23 lutego 2021. Sankcje, które Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, wprowadziła wobec grupy osób i przedsiębiorstw, objęły też sektor energii. Rada podjęła decyzję o nacjonalizacji ukraińskiego odgałęzienia ropociągu „Samara – kierunek zachodni’’, należącego do firmy Prykarpat Zapadtrans.

Ropociąg o długości 1433 km przebiega przez terytoria Rosji, Białorusi, Ukrainy i Węgier. Jest wykorzystywany dla transportu oleju napędowego z Rosji i Białorusi na Ukrainę lub dalej na Zachód, do Unii Europejskiej. W porozumieniach 1991 r. ropociąg przypadł rosyjskiemu Transnieftowi. W kolejnych latach zachodziły zmiany własnościowe i obecnie „Samara- kierunek zachodni” kontrolowana jest przez białoruskiego oligarchę Nikołaja Worobyma. W 2016 r. ukraińska część gazociągu została sprzedana Wiktorowi Medwedczukowi. Władze Ukrainy twierdzą, że dotychczasowe przekształcenia własnościowe były nielegalne. Od 2 lutego wobec środowiska kojarzonego z Medwedczukiem podejmowane są sankcje, zaś jemu i jego żonie zarzucono właśnie „finansowanie terroryzmu”.

Zdaniem ekspertów rynku wywłaszczenie Medwedczuka spowoduje zmniejszenie dostaw oleju napędowego do Ukrainy. Nie powinno to jednak zachwiać rynkiem, gdyż w ostatnich latach dostawy tym ropociągiem zmniejszały się. Rynek oleju napędowego w Ukrainie w 2018 r. szacowano na blisko 6 mln ton. W 2018 r. dostawy „ropociągiem Medwedczuka” wyniosły 1,98 mln ton, w 2019 r. – 1,23 mln ton i w 2020 r. osiągnęły poziom 635 ton. Wpłynęła na to polityka celna Ukrainy, która latem 2019 r. wprowadziła specjalne cło na dostawy rosyjskiego oleju napędowego, obecnie wynoszące 4 proc. Ponadto eksperci wskazują, że ukraińskie porty tylko w 30 proc. wykorzystują swoje zdolności przeładunkowe oleju napędowego. Wzrosną też dostawy diesla drogą kolejową.

(Red.)