21 sierpnia 2025. Rada Najwyższa przyjęła kolejne zmiany do ustawy budżetowej na 2025 rok, zwiększając wydatki o ponad 40 mld UAH. W odróżnieniu od lipcowej decyzji, która przeznaczyła rekordowe 412 mld na obronność, tym razem środki skierowano na cele niezwiązane z wojskiem — od funduszu rezerwowego po programy społeczne.
Najwięcej, bo 25,5 mld UAH, otrzymał fundusz rezerwowy. Przedstawiany jest jako narzędzie do pokrywania nieprzewidzianych wydatków wojskowych i humanitarnych, jednak już teraz pojawiają się wyjaśnienia, że co najmniej 8 mld UAH z tej kwoty może zostać przeznaczone na wsparcie Ukrzaliznyci. Państwowy przewoźnik znajduje się w krytycznej sytuacji finansowej: deficytowe przewozy pasażerskie, dwukrotny spadek ruchu towarowego, zawieszone euroobligacje o wartości 900 mln USD, rosnące koszty. Prognozowana strata Ukrzaliznyci w 2025 roku ma wynieść 22 mld UAH. W Radzie Najwyższej twierdzą, że środków na pensje dla 176 tysięcy kolejarzy wystarczy tylko do jesieni i jeśli nie zostaną podjęte działania, ceny biletów mogą gwałtownie wzrosnąć.
Drugim pod względem wielkości dofinansowania stało się Ministerstwo Transformacji Cyfrowej, które otrzymało dodatkowo 4,3 mld UAH. Część tych środków — 1,4 mld — zostanie przeznaczona na zakup specjalistycznego sprzętu, dronów i urządzeń do testów bojowych, a kolejne 2,8 mld — na granty wspierające rozwój technologii obronnych. Ma to wspomóc ukraińskich producentów nowoczesnych rozwiązań — od dronów po systemy walki radioelektronicznej.
Na dożywianie uczniów przeznaczono 4,6 mld UAH. Chodzi o dzieci z klas początkowych we wszystkich obwodach oraz uczniów klas 5–11 w regionach przyfrontowych. 3,2 mld UAH zostanie wykorzystane na zakup leków — dla pacjentów onkologicznych, z wirusowym zapaleniem wątroby, chorobami rzadkimi i hemofilią. Kolejne 1,5 mld przeznaczono na rozwój sieci liceów wojskowych, 1,2 mld — na wsparcie dla weteranów i ich rodzin. Dodatkowo przewidziano 1 mld na budowę lub remont mieszkań dla przesiedleńców.
Wydawałoby się, że to lista wydatków trudna do podważenia. Pytanie jednak brzmi, skąd znalazły się na to pieniądze.
„Dodatkowe wydatki zostały zbilansowane poprzez ograniczenie innych niewojskowych pozycji o 36,7 mld UAH (z czego 33,6 mld UAH to redukcja kosztów obsługi długu publicznego), a także poprzez przekierowanie części wpływów z podatku dochodowego od banków z budżetu miasta Kijowa do ogólnego funduszu budżetu państwa (8 mld UAH)” – wyjaśniła przewodnicząca komisji budżetowej Roksolana Pidłasa.
Mechanizm wygląda technicznie prosto: jedna dziesiąta podatku dochodowego od banków, który dotychczas trafiał do budżetu Kijowa, będzie teraz przekazywana do budżetu państwa. Jednak ta decyzja spodziewanie wywołała głośny konflikt. Mer Kijowa Witalij Kliczko zareagował ostro. Oświadczył, że deputowani „otrzymali polecenie i zaczęli naciskać przyciski”, świadomie dusząc samorząd lokalny. „Chodzi o środki absolutnie kluczowe. W budżecie stolicy były one przewidziane m.in. na wypłaty dla nauczycieli i pracowników służby zdrowia, remonty szkół, przedszkoli i szpitali, a także na utrzymanie najniższych w kraju cen za transport publiczny. Co równie ważne — na wsparcie Sił Zbrojnych, rehabilitację wojskowych, wypłaty dla weteranów i ich rodzin” — podkreślił prezydent miasta.
Kliczko zaznaczył, że pieniądze zabiera się w trakcie roku budżetowego i w dodatku z mocą wsteczną — od 1 sierpnia. Oznacza to konieczność rewizji już zatwierdzonych programów i cięć wydatków. Według mera, w 2024 roku Kijów przeznaczył na wsparcie obrony ponad 10 mld UAH i na 2025 rok planowano analogiczną kwotę. Teraz te plany są zagrożone. „To nacisk na Kijów, mający na celu zdyskredytowanie obecnego mera” — dodał.
W Radzie Najwyższej opozycja nazwała odebranie środków „rabunkiem stolicy”. Z kolei przedstawiciele większości tłumaczyli, że w trudnych warunkach wojennych państwo musi równoważyć zasoby, a Kijów nie może być wyjątkiem.
Dodatkowo w komisji budżetowej Rady zapewniono, że nie chodzi o pieniądze miasta, lecz o nadzwyczajne zyski banków. Według posłów, budżet Kijowa na 2025 rok w zakresie tego podatku został już niemal wykonany (12 mld z planowanych 17 mld już wpłynęło), dlatego redystrybucja części nadwyżki nie stanowi zagrożenia dla stolicy.