Sezonowy spadek produkcji rolnej

20 sierpnia 2025. W pierwszej połowie 2025 roku wskaźniki dotyczące rolnictwa wykazały gwałtowny spadek. Według Państwowej Służby Statystycznej Ukrainy, w okresie styczeń–lipiec produkcja rolna zmniejszyła się o 18,5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. Najbardziej ucierpiała produkcja roślinna, podczas gdy hodowla zwierząt wykazała względną stabilność.

DERŻSTAT tłumaczy, że spadek jest wynikiem przede wszystkim czynników sezonowych i niekorzystnych warunków pogodowych. Zimna wiosna i długotrwałe opady deszczu opóźniły żniwa zbóż i roślin oleistych, a także spowodowały obniżenie plonów.

W uprawach roślinnych odnotowano spadek o 25,5 procenta, w tym w przedsiębiorstwach – o 30,6 proc., w gospodarstwach domowych – o 11,7 procenta. W produkcji zwierzęcej spadek wyniósł jedynie 4,7 proc. (w przedsiębiorstwach – 2,3 proc., w gospodarstwach domowych – 8,3 procenta).

Dane statystyczne wskazują na dużą nierównomierność geograficzną. Wzrost odnotowano jedynie w obwodach: mikołajowskim (+6,7 proc.), odeskim (+5,8 proc.), zaporoskim (+5,2 proc.) i zakarpackim (+0,5 procenta). Jednocześnie w większości regionów produkcja spadła – najbardziej w obwodzie chmielnickim (-53,7 proc.) i donieckim (-52,2 procenta). Znaczne spadki wystąpiły również w obwodach sumskim (-38,4 proc.), tarnopolskim (-37,8 proc.) i czernihowskim (-36,3 proc.).

Pomimo spadku w pierwszej połowie roku, prognozy plonów na sezon 2025–2026 są bardziej optymistyczne. Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe (UZA) podniosło swoją prognozę i oczekuje łącznych zbiorów zbóż i roślin oleistych na poziomie 83 mln ton — o 5,5 proc. więcej niż w poprzednim sezonie.

Prezes UZA Mykoła Horbaczow wyjaśnił, że wzrost będzie możliwy przede wszystkim dzięki kukurydzy, która „obecnie wygląda bardzo dobrze”. Według jego szacunków zbiory kukurydzy wyniosą 29,26 mln ton, a przy sprzyjających warunkach pogodowych mogą przekroczyć 30 mln ton. Eksport tej kultury szacuje się na poziomie 24 mln ton wobec 21,5 mln ton w ubiegłym roku.

Zbiory pszenicy prognozowane są na poziomie 22,5 mln ton, eksport – 16,5 mln ton. Jęczmień oceniany jest na 4,9 mln ton, z czego na eksport trafi 2,3 mln ton. Produkcja słonecznika ma wzrosnąć do 15 mln ton (wobec 12,7 mln ton w ubiegłym roku), a soi – do 6,23 mln ton. Natomiast zbiory rzepaku spadną do 3 mln ton z powodu dużych strat po zimie.

Mimo to rząd ostrzega: nawet przy dobrych zbiorach problemem pozostają ograniczone możliwości magazynowania i eksportu. W Ukrainie brakuje około 1,1 mln ton powierzchni magazynowej dla warzyw, co rodzi ryzyko niedoborów.

Ponadto na początku nowego roku marketingowego eksport zbóż zmniejszył się 12-krotnie w porównaniu z rokiem poprzednim – na początku lipca wyeksportowano jedynie 60 tys. ton wobec 718 tys. ton w 2024 roku.

Opóźnienie kampanii żniwnej również wpłynie na rynek. Kukurydzę zacznie się zbierać nie w sierpniu, ale dopiero pod koniec września – na początku października, co opóźni dostawy eksportowe.

Na pierwszy rzut oka dane Państwowej Służby Statystycznej i prognozy Ukraińskiego Stowarzyszenia Zbożowego wydają się sprzeczne. W rzeczywistości odzwierciedlają one różne horyzonty czasowe: służba statystyczna rejestruje faktyczny spadek w pierwszej połowie roku, podczas gdy UZA formułuje prognozy dotyczące wyników całego sezonu. Uprawy wiosenne i letnie ucierpiały, ale późniejsze — przede wszystkim kukurydza i słonecznik — mogą zrekompensować straty.

Pogoda opóźniła zbiory, dlatego w lipcu plony fizycznie nie trafiły jeszcze do statystyk. Prognoza opiera się natomiast na optymistycznym scenariuszu: jeśli nie dojdzie do kolejnych anomalii pogodowych, plony mogą przekroczyć wyniki z ubiegłego roku.

Tym samym ukraiński sektor rolny znajduje się obecnie w trudnym położeniu: z jednej strony oficjalne statystyki notują spadek produkcji o prawie 20 proc., z drugiej – branżowe stowarzyszenie prognozuje rekordowe zbiory zbóż i roślin oleistych dzięki kukurydzy i słonecznikowi. Jednak bez rozwiązania problemów magazynowych i logistycznych nawet duże zbiory nie gwarantują stabilności rynku wewnętrznego ani sukcesu na rynkach zagranicznych.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn