Jak ożyła prywatyzacja?

8 kwietnia 2026. Budżet państwa otrzymał 938 mln UAH z prywatyzacji w pierwszym kwartale tego roku. Choć kwota nie wygląda imponująco, pokazuje że rynek aktywów państwowych ponownie zaczyna się ożywiać. Jednocześnie audyt majątku państwowego ujawnił niepokojące tendencje.

Z danych Funduszu Mienia Państwowego wynika, że w okresie styczeń–marzec wystawiono na prywatyzację 159 obiektów. Z nich 71 zakończyło się udanymi aukcjami, które przyniosły budżetowi 587,1 mln UAH. Pozostałe wpływy to płatności wynikające z umów zawartych w poprzednich okresach. To już utrwalona praktyka: środki z prywatyzacji często są rozłożone w czasie, a budżet odczuwa ich efekt stopniowo, a nie bezpośrednio po zakończeniu aukcji.

Najważniejsze transakcje kwartału pokazują, że zainteresowanie inwestorów koncentruje się wokół aktywów produkcyjnych i przemysłowych.

Największą sprzedażą był jednolity kompleks majątkowy przedsiębiorstwa państwowego Naukowo-Badawczy Instytut „Orion”, który sprzedano za 381 mln UAH — niemal dziewięciokrotnie powyżej ceny wywoławczej. To w istocie główny sygnał kwartału: inwestorzy są gotowi wchodzić w aktywa z potencjałem modernizacyjnym nawet w czasie wojny.

Inne większe sprzedaże potwierdzają tę tendencję. Sławucki Kombinat „Budfarfor” sprzedano za 52,9 mln UAH, a Kołomyjski Zakład Maszyn Rolniczych — za 42 mln UAH. Oba przedsiębiorstwa działają w sektorach, w których inwestorzy grają „pod odbudowę”, licząc nie na bieżącą rentowność, lecz na przyszły popyt w realnej gospodarce.

Równolegle prowadzona jest także prywatyzacja na mniejszą skalę. Kompleks przetwórstwa zbożowego w obwodzie kijowskim sprzedano za 6,92 mln UAH, a lokale użytkowe w Użhorodzie — za 6,2 mln UAH. W tym drugim przypadku cena wzrosła siedemnastokrotnie w trakcie aukcji, co świadczy o niedoborze jakościowej nieruchomości komercyjnej w niektórych regionach.

Warto również zwrócić uwagę na tempo sprzedaży: tylko w okresie od 30 marca do 3 kwietnia państwo przeprowadziło dziewięć udanych aukcji, pozyskując 143,3 mln UAH. Sprzedaże odbywają się seriami – po kilka transakcji tygodniowo.

Jak podkreślił przewodniczący Funduszu Dmytro Natalucha, w ostatnich miesiącach konwersja aukcji – czyli udział udanych sprzedaży – wzrosła z 7 do 41 procent. W praktyce co druga aukcja kończy się zawarciem umowy, podczas gdy wcześniej była to zaledwie jedna na czternaście. Liczba transakcji tygodniowo wzrosła kilkukrotnie.

Zmiana ta bezpośrednio przełożyła się na ceny końcowe. Na przykład obiekt z autodromem w obwodzie iwanofrankiwskim zdrożał z poziomu wywoławczego 13 tys. UAH do 12,8 mln UAH. W obwodzie dniepropietrowskim obiekt Ukrkolorprom wzrósł z 21 tys. UAH do 13 mln UAH. W Kijowie centrum naukowe rybactwa sprzedano za dziesiątki milionów przy znacznie niższej cenie wywoławczej.

W Funduszu tłumaczą to zmianą kluczowego czynnika – zaufania. Inwestorzy zaczęli postrzegać aukcje jako mechanizm konkurencyjny, w którym wynik nie jest z góry przesądzony. I to właśnie, według logiki FDMU, uruchamia klasyczny łańcuch: przejrzystość buduje zaufanie, zaufanie – konkurencję, a konkurencja – cenę.

Jednocześnie za udanymi przykładami prywatyzacji kryje się mniej optymistyczna rzeczywistość. Ponad połowa wystawionych obiektów nie znalazła nabywcy. Wyjaśnienie nowego kierownictwa Funduszu jest dość jednoznaczne. Przewodniczący FDMU Dmytro Natalucha po pierwszych dziesięciu tygodniach pracy przeprowadził podstawowy audyt i określił rzeczywisty stan majątku państwowego przygotowanego do sprzedaży.

Według Nataluchy spośród ponad tysiąca obiektów prywatyzacyjnych jedynie jedna czwarta ma realną wartość rynkową. Problem ma więc charakter masowy: 75 proc. aktywów państwowych znajduje się w złym stanie, nie jest atrakcyjne dla inwestorów lub nie ma jasnej perspektywy ekonomicznej.

W przypadku dużej prywatyzacji sytuacja jest inna, ale nie lepsza. Liczba obiektów jest tam znacznie mniejsza – 19, jednak ponad połowę z nich Fundusz uznaje za bez perspektywy, i to nie tylko ze względu na niski popyt, lecz także z powodu głębszych problemów- zadłużenie tych przedsiębiorstw przewyższa wartość ich aktywów.

Część dużych obiektów do prywatyzacji w obecnym stanie jest zbyt obciążona finansowo, by przyciągnąć inwestorów. Dlatego właśnie tak trudno przebiega prywatyzacja skomplikowanych aktywów, takich jak Odeski Zakład Przyportowy, Kombinat Tytanowo-Magnezowy czy Centrenergo, w przypadku których wraz z przedsiębiorstwem potencjalny inwestor przejmuje znaczne zadłużenie, nagromadzone zobowiązania, spory sądowe oraz skutki zniszczeń wojennych.

Audyt ujawnił również to, co w Funduszu określa się mianem „niewidocznych aktywów”. Chodzi o majątek, który przez lata znajdował się a bilansach przedsiębiorstw państwowych, ale faktycznie nie generował dochodów. Jednym z przykładów są trzy piętra w biurowcu w Kijowie o łącznej powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych, które wcześniej nie były traktowane jako zasób dla budżetu.

Równolegle Fundusz rozpoczął kontrole kadry zarządzającej przedsiębiorstw państwowych. Jak zaznaczył Natalucha, ujawniono przypadki, w których menedżerowie faktycznie nie kontrolowali sytuacji w swoich firmach – aż po przebywanie za granicą pod pretekstem „leczenia” lub otwarte konflikty z kierownictwem Funduszu po żądaniach przedstawienia dokumentacji finansowej. W FDMU podkreślają, że takie przypadki nie są odosobnione, a kontrole mają charakter stały.

W efekcie pierwszy kwartał 2026 roku przynosi mieszany obraz. Z jednej strony – 938 mln UAH dla budżetu i wzrost aktywności. Z drugiej – audyt pokazał, że większość aktywów państwowych w obecnym stanie nie jest gotowa do sprzedaży. Dalsze wpływy będą zależały od tego, czy państwu uda się stworzyć portfel obiektów, które rzeczywiście zainteresują inwestorów.

Wiktoria Czyrwa
Image by Markus Winkler from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn