22 października 2024. Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, który od lipca 2024 roku pełni obowiązki Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii, przemówił w Chatham House- Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Jego wystąpienie znalazło się na łamach „Ukraińskiej Prawdy”. Warto zauważyć, że tekst Załużnego ukazał się dzień po ogłoszeniu „Planu zwycięstwa” przez Wołodymyra Zełenskiego.
Tekst w „Ukraińskiej Prawdzie” Załużny zatytułował: „13 uczciwych faktów o wojnie w Ukrainie”.
Załużny podkreślił, że za pojęciem „kolektywny Zachód” stoi grupa rozwiniętych państw demokratycznych z silnymi gospodarkami i systemami bezpieczeństwa, w tym NATO. W kontrze do nich jest „oś zła” – państwa autorytarne, pozbawione demokracji, których gospodarki zależą od zasobów lub są kontrolowane przez planowanie podległe interesom elit rządzących.
Według Załużnego istnieje również trzecia grupa krajów – państwa, które wyłamały się z autorytarnych imperiów i dołączyły do kolektywnego Zachodu, podczas gdy inne wciąż walczą o niepodległość.
Ukraina, jak twierdzi Załużny, od ponad 10 lat walczy z bronią w ręku o swoją wolność, podczas gdy Białoruś i Gruzja niemal bezkrwawo utraciły swoją suwerenność. Ponad 30 tysięcy Ukraińców zginęło, setki tysięcy zostało rannych, ale Ukraina wciąż walczy o swoją przyszłość w cywilizowanym świecie.
Z kolei Rosja nie uznaje narodu ukraińskiego, próbuje wymazać jego historię i kulturę. Wydarzenia w Buczy, Hostomelu i na okupowanych terytoriach świadczą o celowej polityce niszczenia Ukrainy jako państwa. Wszelkie rozmowy pokojowe są niemożliwe, ponieważ Rosja zaprzecza samemu istnieniu Ukrainy.
Część swojego tekstu ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii poświęcił krytyce Zachodu. Zauważył, że słaba reakcja kolektywnego Zachodu na działania Rosji w latach 2008 i 2014 doprowadziła do kontynuacji agresji. W 2014 roku, wykorzystując milczenie Zachodu, Rosja rozpoczęła wojnę przeciwko Ukrainie, która stała się najkrwawszą w Europie w ostatnich dekadach.
Na początku wojny zachodnie kraje nie wierzyły w zdolność Ukrainy do obrony. Na początku dawano Ukrainie kilka godzin, potem dni. Mimo to kraj przetrwał i nadal walczy. Jednak ta walka byłaby znacznie skuteczniejsza, gdybyśmy otrzymali całą niezbędną broń od partnerów. Były naczelny dowódca uważa jednak, że Zachód nie jest nic winien Ukrainie, nawet na podstawie Memorandum Budapeszteńskiego. Jednak wezwał ludzkość, w której rękach spoczywa los XXI wieku, „do mądrości i pamięci o przeszłości, aby nie przeżyć jej w przyszłości”.
Załużny podkreślił, że Rosja nie działa sama. Wokół niej zjednoczyły się Chiny, Iran i Korea Północna, a ten sojusz nie jest skierowany jedynie przeciwko Ukrainie. To globalne zagrożenie, które Zachód musi zrozumieć. BRICS się rozszerza, co wpływa na przyszłość globalnego bezpieczeństwa. Ponadto Putin kontynuuje swój szantaż nuklearny, wykorzystując tę retorykę i „czerwone linie” do zastraszania Zachodu, który, starając się uniknąć eskalacji, opóźnia zdecydowane działania. Jednak Zachód musi zrozumieć: ta wojna nie ogranicza się do Ukrainy, stała się nową rzeczywistością nie tylko Ukrainy, ale i świata.
Załużny podkreślił, że współczesne wojny nie przypominają tych z ubiegłego wieku. Technologie definiują nowy format działań wojennych i Zachód musi zrewidować swoje podejście do globalnego bezpieczeństwa. Odpowiedź na współczesne wyzwania nie zależy już od tradycyjnych środków wojskowych. Kluczowa zmiana w tej wojnie, według byłego głównego dowódcy Sil Zbrojnych Ukrainy, nastąpiła latem 2023 roku, gdy na polu bitwy pojawiły się nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja i roboty.
Zalużny jest przekonany, że aby zwyciężyć, Ukraina potrzebuje trzech kluczowych rzeczy.
- Po pierwsze – gwarancji bezpieczeństwa, aby przez następne 100 lat nikt nie napadł na nasz kraj. Najszybszym sposobem na to jest przystąpienie do NATO lub stworzenie własnego systemu obrony.
- Po drugie- nieograniczonych możliwości rozwoju. Po wojnie Ukraina będzie potrzebowała odbudowy, ale żaden inwestor nie zainwestuje, jeśli nie będzie zagwarantowanego bezpieczeństwa. Odbudowa jest możliwa tylko wtedy, gdy wojna nie będzie już zagrażać krajowi.
- Po trzecie- każdy Ukrainiec musi czuć się jak w domu, w pokoju i bezpieczeństwie.
Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, gdy Walerij Załużny występuje w pewnej opozycji do kierownictwa politycznego kraju. Można przypomnieć jego głośny artykuł w „The Economist”, w którym wyjaśniał niepowodzenie ofensywy Sił Zbrojnych Ukrainy, obwiniając nie tylko zwlekanie Zachodu, ale również błędne decyzje ukraińskich władz. Później pojawiło się kilka kolejnych artykułów, w których krytykował system produkcji broni w Ukrainie oraz proces mobilizacji.
Nie jest tajemnicą, że na Bankowej (siedziba Biura Prezydenta) te wypowiedzi były odbierane bardzo boleśnie. Analitycy uważali, że Zełenski i jego otoczenie boją się Załużnego, ponieważ w przypadku, gdyby zdecydował się na wejście do polityki, mógłby stać się poważnym konkurentem dla urzędującego prezydenta. To właśnie miało być głównym powodem zwolnienia Załużnego z funkcji głównodowodzącego w maju 2024 roku.
Jednak według nieoficjalnych źródeł, Załużny nie zamierza angażować się w politykę, lecz skupić się na pracy dyplomatycznej i pisaniu książek. Ukraińscy dziennikarze dowiedzieli się, że napisał już pierwszą książkę z trylogii pod tytułem „Moja wojna”. To pamiętnik, który opisuje wydarzenia z życia Załużnego – od dzieciństwa po 24 lutego 2022 roku. Kilka rozdziałów poświęcono pełnoskalowej wojnie. Pierwszy tom trylogii Załużnego wkrótce pojawi się w księgarniach.
Wiktoria Czyrwa
Pełny tekst wystąpienia: https://www.pravda.com.ua/columns/2024/10/17/7480137/
Image by Gal_Photos from Pixabay