27 stycznia 2021. Premier Denis Shmygal ogłosił w Radzie Najwyższej, że rząd nie zamierza kupować gazu bezpośrednio z Rosji.

Kilka dni wcześniej pełniący obowiązki ministra energii Jurij Witrenko zaproponował sposoby rozwiązania problemów na rynku gazu. Napisał na Facebooku, że decyzja Gabinetu Ministrów Ukrainy  ustalająca cenę gazu dla krajowych konsumentów na poziomie 6,9 UAH za metr sześcienny będzie obwiązywała okresowo, do czasu wygaśnięcia kwarantanny. Podkreślił, że ta interwencyjna decyzja nie rozwiązuje problemów na rynku gazu. Są nimi nadużywanie pozycji dominującej, ubóstwo energetyczne Ukrainy i problemy finansowe konsumentów.

Witrenko zaproponował odblokowanie tranzytu gazu z Azji Środkowej i eksportu gazu przez „niezależne od Gazpromu firmy z Rosji”. Napisał na Facebooku, że „jest wiele takich firm, produkują dużo gazu, wśród nich są duże przedsiębiorstwa europejskie. Taki eksport będzie dodatkowym źródłem popytu na usługi tranzytowe przez Ukrainę do Europy, tak aby zdolności Operatora Systemu Gazociągów Transportowych Ukrainy (GTSU) zamówił nie tylko Gazprom.”

Witrenko przypomniał, że Naftogaz od wielu lat domaga się odblokowania takiego eksportu. Odniósł się do spodziewanych zarzutów, że taka współpraca z firmami z Rosji będzie „zła i niepatriotyczna”. Napisał , że jeśli ktoś tak uważa „ to powinien domagać się zakazu tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę i zakazu importu gazu pochodzenia rosyjskiego na Ukrainę”.

Witrenko przypomniał o zadaniach rządu, jakimi są rozwój efektywności energetycznej, wzrost własnej produkcji gazu (z udziałem międzynarodowych inwestorów) oraz „normalny handel na giełdzie gazu w Ukrainie”.

(Red.)