25 listopada 2020. Trójmorze to ciekawy format współpracy regionalnej, ale politycznie przegadany, bez dobrze sprecyzowanych celów gospodarczych i niestety postrzegany jako alternatywa dla Unii Europejskiej- to próba podsumowania debaty o Trójmorzu, która odbyła się na Baltic Business Forum online.

Jacek Piechota, Prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Europa- Północ- Wschód (ENEIA)- które jest organizatorem BBF- przypomniał, że od 2015 roku na świnoujskim forum promowana jest idea współpracy gospodarczej w Regionie ABC- Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne. Jesienią 2015 prezydent A. Duda zaproponował współpracę w ramach Trójmorza, odnoszącego się do tych samych mórz. Czym więc różnią się oba formaty? Region ABC obejmuje wszystkie kraje z mapy regionu, niezależnie od tego, czy należą do UE czy też nie. Z gospodarczego punktu widzenia nie można przecież zapomnieć o Turcji i Ukrainie. Natomiast Trójmorze to format współpracy państw członkowskich UE, które kiedyś- poza Austrią- leżały na obszarze bloku socjalistycznego.

Poseł Paweł Kowal przypominał, że w okresie 20.lecia międzywojennego naliczył około 15 różnych pomysłów dla Międzymorza, idei, która była inspiracją dla twórców obecnej koncepcji Trójmorza.  Podkreślił, że projekt startował z „wysokiego C”, dziś jest skromniejszy i bardziej racjonalny. Jako politolog zwrócił uwagę, że projekt lansują dziś głównie ci, którzy podważają istnienie tożsamości europejskiej. Jako polityk zauważył, że projekt będzie skuteczny, przyniesie korzyści polityczne i gospodarcze inicjatorom, jeśli otrzyma wsparcie ze środków UE.

Jacek Socha, były minister skarbu i były partner PWC, zwrócił uwagę na ekonomiczne słabości projektu Trójmorza. „Za szybko przeszliśmy od koncepcji politycznej do utworzenia Funduszu Trójmorza. Po drodze zabrakło koncepcji, pomysłów, nie szukano partnerów do inwestowania, a przecież proces inwestycyjny wymaga długich przygotowań i właśnie pieniędzy. Spośród krajów Trojmorza można je znaleźć może tylko w Austrii” – mówił Socha. Warto przypomnieć, że dwa lata temu zapowiadano 5 mld EUR jako zasób Funduszu Trójmorza. Potem mówiono już o zasobach rzędu 3- 5 mld EUR. Obecnie Fundusz dysponuje 800 mln EUR, właściwie w całości wniesionymi przez polski BGK. „Idea Trójmorza została skrojona ponad możliwości realnego działania” – ocenił Jacek Socha. I zastanawiał się nad wykonalnością transeuropejskiej trasy Via Carpatia, przedstawianej jako jeden z projektów Trójmorza. Polski odcinek o długości 760 km to w istocie potrzebna nam od lat nowoczesna droga S-19 i S-61. Jej budowę finansujemy z budżetu i ze znaczącym wsparciem UE. Kto sfinansuje Via Carpatię na Słowacji i 1600 km tej trasy w Rumunii?

Redaktor Maciej Zakrocki wskazywał, że wiele odpowiedzi na pytania o stan Trójmorza można znaleźć w historii tego regionu. Do licznych napięć między państwami i społeczeństwami dawnych Austro- Węgier dochodzi obawa przed aspiracjami Polski do dominowania w tym regionie.  „Tu ciągle tli się wiele złych emocji, pretensji, żalów” – mówił Zakrocki. Państwa regionu z obawą patrzą też na eurosceptycyzm promotora Trójmorza- Polski. „W Unii Europejskiej współpraca regionalna nie jest w kontrze do projektu unijnego. W sprawie Trójmorza nasi partnerzy mają takie obawy” – dodawał Zakrocki.

Mirosław Sobczyk, Wiceprezes Północnej Izby Gospodarczej oceniał stanowczo: idea Trójmorza to nadal temat akademicki i dla polityków, idea nie dotarła do przedsiębiorców. „Nasze gospodarcze interesy na Pomorzu Zachodnim obecnie są związane z tzw. starą Unią, a nie z Trójmorzem” – mówił Sobczyk. I podkreślał, że idea Trójmorza przez wielu może być odbierana jako alternatywa dla sprawdzonej i cenionej Unii Europejskiej.

Dariusz Szymczycha, Wiceprezes ENEIA stwierdził, że wszystkie projekty energetyczne, które przedstawiane są jako sukces państw Trójmorza- terminale LNG w Świnoujściu i chorwacki Krk, rozbudowa sieci przesyłowej i interkonektory gazowe w Polsce- powstały ze znaczącym wsparciem finansowym Unii Europejskiej. Tymczasem obecna polska narracja w sprawie bezpieczeństwa energetycznego regionu opiera się na promowaniu dostaw amerykańskiego LNG. Trójmorze może więc być odbierane jako „trampolina” dla amerykańskich producentów gazu ziemnego. Zdaniem Szymczychy skoncentrowanie „energetycznego Trójmorza” na gazie ziemnym może być anachronicznym podejściem. Dziś UE promuje „zielony ład”, w którym gaz ziemny nie jest perspektywicznym nośnikiem energii. Europejski Bank Inwestycyjny poinformował, że z końcem 2021 roku zaprzestanie finansowania inwestycji związanych z gazem ziemnym, tak jak parę lat temu wstrzymał finansowanie węgla kamiennego.

Dyskusja BBF o Trójmorzu nie była po to, by chwalić ten projekt- co jest rytuałem wielu spotkań na jego temat- ale po to, by dyskutować o poprawieniu współpracy gospodarczej w regionie.

Dariusz Szymczycha