Rząd obiecuje więcej światła

10 grudnia 2025. Ukraińskie miasta pogrążyły się w ciemności: z powodu zmasowanych rosyjskich ostrzałów infrastruktury energetycznej przerwy w dostawie prądu trwają po 16 godzin na dobę. Rząd obiecuje ustabilizować sytuację: wyłączyć obiekty niekrytyczne i skierować uwolnione moce do odbiorców indywidualnych.

Od początku października Rosja przeszła do systematycznych ataków na stacje wysokiego napięcia, węzły sieciowe i bloki wytwórcze energetyki cieplnej. W porównaniu z poprzednimi latami intensywność ataków wzrosła, a właśnie grudniowe dni stały się kulminacją. Co więcej, uderzenia były wymierzone nie tylko w infrastrukturę sieciową, lecz także w duże elektrownie obsługujące regiony centralne i wschodnie.

Po zmasowanym ataku w nocy z 7 na 8 listopada Centrenergo oficjalnie poinformowało, że wszystkie jej elektrociepłownie zostały zatrzymane. Oznaczało to jednoczesną utratę dwóch dużych obiektów — Zmijowskiej EC w obwodzie charkowskim oraz Trypilskiej EC w obwodzie kijowskim — które po uderzeniu wypadły z pracy i przestały dostarczać energię do systemu. Tak poważnej utraty mocy w jednym klastrze nie było od początku pełnoskalowej wojny, a region kijowski odczuł to najboleśniej: Trypilska EC jest jednym z kluczowych źródeł energii dla węzła stołecznego.

Równolegle celem ataku były elektrociepłownie prywatnej grupy DTEK. Po masowym ostrzale infrastruktury energetycznej 6 grudnia firma poinformowała, że w wyniku kolejnego ataku „poważnie uszkodzone zostało wyposażenie” w kilku jej elektrowniach. Było to już szóste uderzenie w ciągu dwóch miesięcy na jednostki cieplne DTEK, a każde z nich zmniejszało dostępne rezerwy systemowe. Łączny efekt tych ataków oznacza, że ukraiński system energetyczny utracił znaczną część mocy manewrowych — właśnie tych, które pokrywały wieczorne szczyty i pozwalały stabilizować sytuację w regionach centralnych. Gdy takie elektrownie wypadają jedna po drugiej, a węzły sieciowe są równocześnie uszkodzone, system nie ma czym kompensować deficytów, a przerwy stają się długie i powtarzalne.

Na początku grudnia 2025 roku sytuacja zaostrzyła się do poziomu, który energetycy określają jako krytyczny.

Najbardziej cierpią północne obwody — czernihowski i sumski, gdzie z powodu ciągłych ostrzałów pojawiły się strefy faktycznego blackoutu: linie energetyczne są uszkadzane szybciej, niż ekipy naprawcze zdążają je odtwarzać. Tu nie ma stałych harmonogramów, a prąd może znikać na wiele godzin z rzędu, czasem bez uprzedzenia.

W innych regionach — w Kijowie, obwodzie kijowskim, na Połtawszczyźnie, w obwodzie dniepropietrowskim, częściowo w obwodzie odeskim oraz na zachodzie kraju — obowiązują harmonogramy godzinowe: wiele gospodarstw domowych dostaje energię tylko w krótkich „oknach”, a długość wyłączeń w trzech, a nawet czterech turach może sięgać od 12 do 16 godzin na dobę.

Szczytowe zaostrzenie nastąpiło 9 grudnia — dnia, w którym stolica odczuła deficyt najmocniej. W Kijowie jednocześnie pozostawała bez prądu około połowa mieszkańców, a niektóre ukraińskie źródła podawały, że odsetek odciętych odbiorców sięgał nawet 75 procent. W części dzielnic prąd pojawiał się tylko na godzinę–dwie i natychmiast znikał ponownie. Sieć pracowała na granicy możliwości, a deficyt wytwarzania nakładał się na uszkodzone linie i stacje transformatorowe, które nie były w stanie przesyłać energii nawet wtedy, gdy była dostępna.

W tej sytuacji rząd próbuje opanować kryzys i zapewnić przynajmniej minimalną przewidywalność dla ludności. 9 grudnia Gabinet Ministrów przyjął szereg decyzji ukierunkowanych na redystrybucję dostępnej energii elektrycznej i zwiększenie wolumenów, które mogą zostać wprowadzone do sieci. Wojskowe administracje obwodowe otrzymały polecenie pilnego przeglądu list obiektów infrastruktury krytycznej — mają pozostać w priorytecie tylko te, bez których funkcjonowanie kraju jest niemożliwe: szpitale, szkoły, przedsiębiorstwa obronne, wodociągi, węzły ciepłownicze, węzły transportowe. Wszystkie pozostałe obiekty, w tym te posiadające własne źródła zasilania, mogą zostać wykreślone z list, aby ich „bezprzerwowe” zasilanie nie obciążało systemu.

Z ulic i przestrzeni publicznych ma zniknąć nieistotne zużycie. Iluminacje dekoracyjne, reklama świetlna, oświetlenie architektoniczne, podświetlenie parków i fasad. Włączone mają pozostać tylko te odcinki, gdzie brak światła może stwarzać zagrożenie dla ruchu drogowego lub bezpieczeństwa publicznego.

Równolegle rząd stara się zwiększyć możliwości importu energii elektrycznej, ponieważ to właśnie import może dziś częściowo odciążyć ukraińską generację w godzinach szczytu. Na początku grudnia Ukrenergo ogłosiło uruchomienie pierwszych od początku pełnoskalowej wojny wspólnych aukcji miesięcznych na podział przepustowości międzypaństwowych z państwami UE. Decyzja ta oznacza przejście do długoterminowego planowania importu — nie z doby na dobę, jak wcześniej, lecz z miesięcznym wyprzedzeniem, co pozwala prognozować wolumeny dostaw i przygotowywać się do najtrudniejszych okresów zimowych. Aukcje miesięczne będą prowadzone na kierunkach z Rumunią, Węgrami i Słowacją i odbywać się będą na platformie Joint Allocation Office. Pierwsze licytacje wyznaczono na 15 grudnia — dla dostaw w styczniu 2026 roku. Mechanizm ten ma uzupełnić dotychczasowe aukcje dobowe, które w ostatnich miesiącach działały jedynie w trybie importu z powodu ograniczeń wynikających z rosyjskich ataków.

Dodatkowo Gabinet Ministrów odblokował pracę rozproszonej generacji. Silniki gazowe, turbiny gazowe, jednostki kogeneracyjne, instalacje dieslowe i benzynowe otrzymały możliwość wprowadzania energii do sieci bez zbędnych barier biurokratycznych. Ministerstwo Energetyki, Państwowa Inspekcja Energetyczna i służby regionalne mają zapewnić techniczny dostęp do sieci wszystkim dostępnym źródłom, aby zwiększyć produkcję energii lokalnie — w miastach i powiatach — oraz zmniejszyć obciążenie węzłów centralnych.

Jednocześnie prace naprawcze trwają we wszystkich regionach: przywracane są stacje wysokiego napięcia, naprawiane linie magistralne, instalowane dodatkowe transformatory oraz wzmacniane elementy ochrony fizycznej. Energetycy przyznają, że pełna stabilizacja zależy od skali dalszych ataków i tempa odbudowy obiektów krytycznych. Jednak podjęte już działania powinny częściowo odciążyć system i uczynić harmonogramy bardziej przewidywalnymi dla ludności.

Wiktoria Czyrwa
Image by Bruno from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn