Dialog czy kolejne deklaracje?

17 kwietnia 2026. W ciągu ostatnich miesięcy władza wyraźnie zintensyfikowała dialog z biznesem. To ożywienie przypadło na pierwsze 100 dni pracy Kyryła Budanowa na stanowisku szefa Biura Prezydenta i, jak się wydaje, nie jest przypadkowe. Pytanie jednak, czy ta aktywność przełoży się na konkretne decyzje.

Nieco mniej niż miesiąc temu Budanow stanął na czele Rady ds. Przedsiębiorczości, której prace po odejściu jego poprzednika Andrija Jermaka faktycznie się zatrzymały. Nowy przewodniczący stawia na bezpośrednie spotkania przedstawicieli władz i biznesu: od lutego do kwietnia 2026 roku odbyło się co najmniej dziewięć takich spotkań z przedsiębiorcami z udziałem kierownictwa Biura Prezydenta, rządu oraz właściwych komisji Rady Najwyższej. Komponent parlamentarny jest istotny, ponieważ znaczna część rozwiązań, o których mówi biznes, wymaga zmian właśnie na poziomie ustawodawstwa.

Zmienił się także format tych spotkań. Nie chodzi już wyłącznie o wydarzenia o charakterze protokolarnym, lecz o próbę zebrania „przekroju problemów”. Obok ogólnych kwestii, które dotyczą całego biznesu, pojawiają się również wąskie zagadnienia branżowe. Wśród systemowych wymienia się kryzys kadrowy, obciążenia podatkowe, funkcjonowanie systemu sądownictwa, a także relacje z organami ścigania.

Innym wieloletnim problemem pozostają nieprecyzyjne przepisy dotyczące kolaboracji i pomocnictwa państwu-agresorowi. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przepisy te zaczęto aktywnie stosować wobec przedstawicieli biznesu, jednak granice ich zastosowania pozostają niejasne. Dla przedsiębiorców oznacza to ryzyko: w wielu sytuacjach trudno jednoznacznie określić, gdzie kończy się wymuszona działalność gospodarcza – na przykład na terenach okupowanych lub w warunkach ograniczeń wojennych – a zaczyna przestępstwo. Mimo że liczba takich spraw spadła, same przepisy nadal wymagają doprecyzowania, jednak publicznie temat ten poruszany jest niechętnie ze względu na jego wrażliwy charakter.

Nie mniej dotkliwym pytaniem pozostaje niedobór kadr.

Biznes wprost mówi o braku pracowników, który wpływa już nie tylko na rozwój, lecz także na zdolność utrzymania bieżącej działalności. Przyczyny są oczywiste, ale nakładają się na siebie. Część pracowników została zmobilizowana, inni wyjechali za granicę, a ich powrót pozostaje niepewny. Osobny blok kwestii dotyczy tzw. rezerwacji pracowników: biznes stara się zatrzymać kluczowych specjalistów, jednak zasady często się zmieniają lub są stosowane nierównomiernie, co tworzy dodatkową niepewność.

W efekcie firmy zmuszone są się dostosowywać – redystrybuować funkcje, inwestować w automatyzację lub ograniczać tempo rozwoju. Jednocześnie poszukiwanie nowych pracowników staje się coraz trudniejsze, a konkurencja o wykwalifikowane kadry rośnie.

Przedsiębiorcy przyznają, że w tej sytuacji nie ma prostych rozwiązań. Z jednej strony – potrzeby frontu i logika mobilizacyjna, z drugiej – konieczność utrzymania gospodarki, która zapewnia podatki, miejsca pracy i finansowanie państwa. Właśnie poszukiwanie równowagi między tymi dwoma zadaniami odbywa się podczas każdego takiego spotkania.

Kolejnym poruszanym tematem jest rozszerzenie programów dostępnego finansowania oraz uproszczenie procedur związanych z zatrudnianiem pracowników i cyfryzacją usług publicznych. Część tych kwestii władze zaczęły już rozwiązywać. W szczególności zmieniają się zasady kontroli biznesu – podejmowane są próby uczynienia ich bardziej przewidywalnymi i powiązania z poziomem ryzyka. Pojawiają się nowe narzędzia cyfrowe do formalizowania zatrudnienia. Funkcjonują także programy wsparcia dla firm działających w regionach przyfrontowych oraz rozszerzane są mechanizmy rekompensat za zniszczone mienie. Ponadto w niektórych przypadkach państwo zwiększyło skalę wsparcia finansowego lub zmieniło warunki istniejących programów, aby uczynić je bardziej dostępnymi dla biznesu.

Jednocześnie sam biznes ocenia sytuację powściągliwie. Przedsiębiorcy przyznają, że dialog stał się regularny i bardziej otwarty. Kluczowe oczekiwanie pozostaje jednak niezmienne: przejście od dyskusji do konkretnych decyzji.

Wśród działań, które rząd przedstawia jako efekt komunikacji z biznesem, znajduje się przyjęcie projektu ustawy nr 14030 dotyczącego reformy nadzoru państwowego z wprowadzeniem podejścia opartego na analizie ryzyka. Od września 2026 roku ma zacząć funkcjonować cyfrowy system „Obrij” do formalizowania stosunków pracy, a także wprowadzony zostaje mechanizm rozwiązania formalnych stosunków pracy z pracodawcami z terenów tymczasowo okupowanych. Równolegle działa program „Toczka opory”, przewidujący częściową kompensację wynagrodzeń dla firm dotkniętych skutkami wojny. Zwiększono również wysokość rekompensat za zniszczone aktywa – z 10 mln UAH do 30 mln UAH, a wypłaty ubezpieczeniowe – z 1 mln UAH do 3 mln UAH. Podniesiono poziom dofinansowania zakupu ukraińskiego sprzętu rolniczego z 25 proc. do 40 proc. dla rolników działających w strefach działań bojowych.

Podsumowując, dialog między władzą a biznesem w ostatnich miesiącach rzeczywiście stał się bardziej intensywny i bezpośredni. Jego skuteczność będzie jednak zależeć nie od liczby spotkań ani listy zgłaszanych problemów, lecz od tego, czy rozmowy te przełożą się na konkretne decyzje. Na razie biznes zyskał kanał komunikacji, ale odpowiedź na pytanie, czy stał się on realnym narzędziem wpływu, pozostaje otwarta.

Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn