Juliagate

14 stycznia 2026. Detektywi Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz prokuratorzy Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) wręczyli zarzuty liderce partii Batkiwszczyna, byłej premier Julii Tymoszenko. W ramach tego samego postępowania karnego funkcjonariusze przeprowadzili przeszukania w kijowskim biurze partii.

Zarzuty dotyczą podejrzenia składania propozycji nienależnych korzyści deputowanym w zamian za uzgodnione głosowania w Radzie Najwyższej. Według śledczych chodzi o próby porozumień z deputowanymi innych frakcji w sprawie poparcia lub blokowania określonych decyzji parlamentarnych w zamian za wynagrodzenie.

Na nagraniu audio z 12 stycznia, opublikowanym przez NABU, zarejestrowano rozmowy dotyczące koordynacji głosowań w Radzie Najwyższej oraz przekazywania środków finansowych. W nagraniu Julia Tymoszenko mówi o regularnych płatnościach za udział w głosowaniach, w tym o wypłatach „dziesięć” za dwie sesje parlamentarne z przedpłatą, a także o ewidencjonowaniu deputowanych uczestniczących w tych ustaleniach. W innym fragmencie nagrania Tymoszenko wydaje instrukcje dotyczące decyzji kadrowych w parlamencie: „Jeśli chodzi o kwestie kadrowe, głosujemy za odwołaniem i nie głosujemy za powołaniem. We wszystkich przypadkach”.

Z ustaleń śledztwa wynika, że rozmowy te dotyczyły głosowań w sprawie powołania Mychajła Fedorowa i Denysa Szmyhala na nowe stanowiska, a także odwołania szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyla Maluka. To właśnie 11 głosów frakcji Batkiwszczyna okazało się decydujących dla odwołania Maluka – bez nich głosowanie zakończyłoby się fiaskiem.

Sama Julia Tymoszenko potwierdziła fakt przeszukań, natomiast nie zgodziła się z zarzutami, określając je jako „prześladowanie polityczne” związane ze stanowiskiem jej frakcji wobec organów antykorupcyjnych. Przypomnijmy, że Tymoszenko oraz jej partyjni współpracownicy aktywnie popierali projekt ustawy, który znacząco ograniczał uprawnienia NABU i SAP. Gdy jednak po licznych protestach Rada Najwyższa wycofała się z tych zmian i przywróciła kompetencje organom antykorupcyjnym, liderka Batkiwszczyny wyrażała oburzenie, mówiąc o „zewnętrznym zarządzaniu”.

Dla Julii Tymoszenko deklaracje o prześladowaniu politycznym nie są niczym nowym i towarzyszą jej karierze od końca lat 90. ubiegłego wieku. Za prezydentury Leonida Kuczmy znalazła się pod śledztwem w okresie pracy na stanowisku wicepremierki ds. paliwowo-energetycznych w rządzie Wiktora Juszczenki. W latach 2000–2001 Prokuratura Generalna wszczęła wobec niej postępowania karne związane z działalnością korporacji Zjednoczone Systemy Energetyczne Ukrainy, w tym dotyczące naruszeń finansowych, uchylania się od opodatkowania oraz nadużycia stanowiska. W lutym 2001 roku Tymoszenko została zatrzymana i przebywała w areszcie śledczym. Po jej zwolnieniu część tych spraw została zamknięta lub nie doprowadzono ich do wydania wyroków przez ukraińskie sądy.

Najbardziej rezonujący etap prześladowań Tymoszenko przypadł na okres prezydentury Wiktora Janukowycza. W latach 2010–2011 wszczęto wobec niej kilka postępowań karnych, z których kluczowe dotyczyło przekroczenia uprawnień służbowych przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją. Przypomnijmy, że w styczniu 2009 roku rząd Julii Tymoszenko zawarł kontrakty gazowe z Rosją po bezpośrednich negocjacjach premierów Ukrainy i Federacji Rosyjskiej. Umowy przewidywały długoterminowe dostawy gazu według ceny formułowej powiązanej z europejskimi produktami naftowymi oraz zasadę „bierz albo płać”, zgodnie z którą Ukraina zobowiązywała się do opłacania zakontraktowanych wolumenów gazu niezależnie od faktycznego zużycia.

W październiku 2011 roku Peczerski Sąd Rejonowy w Kijowie uznał Tymoszenko za winną i skazał ją na siedem lat pozbawienia wolności z obowiązkiem naprawienia szkód wyrządzonych państwu. Sąd uznał, że pełniąc funkcję premierki, wydała dyrektywy spółce Naftohaz Ukrainy dotyczące zawarcia umów z Gazpromem na warunkach gwarantujących tej spółce monopolistyczną pozycję w dostawach gazu do Ukrainy, które później uznano za ekonomicznie niekorzystne dla państwa.

Tymoszenko odbywała karę w kolonii karnej w Kaczanówce, a następnie przebywała na leczeniu w szpitalu w Charkowie ze względu na stan zdrowia. Po wydarzeniach Rewolucji Godności w lutym 2014 roku została zwolniona z więzienia, a jej sprawa utraciła wcześniejszą moc prawną.

Większość obserwatorów uważa, że w odróżnieniu od poprzednich postępowań, obecnie Julii Tymoszenko nie grozi areszt ani pozbawienie wolności — najprawdopodobniej sprawa nawet nie trafi do sądu. Podobnie jak po ujawnieniu tzw. taśm Mindicza- do dziś żadnemu z uczestników tej głośnej afery energetycznej nie postawiono zarzutów.

Wiktoria Czyrwa
Foto: Julia Tymoszenko Facebook account

Facebook
Twitter
LinkedIn