1 grudnia 2025 roku. Komisja Podatkowa Rady Najwyższej rozpoczyna największą od lat ofensywę przeciwko szarej strefie rynku paliw. Do 1 lutego 2026 roku, zgodnie z poleceniem komisji, Gabinet Ministrów ma nie tylko sporządzić pełną listę nielegalnych stacji paliw, lecz także zapewnić konkretne rezultaty wobec każdej z nich — od legalizacji po demontaż i pociągnięcie organizatorów do odpowiedzialności.
Przewodniczący komisji, Danyło Hetmancew, który ogłosił wojnę czarnemu rynkowi, określił sytuację jako krytyczną. Jak podkreślił, kontrole wykazały, że znaczna część nielegalnych stacji nadal działa nawet po stwierdzeniu naruszeń. W szeregu obwodów struktury siłowe „praktycznie nie wykazały żadnych rezultatów”, co — zdaniem Hetmancewa — świadczy o istnieniu korupcyjnej infrastruktury, która pozwala takim obiektom funkcjonować.
Komisja zaleciła Państwowej Służbie Podatkowej, Biurowi Bezpieczeństwa Ekonomicznego oraz Policji Narodowej przeprowadzenie szerokiego audytu i ustalenie wszystkich punktów działających w „cieniu”, doprowadzenie do ich pełnej legalizacji albo ostatecznego zamknięcia. Państwo oczekuje także realnej kontroli przestrzegania minimalnych wynagrodzeń w sieciach stacji paliw, fiskalizacji operacji oraz comiesięcznej publikacji danych o zapłaconym podatku od każdego litra paliwa i poziomie wynagrodzeń u każdego operatora.
Według danych Komisji Podatkowej, w Ukrainie działa około 428 nielegalnych stacji paliw — to są jedynie te, które udało się zidentyfikować podczas wcześniejszych kontroli. Na wielu z nich zamiast benzyny sprzedaje się fałszywkę — paliwo z kondensatu gazowego z dodatkami chemicznymi podnoszącymi liczbę oktanową. Takie paliwo produkuje się w nielegalnych zakładach, trafia na nielegalne stacje i sprzedawane jest bez dokumentów oraz bez płacenia podatków.
Jednak problem nie ogranicza się do fałszowania paliwa. Część stacji otrzymuje „białe” paliwo na papierze, ale sprzedaje je „na czarno”, przepisując dokumenty na fikcyjne operacje, by pomagać innym podmiotom zamykać VAT. Popularny jest również wykup niewydanych paragonów: pracownicy stacji sprzedają je firmom w celu sztucznego zawyżania kosztów.
Nie mniej toksyczna jest sytuacja z wynagrodzeniami: duże sieci deklarują średnią płacę na poziomie około 50 tys. UAH, podczas gdy mali operatorzy — poniżej 20 tys. UAH, co świadczy o masowych wypłatach „w kopertach” i obrocie gotówki pochodzącej z nielegalnego paliwa.
Państwo od kilku lat próbuje ograniczyć korupcyjne schematy w sektorze paliw. Setki licencji unieważniono, zablokowano ponad 5 mld UAH VAT, obciążenie podatkowe na litr paliwa wzrosło prawie pięciokrotnie, a średnia płaca w branży podniosła się z 16 do 24 tys. UAH. Wprowadzono również miesięczną zaliczkę podatku dochodowego od każdej stacji — 60 tys. UAH miesięcznie, co miało stymulować operatorów do wychodzenia z „cienia”.
Jednak mimo wysiłków, całkowite wyeliminowanie szarej strefy w tej branży nie powiodło się. Legalne sieci nie zawsze są gotowe w pełni rezygnować z praktyk optymalizacyjnych, a korupcyjny rynek nielegalnych stacji nadal się odnawia i przeformatowuje.
Ostatnie operacje organów ścigania pokazują, jak głęboko zakorzeniony jest ten proceder. W Odessie detektywi Biura Bezpieczeństwa Ekonomicznego przerwali ostatnio działalność trzech stacji, które nielegalnie przechowywały i sprzedawały sfałszowane paliwo. Podczas przeszukań skonfiskowano prawie 20 ton nielegalnie wyprodukowanego diesla i benzyny, a także sprzęt, zbiorniki i dystrybutory paliwa. W obwodzie kijowskim zlikwidowano nielegalną stację w rejonie browarskim: sprzedawano tam paliwo „nieznanego pochodzenia” bez jakichkolwiek dokumentów. Funkcjonariusze skonfiskowali ponad 12 tys. litrów paliwa, sprzęt, dokumentację finansową, „czarną księgowość” i gotówkę. Wcześniej w obwodzie zamknięto kolejną nielegalną stację w Białej Cerkwi.
Specjaliści podkreślają, że szara strefa paliwowa od lat stanowi zagrożenie dla budżetu państwa z powodu niepłacenia podatków, stanowi zagrożenie dla ludzi z powodu niskiej jakości paliwa, zwiększa korupcję wynikającą z „ochrony” nielegalnego biznesu oraz tworzy nierówne warunki konkurencji dla legalnych sieci.
Polecenie Komisji Rady Najwyższej dla rządu może spowodować przełom: jeśli rząd rzeczywiście doprowadzi do legalizacji albo demontażu wszystkich nielegalnych stacji, rynek paliw otrzyma bardziej przejrzyste zasady gry, a państwo — dodatkowe miliardy wpływów podatkowych. Będzie to pierwszy pełnoskalowy audyt branży, który może wpłynąć nie tylko na cenę i jakość paliwa, ale także na ogólny poziom bezpieczeństwa gospodarczego kraju.
Wiktoria Czyrwa
Image by Matteo Baronti from Pixabay