VIDEO Marek Ziółkowski – Ambasador RP w Ukrainie 2001-2005 o konflikcie ukraińsko-rosyjskim w kontekście geopolitycznym

REDAKCJA EDIALOG: Jak Pan ocenia zaostrzenie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego w kontekście geopolitycznym?

Marek Ziółkowski
Ambasador RP w Ukrainie w latach 2001-2005
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
w latach 2015-2017

Ambasador RP przy NATO w latach 2017-2019

Warto zdać sobie sprawę, że jak trwa wojna – a trwa od 2014 roku wojna Rosji przeciwko Ukrainie – zawsze trwają rozmowy czy są podejmowane próby rozmów o pokoju: w formacie normandzkim, w bezpośrednich rozmowach, czasem w jakiś specyficzny sposób włączała się strona amerykanska do czasów Trumpa.

W tej chwili ja uważam, że napięcie, które wywołał Putin, umożliwiło stronie amerykańskiej z własnej inicjatywy, a także z powodu nacisku Putina, do podjęcia po raz kolejny próby rozwiązania konfliktu w sprawie Ukrainy, rozszerzając całą agendę: Putin podnosi kwestie rozszerzenia NATO na Wschód, ale strona amerykańska przypomina o rokowaniach o broni strategicznej, o całym pakiecie nieprzestrzegania przez Rosję przeróżnych układów zbrojeniowych. To jest bardzo poważna faza relacji rosyjsko-amerykańskich, a także pomiędzy sojusznikami a Rosją, bo jak wiemy na szczęście strona amerykańska zaprosiła do rozmów pięciu sojuszników, a także poprzez nich cały sojusz, tj. na pewno odbywają się konsultacje sojuszu.

Ja jestem raczej dobrej myśli co do przebiegu ewentualnych rozmów czy negocjacji. Mogą się zakończyć niczym, bo Rosja uzna, że nie zamierza regulować swojego postępowania, w żaden sposób nie zamierza odnawiać żadnych traktatów o strategicznych siłach zbrojnych czy nie zamierza np. w prawny sposób rozwiązać konfliktu o republikę ługańską czy donbaską, czy tym bardziej nie chce ustąpić z Krymem. Może tak być, że te rozmowy zakończą się utrzymaniem sankcji i być może ich wzmocnieniem. Natomiast to, co jest dla nas istotne i nad czym trzeba się zastanowić bardzo poważnie – dlaczego w tych rozmowach nie ma naszego regionu, w tym Polski? Okazuję się, że nasz głos zamilkł. W mojej ocenie – na nasze życzenie. Nie jest dobrze, że nasz głos w sprawie Ukrainy zamilkł i jest nieobecny w tak poważnej fazie konfliktu.

Facebook
Twitter
LinkedIn