13 grudnia 2021. Czy Europejski Zielony Ład wpłynie na relacje handlowe Ukrainy z Unią Europejską? Na pewno wpłynie, ale jakie będą tego konsekwencje trudno dziś ocenić.

We Wspólnym Stanowisku z październikowego szczytu Ukraina- Unia Europejska znalazły się dość ogólnikowe deklaracje, że rozpoczęto dialog, że Unia wita ambicje Ukrainy do harmonizowania jej polityki gospodarczej i legislacji z celami European Green Deal, że Unia udzieli wsparcia. Zachęcono Ukrainę do przyjęcia celu neutralności klimatycznej najpóźniej do 2050 roku. Ukraina przedstawiła swoje- podkreślam: swoje- stanowisko w sprawie CBAM, czyli podatku węglowego na produkty wysokoemisyjne, takie jak cement i część energii elektrycznej, importowane przez Unię Europejską, także z wysokoemisyjnej Ukrainy.

Ukraińskie think tanki i stowarzyszenia przemysłowe ostrzegają, że podatek węglowy może zmniejszyć eksport Ukrainy do UE od 20 proc. nawet do 30 proc. W 2019 roku dochody Ukrainy z eksportu do UE wyniosły 21,1 mld EUR.  Zastosowanie CBAM zwiększyłoby obciążenie fiskalne ukraińskich producentów energii elektrycznej o 42 proc. ceny finalnej, producentów mocznika o 18 proc., zaś producentów surówki i półproduktów stalowych o 15 proc. Znane są też niższe prognozy. Trzeba pamiętać, że przemysł energochłonny z reguły przesadza w obronie status quo. Tym niemniej, Europejski Zielony Ład to kolejne wyzwanie modernizacyjne, które może wydłużyć drogę Ukrainy do Unii Europejskiej. Ale może też pomóc w przyspieszeniu modernizacji państwa. Oby zwyciężył ten drugi scenariusz.

Czy ukraińskie rolnictwo łatwiej poradzi sobie z European Green Deal?

Ukraina to ma wielki zasób areałów- ponad 42 miliony hektarów gruntów rolnych, 8 proc. światowych czarnoziemów, ale na tej żyznej ziemi niska jest efektywność gospodarowania. Oto przykład. W 2017 r. obsiano słonecznikiem 5,9 mln hektarów. Dzięki tej uprawie zarobiono 4,8 USD dolarów z eksportu oleju. Słonecznikiem obsiano trzykrotnie większą powierzchnię niż wynosi areał rolny Holandii, żeby mieć prawie dwudziestokrotnie niższy dochód z hektara niż Holandia!  Dla agroholdingów, które decydują o strukturze ukraińskiego eksportu rolnego, uprawa słonecznika i produkcja oleju to pewny, dochodowy biznes i z pewnością nic nie będą zmieniać.

Może więc rolnictwo ekologiczne, będzie też szansą dla Ukrainy?

Bez wątpienia Ukraina ma ogromny potencjał rozwoju produkcji ekologicznej – na razie wykorzystuje do niej tylko 1,1 proc. gruntów rolnych, podczas gdy w UE jej udział wynosi około 8,5 proc. powierzchni upraw. W 2019 r. łączna powierzchnia gruntów rolnych o statusie ekologicznym i okresie przejściowym wyniosła w Ukrainie 467 980 hektarów. W tym samym czasie na rynku ekologicznym było 617 podmiotów, z czego 470 było producentami rolnymi. Główne rodzaje produktów ekologicznych powstających w Ukrainie to mleko i produkty mleczne, zboża i zboża, mąka, nasiona, warzywa i owoce, jaja, soki, napoje, makarony, produkty mięsne, przyprawy i przyprawy, cukier, olej, lody.

Ukraińskie produkty ekologiczne kupowane są głównie przez kraje UE. W 2020 roku Ukraina zajęła 4. miejsce na 124 kraje pod względem importu produktów ekologicznych do UE, wynika z raportu Komisji Europejskiej. W 2020 r. do UE sprowadzono 2,79 mln ton ekologicznych produktów rolno-spożywczych, z czego 7,8 proc. dostarczyli Ukraińcy (217,2 tys. ton). Największymi krajami-konsumentami ukraińskich produktów ekologicznych są Holandia, USA, Niemcy, Litwa, Austria, Wielka Brytania, Polska, Kanada, Włochy, Szwajcaria. Ukraińscy producenci eksportują również do Australii i niektórych krajów azjatyckich, w szczególności Chin, Wietnamu, Indii i Japonii, a także realizują pierwsze dostawy produktów ekologicznych do Republiki Korei i Mjanmy.

Rynek wewnętrzny Ukrainy raczej nie pobudzi rolnictwa ekologicznego- w 2020 r. jego wartość była szacowana na 20 mln USD. Rocznie Polacy na żywność ekologiczną wydają łącznie 1,36 mld PLN.  Ukrainiec wydaje na produkty ekologiczne- średnio- około 50 eurocentów rocznie. Tymczasem Średnie spożycie produktów ekologicznych na mieszkańca w UE osiąga wartość 84 EUR. W Polsce na produkty ekologiczne wydajemy 9 EUR rocznie.

Czy obudzą się wielcy producenci rolni?

Wzrost cen na produkty rolne na rynkach światowych, który nastąpił w czasie pandemii, mógł uśpić ukraińskie agroholdingi. Po co szukać nowej oferty, skoro dotychczasowa jest rozchwytywana? Ponadto monopolizacja rynku odbija się też na różnorodności. Giganci eksportu koncentrują się na monokulturach zbożowo-oleistych – pszenicy i słoneczniku, dających gwarancję zbytu na światowych rynkach i jednocześnie pozwalających na ekstensywną eksploatację ziemi.  Mają bogatych i „głodnych” odbiorców: Katar, Arabię Saudyjską, Chiny. Dlatego omijają szerokim łukiem wymagające znacznie większego nakładu pracy i kapitału uprawy, na które popyt generuje rynek wewnętrzny. W rezultacie dochodziło do tego, że na rynku wewnętrznym Ukrainy brakowało ziemniaków.

Ukraińskie rolnictwo potrzebuje wielkich inwestycji. International Finance Corporation ocenia potrzeby inwestycyjne samego tylko zrównoważonego- ekologicznego rolnictwa Ukrainy na 9,3 mld EUR. Tymczasem ukraińskie rolnictwo ma ograniczony dostęp do finansowania. Szczególnie odczuwają to mali i średni producenci rolni, którzy produkują już ponad 50 proc. całkowitej produkcji rolnej Ukrainy. Według badań Banku Światowego większość z nich nie ma dostępu nawet do podstawowych usług bankowych. 

Banki pracują głównie z rolnikami, których gospodarstwa są większe niż 500 hektarów i którzy uprawiają zboże i nasiona oleiste. Ponadto oprocentowanie kredytów dla MŚP jest średnio o 5-7 proc. wyższe niż w przypadku dużych przedsiębiorstw.

Europejski Zielony Ład jest nową unijną strategią rozwoju. To, czy Ukraina pójdzie podobną drogą zależy od unijnych instrumentów wsparcia i od dobrych przykładów. Także z Polski.

Dariusz Szymczycha