21 października 2020. Ponad 5 milionów hektarów ziemi zostało nielegalnie przejętych w Ukrainie na własność prywatną- ogłosił w mediach Szef Służby Państwowej Geodezji, Kartografii i Katastru Roman Leszczenko.

Jak to się stało?

Leszczenko skrytykował mechanizm tzw. bezpłatnej prywatyzacji, który nielegalnie zubożył państwowe zasoby ziemi. W 2001 roku wprowadzono zasadę, iż obywatel Ukrainy zamieszkujący w rejonach wiejskich mógł uzyskać bezpłatnie 2 hektary ziemi uprawnej, na swój użytek.

Tworzone dziś elektroniczne rejestry wykazują, że ziemię otrzymywały nawet… pięciomiesięczne dzieci. W rejestrach widać siatki ludzkich powiązań i latyfundia, liczące dziś setki tysięcy hektarów, jakie w ten sposób powstały.

„Istnieją grupy ludzi, którzy otrzymali 2 hektarach ziemi po kilka razy, często w bardzo korzystnych miejscach”- tłumaczył Leszczenko. Wiele tych osób to osoby bliskie urzędnikom. Machinacjom tym sprzyjał brak synchronizacji między rejestrami Ministerstwa Sprawiedliwości i służb geodezyjnych. Leszczenko wskazywał: „dziś mamy numer katastru, właściciela działki i datę nabycia nieruchomości – 2 hektary. I niech ludzie wyjaśnią, jak w Obwodzie Połtawskim zarejestrowali pola naftowe i gazowe na 2 hektarach, albo jak trafili na zasoby litu, bursztynu, lub innych minerałów.”

Mówił: „kiedy powiedziano wam, że w kraju jest 10 milionów hektarów gruntów państwowych, to było kłamstwo. Kraj został faktycznie splądrowany. Pozostało bardzo mało – przenosimy około 2 milionów hektarów do zjednoczonych terytorialnych gromad i 0,75 miliona hektarów pozostaje w rękach państwa”.

(Red.)