11 lipca 2025 roku. Po raz pierwszy od półtora roku w Ukrainie odnotowano spowolnienie rocznej inflacji — do 14,3 proc. w czerwcu wobec 15,9 proc. w maju. Stało się to na tle wyhamowania miesięcznego wzrostu cen konsumpcyjnych: w czerwcu wyniósł on 0,8 proc., czyli mniej niż 1,3 proc. miesiąc wcześniej. Ekonomiści nie mówią o przełomie, ale zwracają uwagę na ważną zmianę tendencji: mimo trwającej wojny gospodarka stopniowo wychodzi z fazy gwałtownych skoków cenowych.
W Narodowym Banku Ukrainy podkreślają, że główną przyczyną spadku inflacji był tak zwany efekt bazy porównawczej. W czerwcu 2024 roku w Ukrainie gwałtownie wzrosły taryfy na energię elektryczną dla gospodarstw domowych — o 64 proc., a ten jednorazowy skok znacząco wpłynął na dane roczne. W czerwcu 2025 roku efekt ten zniknął z wyliczeń, co automatycznie obniżyło ogólny poziom inflacji. Jednak, jak zaznacza NBU, tego spadku nie należy przeceniać: rzeczywista presja inflacyjna pozostaje wysoka, a dynamika cen żywności w ostatnich miesiącach jest wręcz gorsza od prognoz.
Ceny żywności w czerwcu wzrosły o 1,4 procenta. Najbardziej — owoce, które podrożały aż o 13,5 proc. w skali miesiąca, a w ujęciu rocznym — o ponad 50 procent. Przyczyną były wiosenne przymrozki, które zmniejszyły podaż na rynku. Drożało także mięso, ryby, produkty mleczne fermentowane, napoje bezalkoholowe. Z drugiej strony nowy zbiór warzyw i stabilny import spowodowały spadek cen tej kategorii — o 8,1 proc. w ciągu miesiąca. Taniej kosztowały również jajka, makarony i mleko. Jednocześnie transport i paliwa ponownie podrożały — pod wpływem zmienności cen ropy naftowej i wahań kursu hrywny.
Inflacja bazowa — czyli z wyłączeniem cen sezonowych i administracyjnie regulowanych — również powróciła do trendu spadkowego, osiągając poziom 12,1 procenta. Świadczy to o częściowym wyhamowaniu wewnętrznej presji cenowej, choć nadal pozostaje ona odczuwalna. Przedsiębiorcy zmagają się z wysokimi kosztami surowców i wynagrodzeń, wzrosła też cena komponentów importowanych, a aktywna konsumpcja podtrzymuje popyt. Według przedstawicieli NBU, czynnikiem stabilizującym pozostają działania polityki pieniężnej oraz stabilne dostawy energii.
Jednak rzeczywiste tempo spadku inflacji okazało się niższe niż prognozował Narodowy Bank Ukrainy w kwietniu. NBU przyznaje, że scenariusz zrealizował się w mniej korzystnym wariancie — m.in. z powodu wzrostu cen surowej żywności i wysoko przetworzonej żywności, takiej jak mięso i kawa. Inflacja w sektorze usług również pozostaje wysoka — 14,4%, choć wykazuje oznaki spowolnienia.
Rząd ze swojej strony zachowuje ostrożny optymizm: w Deklaracji Budżetowej na lata 2026–2028 przewiduje się, że do końca bieżącego roku inflacja spadnie do poziomu 9,5 procenta. Jednocześnie sami autorzy dokumentu przyznają, że w warunkach wojny i wysokiej niepewności każda prognoza ma charakter tymczasowy.
Dla przeciętnego Ukraińca te liczby są nie mniej istotne niż dla rządu czy partnerów międzynarodowych. Odpowiadają one bowiem na codzienne pytania: ile kosztuje zatankowanie samochodu, zakup mięsa czy owoców, czy wystarczy pensji do końca miesiąca. W tym sensie czerwcowy spadek inflacji to raczej krótki oddech niż zakończenie tej historii. A jeśli pewna stabilizacja rzeczywiście nadeszła, to jest ona zbyt krucha, by stawiać kropkę.
Wiktoria Czyrwa
Image by Alexandra_Koch from Pixabay