Broń na eksport – pieniądze dla armii

13 października 2026. Ukraina otwiera możliwość sprzedaży za granicę broni własnej produkcji i przeznaczania części uzyskanych w ten sposób środków na potrzeby Sił Zbrojnych. Rada Najwyższa poparła projekt ustawy określający, do jakiego funduszu będą trafiać opłaty za zezwolenia eksportowe. Chodzi o to, by zapewnić zakładom zbrojeniowym dodatkowe zamówienia, a jednocześnie zdobyć więcej pieniędzy na finansowanie armii. Ile jednak może to przynieść, czy eksport będzie opłacalny dla producentów i w jaki sposób państwo zamierza kontrolować sprzedaż uzbrojenia podczas wojny?

12 października Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy nr 15400, przewidujący zmiany w kodeksie budżetowym. Zgodnie z projektem całość opłat wnoszonych przez przedsiębiorstwa za wydanie zezwoleń na eksport broni i produktów podwójnego zastosowania ma trafiać do specjalnego funduszu budżetu państwa i być wykorzystywana na potrzeby Ministerstwa Obrony.

Połowa tych wpływów ma zostać przeznaczona na zakup, modernizację i remont uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego. Pozostała część – na uposażenia żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak wyjaśniła przewodnicząca parlamentarnej komisji budżetowej Roksolana Pidłasa, nowy mechanizm ma zapewnić armii dodatkowe finansowanie dzięki eksportowi wyrobów ukraińskiego przemysłu obronnego. Na razie projekt przyjęto jedynie w pierwszym czytaniu. Przed nim jeszcze drugie czytanie.

W tej decyzji kryje się pewien paradoks. Ukraina nadal otrzymuje pomoc wojskową od sojuszników, kupuje uzbrojenie za granicą, a jednocześnie zamierza sprzedawać własną broń innym państwom. Ma to jednak ekonomiczne uzasadnienie. W latach pełnoskalowej wojny ukraiński przemysł obronny znacznie zwiększył swoje moce produkcyjne, ale państwo nie dysponuje wystarczającymi środkami, by zapewnić zakładom zamówienia na pełne wykorzystanie tych możliwości. Niektórych rodzajów uzbrojenia Ukraina jest w stanie produkować więcej niż może kupić ze środków budżetowych, podczas gdy innych wciąż brakuje żołnierzom.

Według szacunków Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy w 2026 roku roczne możliwości produkcyjne ukraińskiego przemysłu obronnego mogą osiągnąć wartość 55 mld USD. To około 55 razy więcej niż na początku pełnoskalowej inwazji. Tylko w 2025 roku potencjalna wartość produkcji wzrosła o 20 mld USD.

Trzeba jednak pamiętać, że 55 mld USD to szacunkowa wartość możliwej rocznej produkcji, a nie broni już wyprodukowanej czy objętej gwarantowanymi zamówieniami. Zakłady mogą dysponować sprzętem, personelem i technologiami, lecz z powodu braku kontraktów nie wykorzystywać w pełni swojego potencjału. Eksport pozwoliłby im pozyskać nowych odbiorców, utrzymać miejsca pracy i inwestować w rozbudowę produkcji.

Nie oznacza to swobodnej sprzedaży ukraińskiej broni każdemu zainteresowanemu. Jednym z kierunków jest współpraca z państwami partnerskimi w ramach inicjatywy Drone Deal, obejmującej wspólną produkcję, opracowywanie i przekazywanie technologii obronnych, przede wszystkim związanych z systemami bezzałogowymi.

Listę państw, do których można eksportować broń, ustala Ministerstwo Spraw Zagranicznych we współpracy z resortami i instytucjami odpowiedzialnymi za obronność oraz bezpieczeństwo. Osobno Ministerstwo Obrony wskazuje towary i technologie o znaczeniu krytycznym, których eksport mógłby zagrozić zdolnościom obronnym Ukrainy. Obie listy mają być regularnie aktualizowane. Przy rozpatrywaniu wniosków o zezwolenia uwzględniane będą również potrzeby państwowych odbiorców uzbrojenia oraz realizacja kontraktów obronnych.

Jednym z najważniejszych elementów nowego mechanizmu jest opłata za wydanie zezwolenia eksportowego. Zgodnie z zasadami ustalonymi przez rząd w przypadku gotowych produktów wojskowych i podwójnego zastosowania wynosi ona 20 proc. wartości towaru, a w przypadku komponentów – 30 procent. Odrębne zasady obowiązują przy przekazywaniu technologii.

Na przykład, ukraiński producent zawarł z zagranicznym odbiorcą kontrakt na dostawę dronów o wartości 1 mln USD. Przy stawce 20 proc. opłata za zezwolenie eksportowe wyniesie 200 tys. USD.

Dla przedsiębiorstwa to znaczny wydatek. Jeśli uwzględni go w cenie, produkt stanie się droższy dla zagranicznego nabywcy. Jeśli natomiast utrzyma konkurencyjną cenę, opłata uszczupli zysk producenta, a w pewnych okolicznościach może nawet sprawić, że kontrakt okaże się nieopłacalny. Szczególnie dotkliwie odczują to firmy o niskich marżach.

Roksolana Pidłasa poinformowała, że rząd rozważa obniżenie 20-procentowej stawki. Co istotne, sam projekt ustawy nr 15400 nie określa wysokości tej opłaty. Reguluje jedynie sposób przekazywania i wykorzystywania uzyskanych środków.

Według wstępnych szacunków Ministerstwa Obrony wpływy do budżetu z opłat za zezwolenia na eksport broni mogą wynieść 40 mld UAH. Kwotę tę podała 15 września w Radzie Najwyższej Roksolana Pidłasa. Na razie jednak trudno ocenić, na ile realistyczna jest ta prognoza. W opinii komisji budżetowej z 9 października wskazano, że Ministerstwo Finansów nie dysponuje danymi niezbędnymi do oszacowania przyszłych wpływów, a projektowi ustawy brakuje odpowiedniego uzasadnienia finansowo-ekonomicznego. Nie przedstawiono między innymi wyliczeń spodziewanych dochodów ani wystarczającego wyjaśnienia, dlaczego środki miałyby zostać podzielone po równo między zakupy uzbrojenia a uposażenia wojskowych.

Najbardziej drażliwą kwestią pozostaje to, jak zagwarantować, że sprzedaż ukraińskiego uzbrojenia za granicę nie odbędzie się kosztem własnej armii. Przykładowo zakład może produkować więcej dronów niż państwo zamawia na podstawie obowiązujących kontraktów. Nie oznacza to jednak, że wojsko nie potrzebuje dodatkowych maszyn. Ograniczona liczba zamówień może wynikać z braku pieniędzy w budżecie, a nie z braku zapotrzebowania.

Sytuacja na froncie zmienia się przy tym bardzo szybko. Uzbrojenie, które dziś nie jest uznawane za szczególnie potrzebne, za kilka miesięcy może okazać się niezwykle poszukiwane. Dlatego przewidziano regularną aktualizację listy towarów o znaczeniu krytycznym oraz uwzględnianie potrzeb państwowych odbiorców. W określonych okolicznościach zezwolenia eksportowe mogą być cofane, między innymi w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa narodowego.

Istnieje również ryzyko związane z przekazywaniem technologii obronnych za granicę. Wspólna produkcja z partnerami może przyciągnąć inwestycje i zwiększyć skalę wytwarzania uzbrojenia, ale wymaga zarazem ochrony własności intelektualnej oraz kontroli nad późniejszym wykorzystaniem technologii. Rządowe przepisy przewidują odpowiednie ograniczenia, w tym dotyczące reeksportu.

Pozostają też kwestie czysto budżetowe. Zgodnie z obecnymi zasadami opłaty związane z kontrolą eksportu trafiają do budżetów samorządowych. Teraz proponuje się przekazywanie ich do specjalnego funduszu budżetu państwa. Według Ministerstwa Finansów w 2025 roku samorządy otrzymały z tego tytułu około 7 mln UAH. Kwota ta nie pozwala jednak oszacować przyszłych wpływów z nowego mechanizmu.

Pojawiła się ponadto rozbieżność z projektem budżetu państwa na 2027 rok. Przewidziano w nim przeznaczenie takich wpływów na rozwój, zakup, modernizację i remont uzbrojenia. Ministerstwa Finansów i Obrony zaproponowały uzgodnienie tych zapisów podczas dalszych prac nad projektem ustawy. Oznacza to, że nawet zasada podziału przyszłych dochodów może się jeszcze zmienić.

Kontrolowany eksport stwarza nowe możliwości dla ukraińskiego przemysłu obronnego, a państwu daje dodatkowe źródło finansowania armii. To, jakie przyniesie efekty, będzie jednak zależało od wysokości opłat za zezwolenia, popytu na ukraińską broń oraz tego, czy państwo zdoła nadzorować jej sprzedaż bez uszczerbku dla zaopatrzenia Sił Zbrojnych Ukrainy. Dopiero pierwsze kontrakty eksportowe pokażą, jak znaczące będą rzeczywiste wpływy do budżetu.

Wiktoria Czyrwa
Image by MasterTux from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn