Prywatyzacja będzie kontynuowana

20 lipca 2022 r. Ukraina miała poważne plany prywatyzacji, ale proces ten został przerwany z powodu wojny. W efekcie majątek państwowy maleje, traci na wartości i nie tylko nie przynosi państwu dochodów, ale także kumuluje długi. Rząd zdecydował o kontynuowaniu prywatyzacji – w tym celu został opracowany specjalny projekt ustawy, który komitet profilowy Rady Najwyższej zarekomendował do drugiego czytania.

Fundusz Mienia Państwowego liczy na szybkie przyjęcie tej ustawy. Według p.o. szefowej Funduszu Olgi Batowej, pozwoli to na przeniesienie tzw. dużej prywatyzacji na aukcje Prozorro bez zbędnych procedur, przyspieszy małą prywatyzację i wyeliminuje szereg problematycznych kwestii, w szczególności gwarancje płatności kupujących czy sprzedaży przedmiotów obciążonych zastawami.

Według Olgi Batowej duża prywatyzacja w dotychczasowej formie pokazała nieskuteczność doradców prywatyzacyjnych. Zbyt długo przygotowują obiekty do prywatyzacji, powielają transakcje z potencjalnymi nabywcami, w szczególności dotyczące audytów, a także stwarzają potencjalne ryzyko korupcji. Nie ma przecież gwarancji, że z takim doradcą nie umówi się jeden z uczestników aukcji.

„Projekt ustawy proponuje, aby Fundusz utworzył wirtualny folder ze wszystkimi informacjami o przedsiębiorstwie: wszystkimi aktualnymi umowami, sprawami sądowymi, sprawozdaniami finansowymi – wyjaśnimy je w całości i damy każdemu potencjalnemu nabywcy trzy miesiące na przeprowadzenie audytu we własnym zakresie” – wyjaśniła szefowa Fundusz Mienia Państwowego.

Olga Batowa nazwała obiekty własności państwowej, które są przygotowywane do dużej prywatyzacji. Wśród nich są Centernergo, Zakład Portowy w Odesie i Zjednoczona Spółka Górniczo – Chemiczna.

Główny nacisk rządu kładzie jednak na małą prywatyzację, dlatego ten projekt ustawy upraszcza wiele procedur. Np. wprowadza podpis online pod protokołem aukcyjnym, skraca cały proces od ogłoszenia aukcji do podpisania umowy do dwóch miesięcy, pozwala w niektórych przypadkach obejść się bez opinii komitetu antymonopolowego, znosi wymóg publikacja w specjalistycznej gazecie „Vidomosti privatizatsii”.

Kolejną ważną zmianą jest to, że zapłata za przedmiot musi nastąpić po przeprowadzeniu licytacji i podpisaniu protokołu, ale przed podpisaniem umowy. Wszak w procesie prywatyzacji było kilka przypadków, w których zwycięzcy przetargów odmówili zapłaty za zakupiony majątek.

Według Oleny Shuliak, szefowej frakcji Sługa Ludu, prywatyzacja jest jednym z tych kroków, których przedsiębiorcy oczekują od władz. Jej zdaniem biznes ma niezaspokojone potrzeby, a państwo ma możliwości ich zaspokojenia.

„Istnieje wiele niezamieszkałych nieruchomości będących własnością państwa, które byłyby odpowiednie do umieszczenia sklepów, biur, kawiarni i innych małych i średnich obiektów biznesowych. Istnieje wiele nieefektywnych aktywów państwowych, które można wykorzystać do tworzenia nowych zakładów produkcyjnych lub magazynów. Na przykład gorzelnie czy fabryki chleba” – powiedziała Olena Shulyak.

Jej zdaniem przechowywanie i przetwarzanie w gorzelniach części zbiorów zbóż, których nie można wyeksportować ze względu na blokadę Rosji, byłoby w obecnych warunkach rozsądnym rozwiązaniem. W końcu spirytus jest teraz bardzo potrzebny na potrzeby techniczne i chemiczne.

Ustawa podejmuje problem  aktywów, na których ustanowione są depozyty zabezpieczające. Do tej pory Fundusz Mienia Państwowego nie może sprzedawać. Zgodnie z prawem własność przechodzi na tego, kto wygrał aukcję, ale zastawy pozostają do czasu, gdy nowy właściciel ureguluje zaległości.

„Obecnie na liście do prywatyzacji jest ponad 115 takich przedsiębiorstw. To są te, dla których zapadła już decyzja o prywatyzacji i są gotowe do prywatyzacji, ale nie możemy ich sprzedać, bo są zastawione. Generalnie mamy w zarządzie znacznie więcej” – powiedziała Olga Batowa.

W najbliższym czasie projekt ustawy zostanie rozpatrzony w parlamencie. Nikt nie wątpi, że prywatyzacja jest konieczna zarówno dla biznesu, jak i dla kraju. Dlatego głos należy do deputowanych ludowych, którzy muszą jak najszybciej dać „zielone światło” dla prywatyzacji.

Wiktoria Czyrwa

 

Facebook
Twitter
LinkedIn