Eksport w kolejce

16 października 2026. Z powodu rosyjskich ostrzałów portów i infrastruktury kolejowej Ukraina wyeksportowała we wrześniu mniej niż połowę potencjalnego wolumenu produktów rolnych. Rząd przygotowuje się do przyznania pierwszeństwa eksportowi oleju słonecznikowego, aby zapobiec przestojom w zakładach przetwórczych. Producenci zbóż obawiają się jednak, że pogorszy to ich sytuację. Państwo musi zdecydować, które ładunki wysyłać w pierwszej kolejności, aby przy ograniczonej przepustowości infrastruktury transportowej stracić jak najmniej pieniędzy.

We wrześniu Ukraina wyeksportowała 2,4 mln ton produktów rolnych, czyli zaledwie 46 proc. potencjalnego wolumenu. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy zbóż – za granicę udało się wywieźć jedynie 38 proc. możliwej ilości. W przypadku oleju słonecznikowego wskaźnik ten wyniósł 64 proc., roślin oleistych – 83 proc., śruty – 46 proc. Dane te opublikowało Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy.

Główną przyczyną są rosyjskie ataki na infrastrukturę portową oraz zagrożenie dla żeglugi cywilnej. Ograniczenia w funkcjonowaniu portów czarnomorskich zwiększyły obciążenie portów naddunajskich, kolei i transportu drogowego. Nie są one jednak w stanie w pełni zastąpić eksportu drogą morską. Dodatkowe problemy to niedobór lokomotyw i uszkodzenia infrastruktury kolejowej.

W tej sytuacji pojawiło się pytanie, komu przyznać pierwszeństwo w dostępie do ograniczonych możliwości transportowych. I właśnie tutaj pojawił się konflikt interesów między poszczególnymi sektorami branży rolnej.

Z inicjatywą wprowadzenia priorytetów wystąpiło stowarzyszenie Ukroliaprom, zrzeszające przedsiębiorstwa branży olejarskiej i tłuszczowej. Początkowo zakłady przetwórcze proponowały, aby pierwszeństwo w transporcie przyznać nie tylko olejowi słonecznikowemu, lecz także śrucie – produktowi ubocznemu przetwórstwa, wykorzystywanemu głównie do produkcji pasz.

Sprzeciwiło się temu Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe. Zaapelowało do rządu, aby nie uprzywilejowywał poszczególnych rodzajów produktów w przewozach kolejowych, podczas przekraczania granicy ani przy przeładunku w portach. Producenci zbóż obawiali się, że administracyjne przydzielanie dostępu do transportu jeszcze bardziej utrudni eksport zboża. Gdy trudno je wywieźć, zapasy gromadzą się w magazynach, rosną koszty przechowywania, a nabywcy mogą obniżać ceny skupu. Nie wszystkie gospodarstwa mogą sobie pozwolić na kilkumiesięczne oczekiwanie na korzystniejsze warunki sprzedaży.

W szczególnie trudnej sytuacji są rolnicy z terenów przyfrontowych. Długotrwałe przechowywanie plonów wiąże się dla nich również z ryzykiem ich utraty wskutek ostrzałów. Dlatego Ogólnoukraińska Rada Rolnicza już wcześniej proponowała, aby to właśnie takim producentom zapewnić pierwszeństwo w wywozie produktów za granicę.

Ostatecznie zakłady przetwórcze zgodziły się zrezygnować z priorytetu dla śruty, podtrzymując postulat dotyczący wyłącznie oleju. 15 października minister polityki rolnej Taras Wysocki poinformował, że organizacje branżowe wypracowały wspólne stanowisko, które popiera również ministerstwo. Odpowiednią decyzję musi jeszcze rozpatrzyć rząd.

Dlaczego przedmiotem kompromisu stała się właśnie śruta? Otóż podobnie jak zboże przewozi się ją głównie wagonami do transportu zbóż, podczas gdy olej – specjalistycznymi cysternami. Pierwszeństwo dla oleju nie oznacza więc bezpośredniej konkurencji z producentami zbóż o wagony. Wszystkie te przewozy wymagają jednak lokomotyw i korzystają z tej samej infrastruktury kolejowej. Spór może zatem powrócić, jeśli priorytetowy przejazd pociągów z olejem będzie opóźniał transport innych ładunków.

Przedstawiciele branży olejarskiej uzasadniają swoje stanowisko specyfiką produkcji. W przeciwieństwie do zboża, które w odpowiednich warunkach można przechowywać przez długi czas, nasiona słonecznika są bardziej wrażliwe na wilgotność i temperaturę. Jeszcze poważniejszy problem pojawia się jednak po ich przetworzeniu.

Według danych Ukroliapromu pojemność zbiorników na gotowy olej w zakładach wystarcza zazwyczaj na pięć do siedmiu dni nieprzerwanej produkcji. Jeśli olej nie jest wywożony, zbiorniki się zapełniają, a zakład musi ograniczyć produkcję lub całkowicie ją wstrzymać. W konsekwencji przestaje skupować słonecznik od rolników.

Drugim argumentem jest wartość produktu. Olej słonecznikowy kosztuje znacznie więcej niż zboże. Dlatego przy eksporcie takiej samej liczby ton Ukraina może uzyskać większe wpływy dewizowe ze sprzedaży oleju. Takie podejście popiera Ministerstwo Polityki Rolnej, podkreślając korzyści płynące z eksportu produktów o wyższej wartości dodanej.Jednak wyższa cena za tonę nie musi oznaczać większych korzyści dla gospodarki. Trzeba również uwzględnić koszty produkcji i transportu oraz ewentualne straty wynikające z opóźnień w przewozie innych ładunków.

Istnieje też inne podejście do podziału ograniczonych możliwości transportowych. Ekonomiści Ołeh Niwiewski i Serhij Hołowin zaproponowali, aby zamiast administracyjnego ustalania priorytetów organizować aukcje, na których eksporterzy mogliby uzyskać pierwszeństwo w korzystaniu z najbardziej przeciążonych odcinków infrastruktury transportowej.

Pomysł polega na tym, że eksporterzy sami określaliby, ile są gotowi zapłacić za szybszy przewóz. Najwięcej płaciliby ci, dla których opóźnienie dostawy oznacza największe straty. Zwolennicy tego mechanizmu uważają, że pozwoliłby on efektywniej wykorzystywać ograniczone zasoby i uniknąć nieuzasadnionego uprzywilejowania poszczególnych branż.

Przedstawiciele branży olejarskiej ostrzegają jednak, że przy poważnym niedoborze możliwości transportowych aukcje mogą doprowadzić do gwałtownego wzrostu kosztów przewozów. Eksporterzy będą próbowali zrekompensować sobie dodatkowe wydatki, obniżając ceny skupu surowców. Ostatecznie więc za droższy transport mogą zapłacić sami rolnicy.

Z punktu widzenia państwa najważniejsze jest to, który mechanizm pozwoli osiągnąć największe korzyści przy ograniczonych możliwościach transportowych. Droższy produkt nie zawsze oznacza bowiem większy zysk dla gospodarki, jeśli jego przewóz opóźnia inne dostawy lub wymaga dodatkowych zasobów.

Wiele będzie zależało od szczegółowych zasad przyszłej decyzji rządu. Jeśli pociągi z olejem będą mogły szybciej docierać do specjalistycznych terminali, nie opóźniając innych przewozów, pomoże to zwiększyć eksport. Jeśli jednak priorytet będzie oznaczał przekierowanie ograniczonej liczby lokomotyw na potrzeby jednej branży, korzyści staną się mniej oczywiste. Ostateczne zasady nie zostały jeszcze opublikowane, dlatego na razie nie sposób ocenić ekonomicznych skutków tej decyzji.

Jednocześnie nawet najlepszy sposób ustalania kolejności przewozów nie zwiększy liczby lokomotyw ani nie odbuduje uszkodzonej infrastruktury. Dlatego państwo będzie musiało nie tylko decydować, czyj ładunek wysłać jako pierwszy, lecz także szukać sposobów na zwiększenie możliwości transportowych.

Wiktoria Czyrwa
Image by Liggraphy from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn