28 grudnia 2020. Tylko 40 proc. transakcji związanych z konsumpcją przechodzi w Ukrainie przez aparat fiskalny – ocenia Daniła Getmancew, szef Komitetu Finansowego Rady Najwyższej Ukrainy.

W wywiadzie dla Radia Swoboda powiedział też, że badania firmy konsultingowej Ernst & Young, zgodnie z którymi szara gospodarka na Ukrainie wynosi około 24 proc., są zbyt optymistyczne. Zauważył, że nawet taki odsetek jest „straszny” dla kraju.

W lutym 2020 r.  Narodowy Bank Ukrainy , powołując się na badanie Ernst & Young, stwierdził, że „operacje w tle” ( czyli szara strefa) w Ukrainie stanowiły 23,8 proc. oficjalnego PKB, czyli 846 miliardów UAH. Cytowane badanie przeprowadzono w 33 krajach, w tym w Republice Czeskiej, Polsce, Słowenii, Słowacji, Chorwacji, Bułgarii, Bośni i Hercegowinie, Serbii – w tych krajach poziom szarej strefy wyniósł od 10,1 proc. do 26,9 proc. PKB.

E&Y tak opisał strukturę szarej strefy w gospodarce Ukrainy: równowartość 19,7 proc. PKB jest szarą strefą gotówkową, zaś ekwiwalent 4,1 proc. PKB to produkcja na własny użytek, czyli niepieniężna szara gospodarka.

Różne badania wykazują, że wzrost  udziału płatności bezgotówkowych przyczynia się do obniżenia poziomu szarej strefy.  Jak donosi UNIAN, liczba transakcji z wykorzystaniem kart płatniczych w Ukrainie w 2019 r.- w porównaniu z rokiem poprzednim- wzrosła o 29 proc. – do 5 mld sztuk, zaś wolumen tych transakcji wzrósł o 24 proc.

(Red.)