Podatek od freelancingu

19 września 2025. W Radzie Najwyższej będzie rozpatrywana ustawa, która przekształca platformy cyfrowe w agentów podatkowych i wprowadza nowe zasady dla osób samozatrudnionych: albo praca „na biało” ze specjalnym kontem i preferencyjną stawką, albo płacenie podwyższonych podatków i ryzyko kar. W przypadku przyjęcia dokumentu, od 2026 roku Ukraińcy zarabiający przez Internet — od korepetytorów i kierowców po sprzedawców na marketplace’ach — po raz pierwszy odczują pełną kontrolę podatkową.

Inicjatorzy ustawy podkreślają, że nie chodzi tu tylko o kolejną poprawkę do Kodeksu Podatkowego, lecz o integrację Ukrainy ze światowym systemem automatycznej wymiany informacji podatkowych, który już stosują UE i OECD.

Projekt proponuje uzupełnienie Kodeksu Podatkowego o artykuł 347 „Międzynarodowa automatyczna wymiana informacji o dochodach uzyskanych za pośrednictwem platform cyfrowych”. Platformy — od marketplace  i serwisów wynajmu po giełdy freelancingu — stają się agentami podatkowymi. Mają obowiązek identyfikować swoich użytkowników-sprzedawców oraz co roku, do 31 stycznia, składać do Służby Podatkowej raport o ich dochodach. Dotyczyć to będzie zarówno rezydentów Ukrainy, jak i cudzoziemców pracujących tutaj przez platformy cyfrowe. Fiskus uzyska w praktyce pełny obraz przepływów pieniężnych w tym segmencie i będzie mógł śledzić, kto i ile zarobił.

Dla samozatrudnionych, którzy dotąd mogli spokojnie dorabiać na platformach OLX, Prom, Upwork czy Airbnb, sprawa staje się poważniejsza. Projekt ustawy wprowadza specjalny reżim: otwórz oddzielne konto bankowe, używaj go wyłącznie do operacji przez platformę — i będziesz mógł płacić preferencyjną stawkę. W jednych wersjach dokumentu mowa jest o 5 proc. PIT, w innych — o 10 proc. (5 proc. podatku i 5 proc. opłaty wojskowej). Ale jest i druga strona: jeśli konta nie ma albo warunki nie są spełnione, stawka podatkowa gwałtownie rośnie do 18 proc. lub nawet 23 procent. I to od całego dochodu, bez odliczenia kosztów paliwa, prowizji czy zakupu towarów.

Z preferencyjnej stawki nie każdy będzie mógł skorzystać. Jest kilka twardych warunków:

  • nie można być osobą samozatrudnioną w obecnym rozumieniu Kodeksu Podatkowego,
  • nie można zatrudniać pracowników,
  • nie można handlować towarami akcyzowymi,
  • nie można przekraczać rocznego dochodu w wysokości 834 minimalnych wynagrodzeń (ok. 6,7 mln UAH).

Jeśli kryteria te są spełnione, sprzedawca otrzymuje szansę pracy „na biało” na korzystnych warunkach. Dla drobnych sprzedawców przewidziano złagodzenie: jeśli w ciągu roku zawarto nie więcej niż trzy transakcje o łącznej wartości do 2000 EUR, można obejść się bez osobnego konta i korzystać ze zwykłej karty.

Oddzielnie uregulowano kwestię kontroli bankowej. Dokument wprowadza zmiany do ustawy „O bankach i działalności bankowej”, które pozwalają Służbie Podatkowej uzyskiwać od banków dane o przepływach środków na specjalnych kontach sprzedawców objętych obowiązkiem sprawozdawczym. Formalnie zrobiono to, aby przeciwdziałać nadużyciom preferencyjnego reżimu, ale obrońcy praw człowieka już ostrzegają: w praktyce państwo uzyskuje bezpośredni dostęp do danych finansowych obywateli. Co prawda zakazano przekazywania tych informacji innym organom — wyłącznie do celów podatkowych.

Dla państwa nowy model wygląda atrakcyjnie. Rząd już uwzględnił w projekcie budżetu na 2026 rok 41 mld UAH dochodów z opodatkowania zarobków cyfrowych. To pieniądze, które wcześniej ginęły w szarej strefie — od korepetytorów i kierowców Uklon po rzemieślników na Prom i wynajmujących mieszkania przez Airbnb. W praktyce chodzi o legalizację ogromnego segmentu gospodarki. Dla samych podatników oznacza to koniec „szarej strefy”: albo grasz według nowych zasad, albo ryzykujesz wysokimi stawkami i karami.

Wprowadzanie tych zmian planuje się na 1 stycznia 2026 roku. Platformy mają zarejestrować się w Służbie Podatkowej do kwietnia tego samego roku, a pierwszy okres sprawozdawczy potrwa do końca 2026. W 2027 roku będą już musiały złożyć raport o wszystkich dochodach użytkowników. Oznacza to, że czasu na adaptację jest niewiele.

Projekt ustawy nr 14025 od razu wywołał dyskusję.

 Jego zwolennicy podkreślają: to krok w stronę cywilizowanego systemu podatkowego i zbliżenia Ukrainy do standardów europejskich. Krytycy natomiast wskazują na ryzyka: dodatkowe bariery dla małego biznesu, brak uwzględnienia kosztów i nadmierną kontrolę ze strony państwa.

Tak czy inaczej, Ukraińcy, którzy przywykli dorabiać w Internecie, będą musieli dokonać wyboru: oficjalnie wyjść z cienia i płacić podatki albo ryzykować wysokimi stawkami i przyciągać uwagę służby podatkowej.

Wiktoria Czyrwa
Image by Alltechbuzz_net from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn