26 maja 2026. Po zmasowanych atakach na system energetyczny rząd ogłosił konkurs na budowę ponad 1,3 GW nowych mocy wytwórczych w siedmiu regionach kraju z deficytem energii. Państwo stawia na rozproszoną generację i elastyczne moce rezerwowe, które mają zmniejszyć niedobory energii elektrycznej, odciążyć sieci oraz zwiększyć odporność systemu na kolejne ataki.
W ramach konkursu planowana jest budowa 1322 MW nowych mocy. Największa część – 872 MW – przypadnie na obwody sumski, charkowski i połtawski. Dla obwodów kijowskiego i czerkaskiego przewidziano kolejne 250 MW, natomiast obwody dniepropietrowski i odeski otrzymają po 100 MW nowych mocy. Właśnie te regiony rząd uznaje dziś za najbardziej deficytowe energetycznie po zniszczeniu części infrastruktury energetycznej i przeciążeniu sieci.
W praktyce państwo stawia dziś na energetykę rozproszoną – dziesiątki oddzielnych, elastycznych obiektów zlokalizowanych bliżej odbiorców. O ile wcześniej ukraiński system energetyczny opierał się głównie na dużych elektrowniach cieplnych, wodnych i magistralnych węzłach przesyłowych, o tyle teraz akcent stopniowo przesuwa się w stronę mniejszych jednostek, które trudniej jednocześnie wyłączyć z działania.
Ministerstwo Energetyki wyjaśnia, że nowe moce mają nie tylko rekompensować niedobory energii elektrycznej, ale również odciążyć system przesyłowy Ukrenerho w regionach, gdzie sieci pracują dziś pod zwiększonym obciążeniem. Dotyczy to przede wszystkim wschodnich i centralnych obwodów, gdzie sytuacja po ostrzałach pozostaje najtrudniejsza.
Obecny konkurs stał się drugim etapem państwowego programu rozwoju rezerwowych mocy wytwórczych. Pierwszy zakończył się pod koniec 2025 roku, jednak wówczas biznes potwierdził gotowość realizacji projektów jedynie na poziomie 78,1 MW. Tym razem skala jest znacznie większa – rząd próbuje maksymalnie przyspieszyć budowę nowych mocy przed kolejnymi sezonami grzewczymi.
Po konsultacjach z biznesem państwo zmieniło również warunki udziału w konkursie. Obecnie każdy obiekt musi zapewniać co najmniej 10 MW gwarantowanej mocy i obowiązkowo posiadać drugi poziom ochrony fizycznej. Chodzi o dodatkowe rozwiązania inżynieryjne – konstrukcje ochronne, przeciwodłamkowe osłony kluczowego wyposażenia, elementy zabezpieczeń antydronowych oraz systemy rezerwowe dla poszczególnych modułów elektrowni. W praktyce nową generację energetyczną w Ukrainie projektuje się już z uwzględnieniem ryzyka kolejnych ataków rakietowych i dronowych.
Jednocześnie rząd stawia nie tylko na szybkie tempo budowy, ale także na długoterminową eksploatację obiektów. Zaktualizowane warunki konkursu przewidują, że urządzenia muszą posiadać gwarantowany okres eksploatacji wynoszący co najmniej 20 lat lub 100 tys. godzin pracy. Ponadto instalacje mają spełniać wymagania techniczne dotyczące pokrywania szczytowych obciążeń i utrzymania stabilnej pracy systemu energetycznego.
Aby przyciągnąć inwestorów, państwo oferuje zachęty finansowe. Uczestnikom konkursu gwarantowane są wypłaty do 27,92 eurocenta za 1 kWh przez pięć lat od momentu uruchomienia obiektu. Wsparcie będzie działać w formule premii rynkowej: jeśli w godzinach porannych i wieczornych szczytów cena energii na rynku będzie niższa od ustalonego poziomu, różnicę pokryje państwo.
W ten sposób rząd próbuje faktycznie przekonać prywatny biznes do inwestowania w energetykę nawet w warunkach wojny. Budowa nowych elektrowni oznacza dziś bowiem nie tylko kosztowne inwestycje, ale również stałe ryzyko uszkodzenia lub zatrzymania obiektów.
Uczestnicy będą mogli składać oferty konkursowe przez trzy miesiące od oficjalnego ogłoszenia konkursu przez Ministerstwo Energetyki. Bezpośrednia budowa części nowych obiektów ma rozpocząć się już pod koniec listopada tego roku. Maksymalny termin oddania mocy do eksploatacji wynosi do 20 miesięcy.
Jednocześnie rząd przyznaje, że nawet 1322 MW to jedynie część potrzeb ukraińskiego systemu energetycznego. W ciągu lat zmasowanych ataków kraj utracił znaczną część generacji cieplnej oraz część mocy hydroenergetycznych. Dlatego obecny konkurs w Radzie Ministrów postrzegany jest nie jako zakończenie odbudowy, lecz jako jeden z kluczowych etapów przygotowań do zimy 2026/27.
Rząd oczekuje, że cały planowany wolumen nowych mocy zostanie uruchomiony do końca 2027 roku. Czy uda się zrealizować te plany w warunkach wojny – pozostaje dziś pytaniem otwartym. Sam konkurs pokazuje jednak, że Ukraina nie próbuje już po prostu odbudować starego systemu energetycznego. Chodzi o stworzenie modelu, który będzie w stanie wytrzymać nie tylko zimowe szczyty zużycia energii, ale także stałe zagrożenie kolejnymi atakami.