Ekonomia rezerwacji

29 września 2026. W Ukrainie zakończył się przegląd przedsiębiorstw, które państwo uznaje za mające krytyczne znaczenie i dlatego pozwala im rezerwować część pracowników podlegających obowiązkowi wojskowemu. Rząd zaostrzył kryteria, aby zwiększyć zasoby mobilizacyjne i sprawdzić zasadność przyznanych wcześniej statusów. Biznes przeszedł już przez nowe filtry, jednak państwo wciąż nie podało najważniejszego rezultatu tej rewizji- o ile zwiększyła ona zasoby mobilizacyjne i jaką cenę zapłaciła za to gospodarka.

30 maja Gabinet Ministrów rozporządzeniem nr 692 rozpoczął przegląd przedsiębiorstw mających krytyczne znaczenie. Rozporządzenie przewidywało zarówno rewizję samych kryteriów, jak i weryfikację wcześniejszych decyzji o przyznaniu takiego statusu. Ministerstwa, inne organy państwowe oraz obwodowe administracje wojskowe miały zrewidować własne wymogi, a przedsiębiorstwa, które już posiadały status mających krytyczne znaczenie, potwierdzić zgodność ze zaktualizowanymi kryteriami. Dla większości wcześniej wydanych decyzji termin zakończenia weryfikacji upływał 1 września.

Dla biznesu wynik takiej weryfikacji ma bardzo praktyczne znaczenie: od statusu przedsiębiorstwa o krytycznym znaczeniu zależy prawo do rezerwowania pracowników przed służbą wojskową. Najpierw firma musi udowodnić państwu swoje krytyczne znaczenie i dopiero potem uzyskuje możliwość rezerwowania pracowników podlegających obowiązkowi wojskowemu, zgodnie z ogólną zasadą do 50% ich liczby. Dla niektórych kategorii przedsiębiorstw mogą obowiązywać inne limity.

Po przeglądzie system kryteriów nie stał się prostszy. Dla większości prywatnych przedsiębiorstw obowiązkowymi warunkami pozostają brak zaległości podatkowych oraz średnie wynagrodzenie nie niższe od poziomu ustalonego przez państwo. Obecnie jest to 25 941 UAH, a dla przedsiębiorstw działających na wyznaczonych terenach przyfrontowych 21 618 UAH.

Na tym kończą się wspólne zasady.

Aby potwierdzić swoje krytyczne znaczenie, przedsiębiorstwo musi spełniać dodatkowe wymogi, które zależą od branży, organu przyznającego status, a w niektórych przypadkach także od regionu, w którym prowadzi działalność. Według danych rządu, 66 organów państwowych zatwierdziło 164 kryteria branżowe, a obwodowe administracje wojskowe kolejnych 225 kryteriów regionalnych.

W jednym przypadku decydujące mogą być zapłacone podatki lub wpływy dewizowe, w innym liczba pracowników, wielkość produkcji, powierzchnia gruntów czy znaczenie przedsiębiorstwa dla konkretnego obszaru. Oznacza to, że po dwóch filtrach wspólnych dla większości firm zaczyna się rozbudowany system, w którym przedsiębiorstwa są oceniane według różnych zestawów wskaźników.

Dobrym przykładem jest rolnictwo. Na przykład Winnicka Obwodowa Administracja Wojskowa wśród kryteriów dla biznesu rolnego uwzględnia nie tylko wielkość przedsiębiorstwa, lecz także faktyczne wolumeny produkcji. W przypadku zbóż jest to co najmniej 400 ton, a roślin oleistych i warzyw 200 ton. Odrębne wskaźniki ustalono dla hodowli zwierząt.

Przed rozpoczęciem przeglądu rząd szacował, że zmiany kryteriów branżowych i regionalnych obejmą około 20 proc. przedsiębiorstw. Nie oznaczało to, że jedna piąta firm straci status: chodziło o przedsiębiorstwa, których miały dotyczyć zmiany. Nie wiadomo, jaki ostatecznie był odsetek tych, które nie przeszły weryfikacji, ponieważ rząd nie opublikował pełnych wyników.

Dane są dostępne jedynie dla poszczególnych branż. W sektorze przemysłu obronnego status przedsiębiorstwa o krytycznym znaczeniu potwierdziło 86 proc. firm objętych przeglądem. Według danych Ogólnoukraińskiej Rady Rolnej około 15 proc. spośród blisko 800 gospodarstw należących do stowarzyszenia, które wcześniej posiadały taki status, nie zdołało go potwierdzić ani za pośrednictwem właściwego ministerstwa, ani administracji obwodowych.

Nie ma zbiorczych danych o tym, ile przedsiębiorstw łącznie straciło status mających krytyczne znaczenie. Nie opublikowano również liczby ich pracowników, którzy w związku z tym stracili rezerwację.

Jednak nawet w przypadku przedsiębiorstw, które potwierdziły swoje krytyczne znaczenie, pozostaje inne pytanie:

ilu pracowników mogą zarezerwować. Podstawowy limit wynosi 50 proc. pracowników podlegających obowiązkowi wojskowemu. Formalnie zasada jest taka sama dla wszystkich, ale jej skutki różnią się w zależności od rodzaju biznesu.

Duże przedsiębiorstwo może jeszcze zrekompensować utratę kilku pracowników, rozdzielając ich obowiązki między innych lub zatrudniając nowe osoby. Dla małej firmy nawet jeden pracownik może mieć krytyczne znaczenie. Jeśli rolnik ma dwóch operatorów maszyn rolniczych i jeden z nich zostanie zmobilizowany, część sprzętu po prostu nie wyjedzie w pole. Jeśli niewielki przewoźnik straci kierowcę, jedna z jego ciężarówek przestanie jeździć. A szybkie znalezienie zastępstwa dla takich pracowników nie zawsze jest możliwe.

Szczególnie dotkliwie niedobór kadr odczuwają przewoźnicy drogowi. Według szacunków wiceministra rozwoju wspólnot i terytoriów Serhija Derkacza w dużych przewozach towarowych wykorzystywanych jest około 130 tys. pojazdów, z których mniej więcej 30 proc. stoi z powodu braku kierowców. W branży brakuje 30–40 tys. kierowców z kategorią CE. Przewoźnicy zabiegają o zwiększenie limitu rezerwacji do 75 proc., uznając obecny poziom za niewystarczający do normalnego funkcjonowania.

Nie można jednak po prostu podnieść limitu dla wszystkich, ponieważ wtedy mniej osób pozostanie do mobilizacji. Dlatego problem nie sprowadza się wyłącznie do samego limitu, lecz także do tego, ilu pracowników trzeba pozostawić w przedsiębiorstwie, aby mogło ono normalnie funkcjonować.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie dotyczące wyników przeglądu. Państwo zaostrzyło kryteria, część przedsiębiorstw nie potwierdziła swojego krytycznego znaczenia i tym samym straciła możliwość rezerwowania pracowników. Rząd nie poinformował jednak, ilu pracowników w rezultacie straciło rezerwację. Nie da się więc obliczyć, w jakim stopniu przegląd zwiększył zasoby mobilizacyjne.

Nie ma również zbiorczych danych o skutkach dla samych przedsiębiorstw. To istotne, ponieważ zgodnie z wypowiedzią ówczesnego ministra gospodarki Ołeksija Sobolewa z lata tego roku przedsiębiorstwa o krytycznym znaczeniu zapewniają około 60 proc. wpływów do budżetu państwa. Utrata możliwości rezerwowania pracowników nie oznacza automatycznie zatrzymania działalności przedsiębiorstwa, ale w branżach, w których już brakuje wykwalifikowanych pracowników, możliwości szybkiego znalezienia zastępstwa są ograniczone.

Po zakończeniu przeglądu znamy więc nowe zasady i mamy cząstkowe dane o przedsiębiorstwach, które nie przeszły weryfikacji. Jednak bez dwóch wskaźników, ilu pracowników straciło rezerwację i jak wpłynęło to na działalność przedsiębiorstw, nie da się określić, o ile nowy system zwiększył zasoby mobilizacyjne i ile kosztowało to gospodarkę.

Wiktoria Czyrwa
Photo by Alfred Quartey on Unsplash

Facebook
Twitter
LinkedIn