Pociągi z TIRami w tle

21 stycznia 2022. Ukrzaliznycia poinformowała, że wprowadziła tymczasowy zakaz tranzytu kolejowego przez terytorium Ukrainy do Polski z powodu nagromadzenia składów kolejowych na granicy i przestarzałej infrastruktury polskich kolei.

Taki komunikat służb prasowych Ukrzaliznyci przekazała agencja Ukrinform.

Czytamy w nim: „ponieważ polska kolej nie dąży do systemowego rozwiązania problemu i w celu skrócenia przestojów wagonów naszej firmy w Polsce, podjęto decyzję o zastosowaniu tymczasowych przepisów, zakazujących tranzytu kolejowego przez Ukrainę do Polski”. 

Ukrzaliznycia podkreśliła, że aby wznowić tranzyt koleją przez Ukrainę do Polski, potrzebne są wzajemne działania obu krajów. Są dwie główne kwestie do rozwiązania: pierwsza to swego rodzaju „korki”, przestoje wagonów przy polskiej granicy, drugi problem to przestarzała polska infrastruktura i polityka taryfowa.

Według Ukrzaliznyci, w ubiegłym roku na granicy z Polską gromadziło się od 1,8 tys. do 3,2 tys. wagonów dziennie, co powodowało korki na liniach kolejowych. Jednocześnie, jak zaznaczyła UZ, polska kolej nie prowadzi żadnych prac infrastrukturalnych w celu modernizacji przygranicznego odcinka, odcinek Hrubieszów – granica państwowa o łącznej długości 1,5 km pozostaje niezelektryfikowanym i wąskim gardłem trasy. „Oznacza to, że wagony towarowe ponownie będą gromadzić się na granicy, a czas zabierze zastąpienie lokomotyw elektrycznych lokomotywami spalinowymi” – podano w komunikacie Ukrzaliznyci.

To nowe wyjaśnienie, bo jeszcze na początku grudnia 2021 r. Ukrzaliznycia informowała, że „w związku z aktywną pracą nad modernizacją infrastruktury, UZ podjęła decyzję o ogłoszeniu godzinowych ograniczeń w przewozie wagonów towarowych przez terytorium Ukrainy w kierunku granicy z Polską. Trwa elektryfikacja odcinka Kowel-Izow-granica państwowa oraz prace remontowo-torowe nad modernizacją odcinka Znamjanka-Zdołbuniv.

W efekcie przepustowość w kierunku Polski spadła do 350 wagonów na dobę. Te ilości nie wystarczą, aby zapewnić transport na czas. Dlatego zdecydowano o czasowym wprowadzeniu konwencji zakazującej tranzytowego transportu kolejowego przez Ukrainę. Po zakończeniu prac infrastrukturalnych przewozy zostaną wznowione, a klienci zostaną o tym poinformowani. Pasażerski transport kolejowy między krajami będzie odbywał się bez zmian.”

  • 18 stycznia 2022 r. spółki z Grupy PKP ogłosiły, że oczekują od Ukrzaliznyci natychmiastowego zniesienia ograniczeń w przewozach do Polski koleją.

KOMENTARZ REDAKCYJNY

Grupa PKP udowadnia, że Ukrzaliznycia psuje jej biznes. W tle trwa „cykliczny”- bo występujący ostatnio corocznie- konflikt między Ukrainą a Polską, który dotyczy liczby zezwoleń tranzytowych dla ukraińskich firm. Zezwolenia przyznane przez Polskę ukraińskim przewoźnikom kończą się wczesną jesienią- corocznie mamy więc „dogrywkę”, kłopotliwą i pewnie nieprzyjemną dla strony ukraińskiej. Ukraińcy tłumaczą, że chcą jeździć przez Polskę, bo to najlepsza droga dla produktów wytwarzanych w Ukrainie do Europy. Polski rząd, zapewne pod naciskiem polskich przewoźników, mówi o parytecie, standardach, kosztach pracy, nierównej konkurencji. Używa się podobnych argumentów, jakich używano przeciwko polskim przewoźnikom, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej.

W grudniu ubiegłego roku Ukraina poinformowała o zamiarze odwołania się w tej sprawie do unijnego arbitrażu. Zdaniem rządu Ukrainy polityka Polski w sprawie zezwoleń tranzytowych utrudnia wymianę towarową z Unią Europejską i tym samym rzutuje na umowę DCFTA. Problemy PKP z tranzytem przez Ukrainę mogą być kolejnym aktem w tej samej sztuce.

Warto jednak wiedzieć, że na rok 2022 Polska udzieliła Ukrainie 160 000 zezwoleń na tranzyt samochodowy, podczas gdy Białorusi przyznano 206 000 takich zezwoleń, zaś Rosji 210 000 zezwoleń.

Pytania do Czytelników:

  1. Który z tych krajów jest naszym strategicznym partnerem?

  2. Dla którego z tych krajów jesteśmy drugim- po Chinach- partnerem handlowym?

  3. Od obywateli, którego z tych krajów zależy polski rynek pracy i w konsekwencji PKB?

Trzeba wyjść z tego obłędnego koła. Polska powinna wykonać gest, który nie będzie oznaką słabości, ale dowodem rozsądku i solidarności. Mam nadzieję, że dobre rozwiązanie kryje się w oświadczeniu min. Jakuba Kumocha, po spotkaniu prezydentów Polski i Ukrainy w Wiśle: „będziemy rozmawiali o ruszeniu z miejsca kilku ważnych istotnych tematów, w tym również spraw trudnych (…) będą bardzo szybko rozmowy na temat transportu”.

Dariusz Szymczycha

Facebook
Twitter
LinkedIn