Gulliver zadłużony i upaństwowiony

29 lipca 2025. Kijowski kompleks handlowo-biurowy Gulliver oficjalnie przeszedł na własność państwa. 28 lipca Oschadbank i Ukreximbank, które utworzyły konsorcjum (odpowiednio 80 proc. i 20 proc.), zarejestrowały prawa do jednego z największych obiektów komercyjnych stolicy. Powodem było zadłużenie w wysokości 675 mln USD, narosłe w firmie „Tri O”, powiązanej z objętym sankcjami biznesmenem Wiktorem Poliszczukiem.

Aby zrozumieć tę historię trzeba wiedzieć, jak powstał ten dług. Oschadbank i Ukreximbank udzielały kredytów firmie „Tri O” już od 2006 roku, kiedy Gulliver dopiero powstawał. Początkowo firma otrzymała 61 mln USD, a do 2020 roku dług urósł do 675 mln USD. Wpłynęły na to zarówno wahania kursów walut, jak i restrukturyzacje kredytów. W 2020 roku Poliszczuk osobiście prowadził negocjacje z bankami w sprawie spłaty, jednak porozumień nigdy nie zrealizowano.

Wiosną 2025 roku „Tri O” zaproponowała bankom schemat leasingu zwrotnego – przekazanie obiektu na bilans państwowych kredytodawców z możliwością jego stopniowego odkupienia. Jednak, ponieważ „Tri O” faktycznie przestała obsługiwać kredyty, banki rozpoczęły proces przejęcia aktywa na własność. W marcu 2025 roku procedura weszła w końcową fazę, a pod koniec lipca banki zakończyły rejestrację prawa własności. Przejęcie odbyło się w trybie klauzuli hipotecznej – bez rozpraw sądowych i zbędnej biurokracji. Już 26 lipca zdjęto wcześniejsze ograniczenia z rejestru nieruchomości, a 28 lipca aktywo oficjalnie zmieniło właściciela.

Nowi właściciele zapewniają, że Gulliver z ponad 300 najemcami – od biur Grammarly i Inditex po kino „Oscar” i centrum dziecięce Papashon – będzie działał w dotychczasowym trybie. Warunki najmu pozostaną bez zmian, z wyjątkiem sytuacji, gdy stawki zostaną uznane za wyraźnie nierynkowe.

Na pierwszym etapie Oschadbank i Ukreximbank zamierzają wspólnie zarządzać kompleksem. Jednocześnie oba banki mają różne wizje przyszłości obiektu. Ukreximbank opowiada się za sprzedażą, ponieważ aktywa niepowiązane z podstawową działalnością obniżają kapitał instytucji finansowej. Oschadbank nie spieszy się i uważa, że warto zachować aktywo do czasu stabilizacji rynku. Według wstępnych szacunków kompleks jest wart od 182 mln USD (według danych ARMA) do 250 mln (szacunki Colliers).

Właściciel centrum Gulliver, Wiktor Poliszczuk, stara się zaskarżyć przekazanie kompleksu bankom. W oświadczeniu firmy „Tri O” stwierdzono, że dług nie powstał w wyniku nieuczciwych działań, lecz z przyczyn obiektywnych, w tym zniszczenia centrum logistycznego w wyniku rosyjskich ataków. „Tri O” twierdzi, że od 2023 roku pracowała nad restrukturyzacją kredytów i zaakceptowała wszystkie zaproponowane warunki, w tym przekazanie Gullivera w zarząd bankom do czasu spłaty zadłużenia. Jednak, jak podaje firma, Oschadbank przedwcześnie zakończył proces negocjacji.

Firma „Tri O” już oświadczyła, że zmiany w rejestrze „wymagają oceny prawnej” i przygotowuje się do obrony swoich interesów w sądach. Prawnicy firmy przypominają, że decyzję o rejestracji prawa własności można zaskarżyć, a byli właściciele mają prawo wystąpić o zajęcie majątku.

Jednak prawnicy i menedżerowie banków wątpią w powodzenie takich pozwów, podkreślając, że Poliszczuk już przegrał sprawy dotyczące restrukturyzacji długu. Dlatego jego szanse na odzyskanie aktywa są minimalne. Najprawdopodobniej sąd uzna pozew firmy za bezzasadny, a Gulliver pozostanie w rękach Oschadbanku i Ukreximbanku.

Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn