Komu naraził się dziennikarz Tkacz?

9 października 2026. W Austrii, po ponad 12 godzinach zatrzymania, zwolniono z aresztu Mychajła Tkacza, szefa działu dziennikarstwa śledczego „Ukraińskiej Prawdy”. Austriackie władze podejrzewały go o szpiegostwo, jednak prokuratura w Wiedniu poinformowała, że podejrzenia się nie potwierdziły. Co tak naprawdę przydarzyło się znanemu dziennikarzowi?

Mychajło Tkacz i operator kamery Jarosław Bondarenko zostali zatrzymani w Wiedniu 8 października podczas pracy nad materiałem dotyczącym poszukiwań byłego prokuratora generalnego Ukrainy Rusłana Krawczenki. Poinformowała o tym redaktorka naczelna „Ukraińskiej Prawdy” Sewhil Musajewa. Po zatrzymaniu redakcja straciła kontakt z oboma dziennikarzami. Później okazało się, że Bondarenko doznał obrażeń podczas zatrzymania i trafił do szpitala. Tkacza zwolniono około czwartej nad ranem 9 października, ale nie oddano mu urządzeń służących do komunikacji. Według ostatnich doniesień operator nadal pozostawał w areszcie.

Później wyszło na jaw, że austriackie służby podejrzewały ukraińskich dziennikarzy o szpiegostwo. Poinformował o tym minister spraw wewnętrznych Austrii Gerhard Karner. Jednak rzeczniczka prokuratury w Wiedniu Nina Bussek oświadczyła, że podejrzenia wobec Tkacza i Bondarenki się nie potwierdziły. Strona austriacka nie wyjaśniła, co wzbudziło podejrzenia policji ani jakie działania dziennikarzy stały się podstawą ich zatrzymania.

Mychajło Tkacz jest jednym z najbardziej znanych ukraińskich dziennikarzy śledczych. Od 2021 roku kieruje zespołem śledczym „Ukraińskiej Prawdy”. Wcześniej przez sześć lat pracował przy programie „Schematy: korupcja w szczegółach” Radia Swoboda, a jeszcze wcześniej przy programie „Hroszi” stacji telewizyjnej „1+1”. W 2026 roku został laureatem Nagrody im. Heorhija Gongadzego. Specjalizuje się przede wszystkim w ujawnianiu ukrytych majątków polityków i urzędników, powiązań władz z wielkim biznesem, nieoficjalnych spotkań wysoko postawionych osób oraz tropieniu wpływowych Ukraińców, którzy wyjechali za granicę.

Szeroką rozpoznawalność przyniosła Tkaczowi seria reportaży śledczych „Batalion Monako”. Po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji dziennikarze odnajdywali ukraińskich polityków, byłych urzędników i zamożnych biznesmenów przebywających na francuskim Lazurowym Wybrzeżu. Byli wśród nich bracia Ihor i Hryhorij Surkisowie, deputowani do Rady Najwyższej Wadym Stolar i Ihor Abramowycz oraz biznesmeni Kostiantyn Żewaho i Wadym Jermołajew. Dziennikarze dokumentowali ich samochody, nieruchomości i styl życia, a także ustalali, w jakich okolicznościach opuścili Ukrainę. Po publikacji materiału Państwowe Biuro Śledcze wszczęło postępowanie karne dotyczące legalności przekraczania granicy. Na liście osób, których wyjazd sprawdzały służby, znalazło się ponad 80 nazwisk.

Później powstał „Batalion Dubaj” – śledztwo dotyczące ukraińskich polityków i biznesmenów przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wśród jego bohaterów znaleźli się deputowani z dawnej prorosyjskiej partii OPZŻ: Natalija Korolewska, jej mąż Jurij Sołod i Wadym Stolar, a także biznesmen Wałerij Choroszkowski. Dziennikarze udokumentowali również pobyt wypoczynkowy liderki Batkiwszczyny Julii Tymoszenko, w jednym z najdroższych hoteli Dubaju. Po publikacji śledztwa Korolewska i Sołod złożyli wnioski o zrzeczenie się mandatów poselskich.

Kolejnym głośnym projektem był „Batalion Wiedeń” – seria śledztw dotyczących ukraińskich polityków, biznesmenów i byłych wysokich urzędników, którzy osiedlili się w stolicy Austrii. Wśród nich znaleźli się były prezes Sądu Konstytucyjnego Ołeksandr Tupycki, były szef Narodowego Banku Ukrainy Kyryło Szewczenko i deputowany Andrij Chołodow. Od 2014 roku w Wiedniu mieszka również biznesmen Dmytro Firtasz, którego ekstradycji domagają się Stany Zjednoczone. Dziennikarze badali nie tylko życie ukraińskich urzędników za granicą, ale także ich kontakty i spotkania. „Ukraińska Prawda” informowała między innymi o podróży do Wiednia szefa frakcji Sługa Narodu Dawyda Arachamii, który według ustaleń redakcji spotkał się z Firtaszem.

Wśród innych głośnych tematów podejmowanych przez Tkacza znalazła się działalność osób z najbliższego otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Dziennikarz badał między innymi sprawy związane z byłym wicepremierem Ołeksijem Czernyszowem, Andrijem Jermakiem oraz biznesmenem Timurem Mindiczem, którego nazwisko pojawia się w szeroko zakrojonym śledztwie antykorupcyjnym „Midas”.

Poszukiwania Timura Mindicza były jedną z najbardziej udanych „operacji specjalnych” Mychajła Tkacza. Po ujawnieniu przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) tak zwanych taśm Mindicza biznesmen, który opuścił Ukrainę tuż przed rozpoczęciem czynności śledczych, znalazł się w Izraelu. Tkacz wraz z ekipą filmową „Ukraińskiej Prawdy” wyruszył na jego poszukiwania. Przez ponad tydzień dziennikarze próbowali ustalić, gdzie przebywa Mindicz, aż w końcu odnaleźli go w Herclijji, na przedmieściach Tel Awiwu. Tkaczowi udało się osobiście porozmawiać z biznesmenem i zadać mu pytania o skandal korupcyjny, wyjazd z Ukrainy oraz powiązania z ukraińskimi władzami. W grudniu 2025 roku „Ukraińska Prawda” opublikowała tę rozmowę – pierwszy obszerny publiczny wywiad Mindicza po ujawnieniu materiałów ze śledztwa antykorupcyjnego.

Sprawa Rusłana Krawczenki stała się jednym z najnowszych tematów śledczych Tkacza. 7 września 2026 roku, w czasie operacji NABU i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) pod kryptonimem „Kartagina”, dotyczącej możliwego tuszowania działalności oszukańczych call center, prokurator generalny złożył rezygnację. Już 14 września opuścił Ukrainę, przekraczając granicę z Polską na przejściu w Szeginiach wynajętym Mercedesem-Benzem klasy V. Jego żona wyjechała dwa dni wcześniej przez Mołdawię. Później dziennikarze „Ukraińskiej Prawdy” ustalili, że małżeństwo zameldowało się w Wiedniu pod adresem biura firmy świadczącej usługi rejestracji przedsiębiorstw. To właśnie w stolicy Austrii Tkacz kontynuował poszukiwania byłego prokuratora generalnego, kiedy zatrzymała go policja.

23 września Mychajło Tkacz opublikował tekst śledczy „WienProkuror. Ukraińska Prawda odnalazła Rusłana Krawczenkę w Austrii”. Dziennikarze uzyskali dane z austriackiego rejestru meldunkowego, z których wynikało, że Krawczenko i jego żona zameldowali się pod tym samym adresem w historycznym centrum Wiednia.

Jak jednak ustaliła „Ukraińska Prawda”, pod wskazanym adresem nie znajduje się mieszkanie, lecz biuro firmy CS Corporate Services GmbH, świadczącej usługi związane z rejestracją i obsługą prawną przedsiębiorstw. Dziennikarze przypuszczali, że taki meldunek mógł służyć ukryciu faktycznego miejsca zamieszkania małżeństwa. Wyjazd Tkacza do Wiednia 8 października był więc kontynuacją opublikowanego wcześniej śledztwa. Redakcja wprost potwierdziła, że jego zadanie dotyczyło poszukiwań Krawczenki. Nadal jednak nie wiadomo, czy zatrzymanie dziennikarza miało bezpośredni związek z tymi poszukiwaniami.

Choć Mychajło Tkacz jest już na wolności, austriackie służby nadal nie wyjaśniły, co dokładnie było powodem ich interwencji. Nie wiadomo też, czy zatrzymanie miało związek z poszukiwaniami byłego prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki. Wygląda na to, że ta historia dopiero się zaczyna.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn