Czy uda się restart służby celnej?

10 lutego 2026. Odbył się kolejny etap konkursu na stanowisko szefa Państwowej Służby Celnej, po którym w grze pozostało 16 kandydatów. Dla instytucji, którą biznes od lat określa jako jedną z najbardziej problematycznych ze względu na ryzyko korupcyjne, ten konkurs może stać się szansą na realny reset systemu. Właśnie teraz rozstrzyga się, czy celnicy otrzymają lidera zdolnego odbudować zaufanie przedsiębiorców i międzynarodowych partnerów.

Kandydaci na stanowisko głównego celnika kraju zdali już testy ze znajomości przepisów i przygotowują się do kontroli specjalnej oraz rozmów kwalifikacyjnych. Wśród osób, które dotarły do tego etapu, są zarówno ludzie z wewnątrz systemu – obecni i byli funkcjonariusze celni, kierownicy regionalnych urzędów celnych oraz urzędnicy centrali – jak i przedstawiciele innych instytucji państwowych oraz pokrewnych obszarów.

O rozpoczęciu konkursu rząd poinformował w sierpniu 2025 roku, a sam proces selekcji wystartował w grudniu. Inicjatorzy podkreślali, że ma on być próbą zresetowania instytucji, która jednocześnie odpowiada za dochody budżetu i bezpieczeństwo gospodarcze, a od lat ma reputację jednego z najbardziej podatnych na korupcję organów państwowych.

Biznes od kilku lat z rzędu wskazuje służbę celną jako jedną z najbardziej skorumpowanych struktur państwowych. To właśnie podczas procedur celnych przedsiębiorcy najczęściej stykają się z ryzykiem korupcyjnym – regularnie mówią o tym badania i ankiety. Z powodu tej reputacji służba celna nieustannie pojawia się w antyrankingach zaufania. Ma to znaczenie nie tylko w kraju: problemy z cłami wpływają na to, jak Ukrainę oceniają organizacje międzynarodowe i inwestorzy, ponieważ stan systemu celnego jest wskaźnikiem realnej zdolności państwa do walki z korupcją.

Na starcie selekcji dokumenty złożyło 42 kandydatów, do udziału dopuszczono 38. Po anonimowym teście ogólnych kompetencji w konkursie pozostało 16 osób – to one 9 lutego 2026 roku w Kijowie przystąpiły do komputerowego testu ze znajomości prawa. Aby go zaliczyć, należało uzyskać co najmniej 80 punktów na 100 i wszyscy uczestnicy sprostali temu wymogowi. Teraz konkurs wchodzi w fazę, w której decydujące znaczenie mają nie zdobyte punkty, lecz reputacja, życiorys, powiązania oraz źródła majątku.

Przed kandydatami kontrola specjalna, w której uczestniczy kilka organów państwowych. Sprawdzane będą deklaracje majątkowe, posiadany majątek, ewentualne konflikty interesów oraz ryzyka związane z państwem-agresorem. Równolegle kandydaci wykonają zadania praktyczne i przejdą ocenę kompetencji menedżerskich oraz przywódczych. W marcu mają się odbyć kluczowe rozmowy, po których komisja wyłoni dwóch finalistów i przekaże ich ministrowi finansów, a ostateczną decyzję o powołaniu podejmie Rada Ministrów.

Obok silnych menedżerów i fachowców do finałowej grupy trafiły również osoby, wobec których istnieją poważne wątpliwości dotyczące ich rzetelności. W materiałach dziennikarskich i śledczych pojawiały się nazwiska z pionu celnego, w tym kierowników i urzędników łączonych z nieujawnionym lub trudnym do wyjaśnienia majątkiem, nieruchomościami rejestrowanymi na członków rodziny oraz decyzjami podejmowanymi w kontrowersyjnych sprawach na przejściach celnych. W tym kontekście dziennikarze szczególną uwagę poświęcają kandydatom z tzw. „starego” systemu celnego – osobom, które przez lata pracowały w regionalnych urzędach celnych lub zajmowały stanowiska kierownicze i wcześniej pojawiały się w materiałach śledczych.

W publikacjach wspominany jest między innymi Iwan Kerezwas, którego łączono z historiami o znacznym wzroście majątku rodziny oraz zakupie kosztownych nieruchomości w ostatnich latach. Mychajło Miroszniczenko wcześniej znalazł się w centrum zainteresowania mediów w związku z pracą w urzędzie celnym w Odessie – jego nazwisko pojawiało się w materiałach dotyczących nielegalnego eksportu zboża, a także nieruchomości i samochodów zarejestrowanych na krewnych. Daniil Menszykow występował w śledztwach dotyczących możliwych schematów importu samochodów bez należytego opłacenia należności celnych; osobno dziennikarze zwracali uwagę na nieruchomości, które – według ich ustaleń – nie zostały prawidłowo wykazane w deklaracjach. W materiałach o Władysławie Suworowie mowa była o drogich mieszkaniach i nieruchomościach zapisanych na członków rodziny, co rodziło pytania o źródła finansowania takich zakupów. Ilję Niżnikowa, który również ma duże doświadczenie w systemie celnym, media wymieniały w kontekście kilku nieruchomości oraz samochodów klasy premium, z których korzysta jego rodzina.

Wszystkie te historie kandydaci tłumaczą w prosty sposób: twierdzą, że cały majątek został nabyty legalnie, z własnych lub rodzinnych środków. Właśnie dlatego o wszystkim zdecyduje teraz weryfikacja. Społeczeństwo chce zobaczyć, że kontrola specjalna i rozmowy kwalifikacyjne staną się realnym filtrem, który wyeliminuje kandydatów niespełniających standardów rzetelności.

Na oficjalne wskazywanie bezdyskusyjnych faworytów jest jeszcze za wcześnie: komisja ich nie podaje, a same wyniki testów nie gwarantują zwycięstwa. Jednocześnie niektórzy kandydaci już wyróżniają się publicznym profilem. Z jednej strony są to przedstawiciele struktur antykorupcyjnych, których ewentualne wejście do służby celnej przedstawiane jest jako szansa na „kontrolę spoza systemu”. Z drugiej – doświadczeni celnicy i obecni menedżerowie, którzy dobrze znają wewnętrzne procesy, lecz to właśnie wobec nich społeczeństwo ma najwięcej pytań z uwagi na tradycyjne dla tej instytucji ryzyka.

Konkurs wchodzi teraz w etap, w którym sama wiedza już nie wystarcza – kandydaci potwierdzili ją w testach. Dalej wszystko rozstrzygnie ich biografia: czy wytrzyma wnikliwą kontrolę.

Jeśli komisja rzeczywiście wykorzysta wszystkie narzędzia weryfikacyjne i nie zignoruje sygnałów ze strony społeczeństwa i mediów, konkurs może stać się szansą na realne odnowienie służby celnej. Jeśli jednak kontrowersyjne historie zostaną „wchłonięte przez procedurę”, kraj ryzykuje, że otrzyma nowego szefa bez nowego podejścia – a wówczas cała logika konkursu utraci sens.

Wiktoria Czyrwa
Image by Pexels from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn