24 maja 2025. Bez decyzji rządu rynek pracy i uchodźcy z Ukrainy zostaną postawieni pod ścianą — czas na konkrety, nie milczenie.
Specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy, która umożliwia legalny pobyt i pracę w Polsce, wygasa 30 września 2025 roku. Od jej uchwalenia minęły ponad trzy lata, a mimo zbliżającego się końca obowiązywania przepisów, ustawodawca nie przedstawił żadnego projektu nowelizacji, planu przejścia czy nawet komunikatu kierunkowego. Mamy do czynienia z pełną legislacyjną pustką – a to milczenie może mieć poważne, wręcz dramatyczne skutki.
Po pierwsze – chodzi o realne życie setek tysięcy ludzi. Obywatele Ukrainy osiedlili się w Polsce, podjęli pracę, wynajmują mieszkania, ich dzieci chodzą do szkół, uczą się języka. Nie wiedzą jednak, czy od października 2025 r. nadal będą mogli legalnie tu przebywać. Brak decyzji to brak bezpieczeństwa – a ludzie bez poczucia bezpieczeństwa nie integrują się, tylko szukają alternatyw.
Po drugie – firmy nie mogą czekać. Przedsiębiorcy planują zatrudnienie z wyprzedzeniem, często na wiele miesięcy do przodu. Niepewność co do statusu pracowników z Ukrainy oznacza wstrzymywanie decyzji o zatrudnieniu, inwestycjach i rozwoju. To nie tylko uderza w branże takie jak logistyka, produkcja czy opieka, ale też grozi zahamowaniem wzrostu całej gospodarki.
Po trzecie – brak decyzji uderza w budżet państwa. Cudzoziemcy z Ukrainy płacą podatki, składki, wynajmują mieszkania, konsumują – są aktywną częścią polskiego życia gospodarczego. Jeśli z powodu niepewności prawnej opuszczą Polskę lub przejdą do szarej strefy, budżet straci miliardy złotych rocznie.
Po czwarte – Polska traci wiarygodność. Przyjęliśmy cudzoziemców jako państwo odpowiedzialne i solidarne, ale brak kontynuacji i jasnej strategii to sygnał niepewności, który uderza w nasz wizerunek międzynarodowy i odstrasza przyszłych inwestorów.
Ustawodawca musi działać już teraz. Brak projektu ustawy, brak konsultacji, brak nawet zapowiedzi rozwiązań na poziomie rządu to poważne zaniedbanie. Nie wystarczy „zobaczyć później” – rozwiązania powinny być gotowe i znane z wyprzedzeniem, najlepiej już w połowie 2025 roku, by rynek i społeczeństwo mogły się przygotować.
W tej chwili nie ma żadnej propozycji ustawowej. Ani projektu nowelizacji specustawy, ani projektu nowego statusu ochronnego, ani procedury przekształcania pobytu tymczasowego w inny tryb. To legislacyjne „nic” jest nieakceptowalne – zarówno z punktu widzenia odpowiedzialnego państwa, jak i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Czas ucieka. Milczenie w tej sprawie to nie neutralność – to zaniechanie.
Monika Piątek,
Przewodnicząca Komitetu ds. Rynku Pracy, Migracji i Demografii
Polsko – Ukraińskiej Izby Gospodarczej