Wojna nie sprzyja dzietności

2 czerwca 2023. Pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę znacznie zaostrzyła jedno z najbardziej dramatycznych wyzwań dla ukraińskiej państwowości – spadek liczby urodzeń i średniej długości życia. Ani krajowi, ani zagraniczni eksperci nie są w stanie podać dokładnej liczby obywateli Ukrainy. Wiadomo jednak, że populacja państwa ukraińskiego stale maleje.

Na początku niepodległości w 1991 r. Ukraina liczyła 51,7 mln osób. W listopadzie 2021 r., eksperci ONZ odnotowali, że ludność Ukrainy spada w tempie jednym z najszybszych na świecie. Równocześnie opublikowano szokujące dane: według optymistycznych szacunków do 2030 r. w Ukrainie będzie mieszkać do 35 mln osób. Według pesymistycznego scenariusza liczba ta spadnie nawet do 28-29 milionów.

Eksperci z Narodowej Akademii Nauk przewidują, że za 70 lat, tj. do końca XXI wieku, populacja Ukrainy zmniejszy się do 22 milionów.

Tak czy inaczej, wszyscy badacze zgadzają się, że na spadek liczby ludności wpływa kilka głównych czynników: niski wskaźnik urodzeń, wysoka śmiertelność i stały wzrost migracji zewnętrznej.

Jak wygląda sytuacja w połowie 2023 roku, biorąc pod uwagę czynnik rosyjskiej agresji? Ilu Ukraińców jest w kraju i jaka jest ich struktura wiekowa?  Analitycy wyliczając, że:

  • obecnie w Ukrainie mieszka 36,7 mln osób;
  • 64,5 proc. tej populacji jest w wieku od 15 do 64 lat;
  • 20,2 proc. osób jest w wieku 65 plus;
  • 15,2 proc. osób jest w wieku poniżej 14 lat.

Na ostatnią pozycję wpłynął fakt, że niektóre dzieci przebywały za granicą, uciekając przed wojną, a inne zostały przymusowo deportowane do Rosji. To, czy Ukraina będzie w stanie sprowadzić z powrotem dzieci i młodzież, które znalazły się za granicą z powodu wojny, jest raczej pytaniem retorycznym. 

Eksperci uważają, że dzieci nie wrócą szybko, przynajmniej do końca wojny, ponieważ wiele matek uzasadnia swój pobyt z dziećmi za granicą względami bezpieczeństwa. Nie ma dokładnej odpowiedzi na pytanie, jak realny jest ich powrót do kraju. I tutaj będą odgrywać rolę absolutnie naturalne czynniki. Jeśli starsze dzieci zdecydują się na studia za granicą, prawdopodobnie tam zostaną. Przede wszystkim w celu uzyskania europejskiego dyplomu, ponieważ taki dokument będzie symboliczną przepustką na europejski rynek pracy z zupełnie innymi wynagrodzeniami niż w Ukrainie.

Jeśli chodzi o powrót dzieci przymusowo wywiezionych przez władze okupacyjne do Rosji i na Białoruś, wszystko będzie zależało od tego, jak i kiedy zakończy się wojna. 

Demografowie skupiają się na innym czynniku. Jest nim wskaźnik urodzeń w Ukrainie. Już teraz określa się go jako najniższy w ostatnich latach. W bieżącym roku kraj stoi w obliczu „katastrofalnego spadku wskaźnika urodzeń”- mówi Ella Libanova, dyrektorka Instytutu Demografii i Studiów Społecznych Mychajła Ptuchy. Wnioski Instytutu są następujące: współczynnik dzietności prawdopodobnie nie przekroczy w tym roku poziomu 2,19. W 2020 r. wynosił on 2,30, a w 2013 r. – 2,44.

Obecnie na wskaźnik urodzeń duży wpływ ma sytuacja w kraju. Nie wszystkie Ukrainki żyjące pod ciągłym ostrzałem rakietowym zdecydują się na urodzenie dzieci. I czy zechcą rodzić tuż po wojnie – nie wiadomo.

Według większości analityków, w czasie wojny badaczom trudno jest analizować nastroje ukraińskiego społeczeństwa w sposób jakościowy i kompleksowy. Od początku inwazji na pełną skalę z Ukrainy uciekło do 8 milionów uchodźców. To, ilu z nich powróci, będzie zależeć od tego, jak szybko zakończy się wojna i czy państwo stworzy dla tych ludzi godne warunki: miejsca pracy, mieszkania i infrastrukturę. „Odrodzenie” Ukraiiny będzie wymagało znacznie więcej niż 8 milionów ludzi, którzy uciekli przed wojną i znaleźli schronienie w Europie.

Według demografów, aby naród w pełni się odrodził, każda dziesiątka kobiet powinna urodzić co najmniej 22-23 dzieci. Ale nawet na długo przed wojną, w latach 2010-2011, 10 kobiet urodziło tylko 11 dzieci. Prowadzi to do wniosku, że Ukraina stoi w obliczu katastrofalnego spadku wskaźnika urodzeń. Rzeczywiście, ten rok został już ogłoszony najniższym wskaźnikiem urodzeń w najnowszej historii: oczekuje się, że dziesięć kobiet urodzi średnio nie więcej niż siedmioro dzieci.

Wiktoria Czyrwa
Photo by Tyler Nix on Unsplash

 

Facebook
Twitter
LinkedIn