27 listopada 2021. Wczoraj sporo czasu zajęło mi odpowiadanie na pytania osób zaniepokojonych paskami, emitowanymi przez różne stacje telewizyjne. Obwieszczały, że prezydent Wołodmyr Zełenski spodziewa się 1-2 grudnia zamachu stanu.

Po raz kolejny okazało się, że paski na ekranach telewizorów to jeszcze nie informacja, raczej sensacja. Jak było naprawdę? Biuro Prezydenta Ukrainy zapowiadało na piątek maraton prasowy prezydenta. To okazja do mocnego przekazu medialnego. Ten ostatni był naprawdę mocny, ale jak wsłuchać się w to, co powiedział Wołodymyr Zełenski, to słychać wewnątrzpolityczną grę.

 

  • Są informacje o możliwym zamachu stanu w Ukrainie z udziałem Rosji i oligarchy Rinata Achmetowa. Ponoć nagrano rozmowę zamachowców i obietnicę „premii” dla Achmetowa- miliarda dolarów. Prezydent zaprosi oligarchę do swego biura, by o tym porozmawiać. Napięcie w relacjach Ukrainy z Rosją jest długotrwałe i podsycane przez prezydenta Putina. Ostatnie informacje o nowych rosyjskich prowokacjach a nawet interwencji na granicy z Ukrainą pochodzą z poważnych źródeł. Dlatego Ukraina mobilizuje swoje zdolności obronne i przekazała wojskom pogranicznym nowe, siłowe kompetencje. Jakie byłoby w tym miejsce Achmetowa? Wskazanie na niego jest raczej kolejną odsłoną walki z oligarchami, która pod płaszczykiem reformatorskich działań, ukrywa walkę o wpływy w Ukrainie. Swoją drogą menadżer pracujący dotąd dla Amchemtowa w strukturach Metinvestu, Rostysław Szurma, został właśnie zastępcą kierownika Biura Prezydenta Ukrainy.
  • Mówiąc do dziennikarzy „u nas jest Ukraina, a nie DTEK” prezydent wskazał na możliwe celowe działania firmy energetycznej należącej do Rinata Achmetowa, zagrażające bezpieczeństwu energetycznemu Ukrainy. Na naszym portalu pisaliśmy o malejących przed zimą zapasach węgla kamiennego w ukraińskich elektrociepłowniach. DTEK odpowiedział już prezydentowi, że taka jest sytuacja rynkowa i robią co trzeba, by nie przerwać dostaw energii.
  • Prezydent poskarżył się dziennikarzom i opinii publicznej na brak sojuszników w mediach. I podkreślił: „mój sojusznik to naród Ukrainy”. Przypuszczam, że ta kwestia to także element walki z oligarchami, którzy są przecież właścicielami mediów. Ustawa o oligarchach wymienia wpływ na media jako jeden z elementów, których jednoczesne spełnienie kwalifikuje do wpisania do rejestru oligarchów. Dla nich media to trochę „kwiatek do kożucha”, bardzo użyteczny w kampaniach wyborczych, ale nie przynoszący wielkich zysków- te czerpią ze swej działalności podstawowej. Ustawa jest więc sposobem na zmianę rynku mediów ukraińskich. Edialog informował o tym, że na początku listopada Petro Poroszenko, były prezydent, właściciel Roshena, deputowany i lider Europejskiej Solidarności sprzedał prawa korporacyjne do kanałów telewizyjnych „Direct” i „Kanał 5″ nowemu holdingowi medialnemu „Vilni Media”. Holding powołali pracownicy tych kanałów. W ten sposób Poroszenko „uciekł” z rejestru oligarchów, ale czy zmieni się przekaz tych kanałów? Czy o to chodziło promotorom deoligarchizacji?
  • Wołodymyr Zełenski podkreślał, że panuje nad tą skomplikowaną sytuacją. Nie ucieknie z Ukrainy jak Wiktor Janukowycz i nie będzie budował swojej pozycji na ofiarach Niebiańskiej Sotni, co dość dwuznacznie zarzucił Petro Poroszence. Nie będzie więc kolejnego Majdanu w Ukrainie.
  • Konferencja prezydenta przebiła się do Waszyngtonu. Joe Biden zapowiedział rozmowy telefoniczne z prezydentami Ukrainy i Rosji. Tego nie było na paskach w polskich telewizjach.

Dariusz Szymczycha