4 sierpnia 2025. Od sierpnia maksymalna cena energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych w godzinach wieczornych gwałtownie wzrosła: Państwowa Komisja ds. Regulacji Energetyki i Usług Komunalnych (NKREKP) podczas otwartego posiedzenia 25 lipca podniosła tzw. price capy o 1,67 raza. Nowe ceny obowiązują wyłącznie w godzinach od 17:00 do 23:00.
Analitycy od razu obliczyli, że największymi beneficjentami tej decyzji będą DTEK, Centrenergo i Ukrhidroenerho – spółki, które posiadają znaczną część rynku wytwarzania energii cieplnej i wodnej, i od dawna zabiegały o liberalizację zasad kształtowania cen. Wyższe wieczorne limity umożliwiają im sprzedaż deficytowej „szczytowej” energii po znacznie wyższych cenach i wreszcie pozwalają zrównoważyć ekonomię bloków, które dotychczas pracowały praktycznie „na zero”. Zyskają także importerzy energii z Rumunii i Słowacji: gdy wieczorne ceny w UE przekraczają 350–400 euro/MWh, dostawy do Ukrainy stają się opłacalne.
Rzeczywiście, najwięksi producenci publicznie poparli tę decyzję. W Ukrhidroenerho podkreślono, że limity powinny powstrzymywać jedynie spekulacyjne skoki cen, a nie tłumić realną wartość energii elektrycznej. W warunkach wojennych stare limity sztucznie ograniczały ceny energii wieczornej, tworząc deficyt i czyniąc import nieopłacalnym. Państwowy trader „Enerhetyczna Kompania Ukrainy” dodaje, że obecnie elektrownie cieplne i wodne mają znów motywację do pracy w godzinach szczytu, co zmniejszy zapotrzebowanie na awaryjną pomoc i ryzyko przerw w dostawach. Prezes Ukraińskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, Andrij Koneczenkow, uznał decyzję za krok w kierunku integracji europejskiej: synchronizacja limitów cenowych z sąsiednimi rynkami umożliwia rynkowy import właśnie wtedy, gdy krajowy popyt gwałtownie rośnie – w upalne letnie wieczory lub podczas zimowych mrozów.
Podobną opinię wyraziła dyrektorka Europejsko-Ukraińskiej Agencji Energetycznej, Anastazja Wereszczynśka:
liberalizacja cen otwiera drogę do inwestycji w magazyny energii oraz stymuluje mechanizmy autokonsumpcji w małym biznesie, który do tej pory ograniczany był przez zaniżone limity.
Decyzję NKREKP pozytywnie ocenili również eksperci ds. energetyki. Kierownik programów energetycznych w Ukraińskim Instytucie Przyszłości Adrian Prokip, zauważa, że bez podniesienia limitów Ukraina, w przypadku wzrostu cen energii w Europie, ryzykowałaby utratę importu i byłaby zmuszona kupować droższą awaryjną pomoc lub wprowadzać harmonogramy wyłączeń. Analityk ExPro Electricity Serhij Kowal przypomina: ukraiński system energetyczny stopniowo integruje się z europejskim, więc ujednolicenie limitów cenowych jest nieuniknione.
Zdaniem ekspertów kluczowym wyzwaniem pozostaje bezpieczeństwo sieci po rosyjskich atakach: import i elastyczne mechanizmy zarządzania popytem mogą zwiększyć stabilność systemu, ale pełne bezpieczeństwo zapewni jedynie odbudowa mocy wytwórczych i rozwój magazynów energii. Mimo to rynek już teraz udowodnił, że potrafi się bilansować bez ręcznej ingerencji – a zatem podniesienie „price capów” nie było „prezentem” dla wybranych firm, lecz krokiem ku prawdziwie rynkowej energetyce, w której cena odzwierciedla realny deficyt i pobudza inwestycje w bezpieczeństwo dostaw.
Pomimo obaw przed szokiem cenowym pierwszy dzień handlu przyniósł wzrost średniej ceny ważonej na rynku dnia następnego (RDN) jedynie o 7,7 proc.– do 5459 UAH/MWh, a maksymalna cena godzinowa wzrosła zaledwie o 3 proc. – do 9300 UAH/MWh o godzinie 22:00. Analitycy ExPro podkreślają: rynek pozostał zbilansowany, a konkurencja między importerami, państwową energetyką jądrową i prywatnymi elektrowniami cieplnymi utrzymała ceny poniżej nowego limitu. Ich zdaniem dla większości odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi wieczorna energia elektryczna rzeczywiście zdrożeje, lecz gwałtowny wzrost rachunków jest mało prawdopodobny. Najbardziej dotknie to duże huty, zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego czy sieci handlowe działające w godzinach szczytu – ich produkty mogą zdrożeć o kilka punktów procentowych. Natomiast małe i średnie firmy, które zużywają energię głównie w ciągu dnia, niemal nie odczują zmian.
Eksperci podkreślają, że podniesienie limitów cenowych to poważna zmiana zasad gry.
Po pierwsze, zwiększa ono atrakcyjność importu z sąsiednich rynków europejskich, gdzie wieczorne ceny są tradycyjnie wyższe: Ukrenerho będzie mogło pokrywać deficyt bez administracyjnych ograniczeń, zmniejszając ryzyko wyłączeń zimą.
Po drugie, otwiera to nowe „okno” inwestycyjne dla wytwórców: bloki cieplne, które przeszły remont po rosyjskich atakach, uzyskują czytelny mechanizm zwrotu kosztów, a projekty OZE – możliwość sprzedaży nadwyżek po konkurencyjnej cenie na rynku bilansującym.
W Antymonopolowym Komitecie Ukrainy również uznali podniesienie limitów cenowych za logiczny krok w stronę naprawdę konkurencyjnego rynku. Przewodniczący AMKU Pawło Kyryłenko przypomina, że limity ustala NKREKP na podstawie własnych aktów normatywnych i uchwał rządu, więc każdy poziom „sufitu” musi być uzasadniony. Limity cenowe, jak mówi, miały być tymczasową ochroną odbiorców przed gwałtownymi skokami cen, ale z czasem stały się trwałą barierą, która powstrzymuje rozwój rynku. Stopniowe znoszenie tych ograniczeń lub ich zbliżenie do poziomów europejskich – przekonuje Kyryłenko – zwiększy konkurencyjność uczestników rynku i zapewni obiektywne kształtowanie cen we wszystkich segmentach, opierając się na popycie i podaży, a nie na sztucznych limitach.
Jednocześnie NKREKP zapowiada, że do końca 2027 roku będzie stopniowo dążyć do całkowitego zniesienia „price capów”. Dla producentów oznacza to możliwość planowania modernizacji, dla importerów – rozszerzenie handlu w ramach ENTSO-E, a dla odbiorców – zachętę do optymalizacji obciążenia, aby unikać drogich godzin szczytu. Jednak kluczowy czynnik kształtujący ceny zimą pozostanie poza giełdą: decydujące będzie bezpieczeństwo obiektów wytwórczych i stabilność sieci po rosyjskich ostrzałach.
Wiktoria Czyrwa
Image by Arek Socha from Pixabay