Taśmy Mindicza zyskują nowe znaczenie

3 maja 2026 roku. Ukraińska Prawda opublikowała nowe fragmenty tzw. „taśm Mindicza”. W nagraniach pojawiają się ukraińscy urzędnicy oraz spółka Fire Point, rzekomo powiązana z biznesmenem Timurem Mindiczem. Z rozmów wynika, że omawiano środki budżetowe oraz inwestycje. W tym kontekście Społeczna Rada przy Ministerstwie Obrony domaga się dymisji sekretarza Rady Bezpieczeństwa narodowego i Obrony Rustema Umierowa i proponuje częściową nacjonalizację Fire Point.

Z nagranych rozmów wynika, że chodzi o konkretne kwestie – skalę finansowania, pozyskiwanie zagranicznych inwestorów oraz dostęp do środków budżetowych. Niektóre fragmenty wskazują, że objęty sankcjami biznesmen Timur Mindicz mógł być zaangażowany w procesy związane ze spółką, w tym w organizację produkcji i pozyskiwanie finansowania. Na nagraniach Mindicz omawia również kwestie rozwoju spółki, w tym możliwą sprzedaż udziałów.

Według dziennikarzy rozważano transakcję sprzedaży około 33 proc. Fire Point za 600 mln USD. Część środków miała zostać przeznaczona na rozwój spółki, a część na wypłaty dla akcjonariuszy. Jednocześnie sam fakt takich rozmów nie potwierdza struktury własności. Fire Point publicznie zaprzecza powiązaniom z Mindiczem.

Fire Point to firma działająca w sektorze technologii obronnych i realizująca kontrakty dla Sił Obrony Ukrainy. Z informacji dostępnych w źródłach otwartych oraz wzmiankach w materiałach śledczych wynika, że zajmuje się opracowywaniem i produkcją systemów bezzałogowych, w tym dalekiego zasięgu, wśród których wymienia się pocisk „Flamingo”, a także innego sprzętu dla armii. Tego typu rozwiązania są wykorzystywane na froncie i stanowią element współczesnych zdolności uderzeniowych armii. Dlatego wszelkie kwestie związane z finansowaniem, własnością czy statusem spółki mają znaczenie nie tylko biznesowe, lecz także dla stabilności dostaw i realizacji kontraktów obronnych.

Na uwagę zasługuje również skład uczestników tych rozmów. Z opublikowanych materiałów wynika, że oprócz Mindicza w nagraniach pojawia się były pierwszy doradca prezydenta Serhij Szefir, obecny sekretarz RNBO (wówczas minister obrony) Rustem Umierow, a także wspominani są Denys Szmyhal, Dawyd Arachamia, Ołeksij Czernyszow oraz inne osoby ze środowiska politycznego i biznesowego. Największą uwagę przyciągnął jednak udział Rustema Umierowa, ponieważ pojawia się on w kontekście rozmów dotyczących spółki Fire Point i kwestii jej finansowania.

Do sprawy odniosła się Społeczna Antykorupcyjna Rada przy Ministerstwie Obrony. W swoim oświadczeniu podkreśla, że biznesmen Timur Mindycz, objęty sankcjami, może być faktycznym właścicielem lub jednym z beneficjentów spółki Fire Point. W przypadku prawnego potwierdzenia tego powiązania przedsiębiorstwo utraci prawo do dostaw dla Sił Obrony Ukrainy.

Rada wskazuje również, że spółka mogła przekazać nieprawdziwe informacje o swoich właścicielach, co może stanowić podstawę do nałożenia kar oraz uznania jej za dostawcę wysokiego ryzyka. Jednocześnie podkreśla się złożoność sytuacji: formalnie powiązanie Mindicza ze spółką może przez dłuższy czas nie zostać potwierdzone ze względu na procedury sądowe, jednak w praktyce zarówno ukraińskie społeczeństwo, jak i partnerzy międzynarodowi już postrzegają go jako związanego z Fire Point.

W związku z tym Rada Antykorupcyjna apeluje do państwa o znalezienie rozwiązania, które pozwoli zminimalizować potencjalne skutki dla armii, ponieważ produkty spółki są wykorzystywane na froncie. Podkreślany jest także wymiar etyczny – władze powinny zdystansować się wobec osób, które mogły wykorzystywać swoje stanowiska i powiązania dla własnych korzyści.

W związku z tym Rada Antykorupcyjna przedstawiła szereg postulatów. Wzywa do natychmiastowego odsunięcia Rustema Umierowa ze stanowiska sekretarza RNBO, zainicjowania częściowej nacjonalizacji Fire Point w celu utrzymania dostaw bez udziału osób powiązanych z ryzykiem korupcyjnym, a także do powołania grupy roboczej z udziałem Sztabu Generalnego, jednostek wojskowych oraz organów antykorupcyjnych w celu przeprowadzenia audytu kontraktów i polityki cenowej spółki.

Na obecnym etapie formułowanie ostatecznych wniosków jest przedwczesne, zwłaszcza że brak publicznych stanowisk osób pojawiających się w nagraniach. Opublikowane materiały wymagają weryfikacji i oceny prawnej, a wszystkie strony powinny mieć możliwość przedstawienia swojego stanowiska. Sama publikacja tej historii tworzy jednak sytuację, w której państwo musi przygotować się na różne scenariusze – albo pozwolić spółce działać dalej przy częściowej zmianie struktury własności, albo będzie zmuszone szybko znaleźć alternatywę, aby uniknąć zakłóceń w dostawach.

Wiktoria Czyrwa
Image by cottonbro studio

Facebook
Twitter
LinkedIn