Blackouty powróciły

16 maja 2024. Ukrenergo wprowadza kontrolowane przerwy w dostawie energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych i indywidualnych we wszystkich regionach Ukrainy. Powodem tego jest wzrost niedoborów energii elektrycznej z powodu niskich temperatur i ataki agresora.

Według ministra energii Hermana Haluszczenki, w ciągu ostatnich pięciu rosyjskich ataków na dużą skalę, system energetyczny stracił około 8 GW mocy. Aby zrozumieć skalę strat: latem 2021 r. cała Ukraina zużyła 15 GW. „Gdyby zdarzyło się to w jakimkolwiek innym kraju, nastąpiłby całkowity brak prądu. Sytuacja jest trudna. Ale dziś jest prąd, system jest zrównoważony, a to efekt ciężkiej pracy energetyków” – powiedział minister.

Od 22 marca kraj stracił prawie połowę swoich obiektów energetycznych. Agresorzy wyłączyli 100 proc. generacji państwowej spółki Centrenergo. Zniszczonych lub poważnie uszkodzonych zostało ponad 80 proc. obiektów firmy DTEK Rinata Achmetowa . Hydroelektrownie i infrastruktura Ukrenergo niezbędna do przesyłu energii elektrycznej są ciągle pod ostrzałem. Nikt nie ma nadziei, że Rosjanie zrezygnują z dalszych ataków na obiekty infrastruktury energetycznej.

Dlatego mieszkańcy Ukrainy  przygotowują się na możliwe przerwy w dostawie prądu trwające od 4 do 6 godzin dziennie. „Jest mało prawdopodobne, aby Ukraina przeszła przez szczyty konsumpcji w lipcu i sierpniu oraz zimą bez ograniczeń, nawet przy umiarkowanie optymistycznym scenariuszu” – powiedział Oleksandr Kharchenko, dyrektor Centrum Badań Energetycznych.

Dyrektor wykonawczy DTEK, Dmytro Sacharuk, wyjaśnia, dlaczego nie można zrezygnować z godzinowych harmonogramów dostaw energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. „Po pierwsze, jest mało prawdopodobne, abyśmy byli w stanie przywrócić zniszczoną produkcję energii cieplnej do lata. Po drugie, nastąpi duże zużycie ze względu na wzrost temperatury. Latem dzieje się to zwykle w lipcu i sierpniu. Po trzecie, ilość energii elektrycznej, którą otrzymamy z Europy, będzie niewystarczająca. I po czwarte, nie będziemy w stanie przesłać wymaganej ilości energii elektrycznej do niektórych regionów” – mówi dyrektor wykonawczy.

„Teraz sytuacja nie jest jeszcze najtrudniejsza — nie doświadczyliśmy jeszcze prawdziwych letnich upałów. Rozumiemy, że latem hydroelektrownie mają mniej zasobów do produkcji energii elektrycznej. Zwłaszcza w upalne dni. A moc elektrowni jądrowych nie osiągnęła jeszcze swojego minimum. Dlatego latem z pewnością staniemy przed wyzwaniami” – powiedział Wołodymyr Kudrytskyi, prezes zarządu Ukrenergo.

Eksperci rynku energetycznego też przewidują, że zużycie energii elektrycznej gwałtownie wzrośnie wraz z pierwszymi upalnymi dniami. Dlatego w obliczu niedoboru pole manewru skurczy się do krytycznego poziomu.

Jakie kroki powinien podjąć sektor energetyczny, aby uniknąć blackoutu?

  • Pierwsza opcja wydaje się dość przewidywalna, ale zdecydowanie nieskuteczna – poszukiwanie dodatkowej generacji i naprawa tej uszkodzonej. Jest to jednak dość długotrwały i kosztowny proces.
  • Druga opcja, którą rozważa rząd, to negocjacje z Europejską Siecią Operatorów Systemów Przesyłowych w celu zwiększenia limitów importowych.
  • Wreszcie, trzecią opcją jest wprowadzenie kroczących przerw w dostawie prądu zarówno dla firm, jak i gospodarstw domowych. W rzeczywistości rozpoczęło się to już w połowie maja. Najprawdopodobniej przerwy w dostawie prądu potrwają do zimy.


„Wszystkie nasze elektrownie zostały zaatakowane przez wroga.
W sumie było ponad 30 pocisków. Nasze operacje zostały całkowicie wstrzymane, nie mamy energii elektrycznej i cieplnej. Ataki tej wiosny są wielokrotnie większe niż poprzednie razem wzięte. Naszym priorytetem jest uprzątnięcie gruzów, a następnie identyfikacja sprzętu. Nie rozumiemy jeszcze w pełni rozmiaru zniszczeń. Są one naprawdę poważne i krytyczne. Ale w tym momencie zaczynają się przygotowania do zimy” – powiedział Jewhen Harkawy, dyrektor techniczny Centrenergo.

Według wstępnych szacunków, do zimy uda się przywrócić jedynie 2 GW produkcji energii cieplnej. Ukraina naprawdę potrzebuje generacji rozproszonej. „Mogą to być elektrownie gazowe. To pozwoli nam przetrwać kolejny jesienny i zimowy szczyt. Nawet po zakończeniu wojny będziemy potrzebować tej generacji przez pierwsze dwa lub trzy lata. Mimo że obecnie zużywamy 9-11 GW. Kiedyś zużywaliśmy 35 GW. A kiedy ukraińska gospodarka się ożywi, będziemy musieli zbudować 20 GW” – powiedział były minister energetyki Iwan Płaczkow.

Jego zdaniem Ukraina może z łatwością przetrwać następną zimę pod kilkoma warunkami: jeśli pogoda będzie umiarkowana, jeśli elektrownie jądrowe będą działać z maksymalną mocą, a UE będzie miała nadwyżkę energii do importu. 

Europejscy partnerzy nadal dostarczają sprzęt w Ukrainę, w tym generatory, elektrownie gazowe i sprzęt z przestarzałych obiektów. Z kolei rząd przeznaczył ponad 7 mld UAH na odbudowę sektora energetycznego tam, gdzie to możliwe. Powinno to wystarczyć na zakup sprzętu do sieci wysokiego napięcia. Środki te są również przeznaczone na tak zwaną „lepszą synchronizację systemu energetycznego Ukrainy z UE”. Gabinet Ministrów nadal poszukuje dodatkowych funduszy. Mogłyby one zostać pozyskane poprzez podniesienie kosztów energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Chociaż nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji, eksperci nie wykluczają, że może ona wzrosnąć o 50 procent.

Aby pomóc systemowi energetycznemu poradzić sobie z obciążeniami, rząd wzywa Ukraińców do energooszczędności i rozsądniejszego zużycia energii. Ma to zapobiec pogrążeniu kraju w ciemności przez rosyjskich agresorów, tak jak miało to miejsce w 2022 roku.

Wiktoria Czyrwa
Photo by Atikah Akhtar on Unsplash

Facebook
Twitter
LinkedIn