21 grudnia 2020. Zmiany na szczycie Ministerstwa Energii Ukrainy. Najpierw wiceminister Olha Buslavets, która jeszcze miesiąc temu kierowała resortem, poinformowała na Facebooku, że złożyła rezygnację. Parę godzin później Gabinet Ministrów powołał Jurija Witrenkę na pełniącego obowiązki ministra energii.

Te decyzje kadrowe są dosyć zaskakujące, gdyż kandydatura Jurija Witrenki na stanowisko ministra energii przepadła 17 grudnia w głosowaniu w Radzie Najwyższej. Witrenko, przedstawiany z poparciem prezydenta W. Zełenskiego, najpierw nie uzyskał aprobaty komisji branżowej Rady, potem na plenarnym głosowaniu dostał 186 zamiast wymaganych 226 głosów. Symptomatyczne było to, że nie dostał wszystkich głosów Sługi Ludu- 2 deputowanych było przeciw, 25 wstrzymało się, spora byłą absencja. Szef prezydenckiej frakcji zapowiedział, że kandydatura Witrenki będzie głosowana raz jeszcze, zapewne pod koniec stycznia 2021 roku, obiecał też „zmobilizować głosy”. W kuluarach Rady Najwyższej pojawiły się też spekulacje, że Witrenko połączy funkcję ministra energii ze stanowiskiem pierwszego wicepremiera.

W ubiegły tygodniu szerokim echem rozniosła się informacja, że J. Witrenko, który w dziwnych okolicznościach, w maju 2020 r. odszedł ze stanowiska dyrektora generalnego Naftohazu Ukrainy, otrzymał specjalną premię od tej firmy. To równowartość 4 mln USD w 5. letnich obligacjach skarbu państwa. Ta robiąca wrażenie kwota jest zagwarantowanym umową bonusem, jaki właściciel Naftohazu, czyli rząd Ukrainy, obiecał menadżerom spółki za sukces w sztokholmskim arbitrażu z Gazpromem. Był to 1 proc. od wygranej rekompensaty od Gazpromu dla 41 osób, a wygrano 1 miliard USD.

(Red.)