znaleźć bez uciekania się do ekstremalnych środków. Według jej szacunków, łączną kwotę można podnieść do 90,7 mld UAH. „Wśród możliwych źródeł są środki z Funduszu Drogowego. Kolejne 37 mld UAH można pozyskać z biznesu hazardowego, jeśli zostanie on wprowadzony do sfery prawnej i będą pobierane podatki. 11 mld UAH można uzyskać ograniczając dostęp do korytarza zbożowego dla “nieprzejrzystych firm”. Rynek tytoniowy może przynieść kolejne 2,5 mld UAH– wyliczyła członkini Rady Najwyższej.

Są też inne propozycje deputowanych. Oznacza to, że możemy przerwać emocjonalną dyskusję wokół zwrotu lub anulowania dodatkowych płatności dla wojska i przekształcić ją w konstruktywną debatę.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn