Prawnik Janukowycza zamordowany

21 maja 2025. Na przedmieściach Madrytu zastrzelono Andrija Portnowa, byłego zastępcę szefa administracji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Hiszpańska policja rozważa wersję o mafijnych porachunkach, a w Ukrainie nie kryje się satysfakcji z likwidacji kolejnego zdrajcy.

Do incydentu doszło około godziny 9:15 czasu lokalnego w pobliżu American School, kiedy Portnow przywoził swoje dzieci do elitarnej szkoły. Niezidentyfikowani napastnicy oddali co najmniej pięć strzałów – w tym w głowę i tułów – po czym uciekli z miejsca zdarzenia.

Andrij Portnow to kontrowersyjny prawnik epoki prezydentury Wiktora Janukowycza. Stał się symbolem manipulacji prawem, politycznie motywowanego wymiaru sprawiedliwości i autorytarnej przebudowy systemu sądownictwa pod potrzeby władzy. Jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się w kontekście prześladowań uczestników Majdanu, prób wpływania na sędziów, schematów siłowego przejmowania biznesów i „czystek” w prokuraturze.

Prawdziwa kariera Portnowa nabrała tempa na początku lat 2000, gdy dołączył do zespołu Julii Tymoszenko. W jej bloku odpowiadał za obsługę prawną i pracował nad podważaniem sfałszowanych wyników wyborów prezydenckich w 2004 roku.

Kilka lat później Portnow zmienił polityczne barwy. Od 2010 roku – po wyborze Janukowycza na prezydenta – wszedł do jego administracji i objął stanowisko zastępcy szefa Biura Prezydenta ds. sądownictwa i polityki siłowej. To właśnie na tym stanowisku zyskał realny wpływ i zapamiętano go jako jednego z głównych architektów represyjnej reformy sądownictwa.

Jednym z najbardziej znanych „dokonań” Portnowa była reforma sądownictwa z 2010 roku, która w rzeczywistości cofnęła ukraiński wymiar sprawiedliwości o dekady. Ustawa „O ustroju sądów i statusie sędziów” przekazywała dźwignie kontroli nad karierami sędziów w ręce Wyższej Rady Sprawiedliwości i Administracji Prezydenta. W ten sposób Portnow i jego zespół scentralizowali system, czyniąc go sterowalnym z ulicy Bankowej.

Z inicjatywy Portnowa zniszczono także system niezależnego, odrębnego sądownictwa administracyjnego  – sądy okręgowe i apelacyjne utraciły część kompetencji, a sądy powszechne zaczęły realizować zamówienia polityczne. To dzięki tej reformie w latach 2013–2014 sądy masowo wydawały wyroki przeciwko aktywistom Majdanu, zakazywały protestów i de facto legitymizowały przemoc wobec demonstrantów.

Nazwisko Portnowa pojawia się w wielu śledztwach związanych z prześladowaniami aktywistów podczas Rewolucji Godności. Choć formalnie nie pracował w strukturach siłowych, jego rola w budowie pionu sądowniczego, który realizował polityczne dyspozycje, była kluczowa. Po zwycięstwie Majdanu i ucieczce Janukowycza w 2014 roku Portnow opuścił Ukrainę – najpierw udał się do Rosji, a następnie do Austrii.

Unia Europejska objęła go sankcjami jako osobę odpowiedzialną za łamanie praw człowieka na Ukrainie. Choć później – z powodu braku dowodów na konkretne przestępstwa – część restrykcji cofnięto, co Portnow wykorzystał dla własnej promocji.

Wielokrotnie oskarżano go o udział w schematach nielegalnego przejmowania biznesów. W mediach jego nazwisko pojawiało się w kontekście orzeczeń sądowych korzystnych dla powiązanych z nim struktur, zwłaszcza w sektorze bankowym. Niektórzy analitycy uważają, że Portnow pozostawał wpływowym graczem w systemie sądownictwa nawet po 2014 roku, wykorzystując osobiste kontakty, szantaż i instrumenty medialne do wywierania presji. Szczególnie wiązano go z próbami storpedowania reformy Wysokiej Komisji Kwalifikacyjnej Sędziów, sabotażem procesu atestacji oraz licznymi manipulacjami w sprawach przeciwko organom antykorupcyjnym — SAP i NABU.

W 2019 roku, po zwycięstwie Wołodymyra Zełenskiego, Portnow niespodziewanie wrócił w Ukrainę. Pomimo wcześniejszych oskarżeń, znów zaczął aktywnie działać publicznie: otwierał dziesiątki postępowań karnych przeciwko przedstawicielom poprzedniej władzy (w tym Petrowi Poroszence), prowadził aktywnie kanał na Telegramie, przez który publikował kompromitujące materiały, orzeczenia sądowe i informacje z ograniczonym dostępem.

Portnow znany był również z tworzenia tzw. „listów rozstrzelanych” — spisu patriotów, aktywistów i innych niewygodnych dla władzy osób, które, jak się wyrażał, „zaczną znikać – jedni trafią do więzienia, drudzy na emigrację, a jeszcze inni znikną fizycznie”. Niewykluczone, że po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny Portnow przekazał te nazwiska Rosjanom, by ci łatwiej mogli eliminować obywateli nastawionych proukraińsko. Po jego śmierci jego własne „proroctwo” dotyczące fizycznej eliminacji aktywistów nabrało ironicznego wydźwięku.

Pytaniem otwartym pozostaje, kto stoi za likwidacją Portnowa. Hiszpańskie media informują, że śledczy rozważają wersję zabójstwa na tle konfliktu finansowego. Swoje przypuszczenia opierają na charakterze zamachu, który przypomina mafijną egzekucję: napastnicy czekali na ofiarę pod szkołą, oddali kilka strzałów i uciekli. Jednak biorąc pod uwagę przeszłość Portnowa jako prorosyjskiego polityka, jego udział w represjach wobec uczestników Euromajdanu i oskarżenia o zdradę stanu, śledczy nie wykluczają motywu politycznego.

W mediach społecznościowych pojawiają się komentarze w stylu „Portnow na własnej skórze poczuł, jak niebezpiecznie być kremlowskim lokajem”. W ukraińskich kręgach eksperckich nie wyklucza się też śladu rosyjskiego, ponieważ zabity posiadał „specyficzne informacje”, których ujawnienie mogło zaszkodzić zarówno byłemu kierownictwu Ukrainy, jak i obecnym władzom Rosji.

Warto zaznaczyć, że Andrij Portnow nie jest jedynym zdrajcą Ukrainy, który został zlikwidowany za granicą. 6 grudnia 2023 roku pod Moskwą zastrzelono byłego deputowanego Partii Regionów Iliję Kywę, który otwarcie popierał Rosję i wojnę przeciwko Ukrainie. Według doniesień medialnych, za jego zabójstwem stoi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.

Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn