13 lutego 2026. Dyskwalifikacja ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza za publiczną próbę upamiętnienia poległych sportowców wywołała poruszenie w Ukrainie i na całym świecie. Według różnych szacunków od początku pełnoskalowej wojny w wyniku rosyjskiej agresji zginęło ponad 650 ukraińskich sportowców i trenerów. Najmłodsza z nich – judoczka Wiktoria Iwaszko – miała 9 lat.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski cofnął akredytację Heraskewycza za „kask pamięci” – wyposażenie z portretami 22 ukraińskich sportowców, którzy zginęli w wyniku rosyjskiej agresji. MKOl zakazał używania tego kasku podczas oficjalnych startów, proponując zastąpienie go czarną opaską jako uniwersalnym znakiem żałoby. Sportowiec odmówił. 10 lutego wystartował w „kasku pamięci”, a już 12 lutego cofnięto mu akredytację, powołując się na zasadę 50.2 Karty Olimpijskiej, która zakazuje demonstracji politycznych, religijnych i rasowych podczas Igrzysk.
Prezydent MKOl Kirsty Coventry oświadczyła, że decyzja została podjęta zgodnie z obowiązującym regulaminem, a zasada neutralności jest fundamentalna dla ruchu olimpijskiego. Komitet podkreślił, że sportowiec mógł prezentować kask podczas treningów, w strefie mieszanej po startach lub w mediach społecznościowych. Formalnie argumentacja sprowadza się do jednego: podczas zawodów obowiązują jednakowe zasady dla wszystkich uczestników.
Heraskewycz się z tym nie zgodził. Według niego oddanie hołdu poległym sportowcom nie jest propagandą polityczną. Po dyskwalifikacji napisał: „To jest cena naszej godności” i poinformował, że planuje przekazać kask na aukcję, a zebrane środki przeznaczyć na pomoc Ukrainie.
Równolegle rozpoczęła się batalia prawna. Adwokat sportowca, Jewhen Pronin, złożył apelację do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w trybie pilnym, obowiązującym podczas Igrzysk Olimpijskich. Dokumenty zostały przyjęte do rozpatrzenia, a decyzji oczekuje się w krótkim terminie. Co ciekawe, do zespołu prawnego broniącego sportowca dołączył były szef Biura Prezydenta Andrij Jermak.
W Ukrainie zdecydowana większość opinii publicznej poparła Władysława Heraskewycza – setki wpisów w mediach społecznościowych sprowadzają się do jednego: „swoje złoto już zdobył”. Zareagował także ukraiński biznes: współzałożyciel Monobanku Ołeh Horochowski ogłosił nagrodę w wysokości 1 mln UAH dla sportowca, do akcji dołączyły również Kyivstar TV, stacja „1+1 Ukraina” firma OBRIO oraz przedstawiciele branży hazardowej. Łącznie dla Władysława Heraskewycza zebrano kilka milionów hrywien. Prezydent Wołodymyr Zełenski odznaczył sportowca Orderem Wolności „za ofiarne służenie narodowi ukraińskiemu, odwagę obywatelską i patriotyzm”.
Wielu ekspertów podkreśla, że MKOl niesprawiedliwie powołuje się na artykuł Karty Olimpijskiej skierowany przeciwko agitacji politycznej. Przypominają precedens z 2022 roku, gdy podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie Heraskewycz wystąpił z tabliczką „No War in Ukraine” i wówczas nie zastosowano wobec niego żadnych sankcji. Krytycy pytają, czy zmieniło się podejście do interpretacji zasady 50 i gdzie przebiega granica między neutralnością a formalizmem. MKOl z kolei podkreśla, że zasady podczas startów muszą być stosowane jednakowo wobec wszystkich uczestników, niezależnie od okoliczności.
Liderzy opinii próbowali apelować do władz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko opublikował apel do Komitetu Wykonawczego MKOl, w którym zaznaczył, że upamiętnienie ofiar nie może być traktowane jako agitacja ideologiczna, a jego zakazywanie oznacza de facto opowiedzenie się po stronie agresora.
Wiele pytań kierowanych jest także do przedstawicieli Ukrainy w MKOl – Serhija Bubki i Walerija Borzowa, którzy nie wyrazili poparcia dla Heraskewycza. Pojawiają się przypuszczenia, że Bubka mógł kierować się osobistymi motywami – Heraskewycz wielokrotnie domagał się wykluczenia Bubki z Komitetu z powodu prowadzenia przez niego działalności biznesowej na terytorium tzw. „DNR” i „LNR”, okupowanych przez Rosję.
Zdaniem dyrektora wykonawczego Ukraińskiego Instytutu Przyszłości Wadima Denysenki na Borzowa i Bubkę powinna być wywierana presja, aby stale odczuwali stosunek społeczeństwa do ich postawy wobec Heraskewycza.
Ekspert ostrzega jednak przed bezpośrednim konfliktem z MKOl. Jego zdaniem mogłoby to zniweczyć trudną pracę dyplomatyczną i zakulisowe działania mające na celu ograniczenie pełnoprawnego powrotu Rosji do światowego sportu.
Podczas Igrzysk w Mediolanie rosyjscy sportowcy występowali jako „neutralni”. Jednocześnie w innych federacjach sytuacja zmienia się na niekorzyść Ukrainy. Federacje judo i taekwondo przywróciły Rosjan pod ich flagą, w szachach młodzieżowym reprezentacjom pozwolono występować z rosyjską symboliką, a w ruchu paraolimpijskim warunki udziału dla Rosjan zostały złagodzone. Dlatego każda nieprzemyślana eskalacja może nie wzmocnić pozycji Ukrainy, lecz przeciwnie – dostarczyć Rosji argumentów i utrudnić dalszą walkę.
Wiktoria Czyrwa