11 października 2020. Formaty współpracy są wyrazem strategii polityki zagranicznej. W naszym, polskim przypadku modne są trójkąty. Wizyta Prezydenta Dudy w Ukrainie dotyka różnych formatów.

Trójkąt Weimarski, zainicjowany w 1991 roku, pomógł w międzynarodowej promocji odradzającej się Polski. Nasi partnerzy z tego trójkąta- Francja i Niemcy, jako ważni europejscy gracze, wspierali dążenie Polski do Unii Europejskiej.

Koncepcja Trójmorza, zainicjowana przez prezydentów Polski i Chorwacji w 2015 roku, de facto przeorientowała politykę zagraniczną. Chcąc zbudować nowe relacje na osi Północ- Południe, między trzema morzami: Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym, postawiono na politykę regionalną i odsunięto Trójkąt Weimarski w cień.

Trójkąt Lubelski powołany przez Litwę, Polskę i Ukrainę w lipcu tego roku ma wzmacniać wzajemne relacje naszych państw. Ma pomagać w odzyskaniu integralności terytorialnej Ukrainy oraz spełnieniu jej europejskich aspiracji.

Wizyta Prezydenta Andrzeja Dudy uzmysławia, że w polityce zagranicznej nie można postawić wszystkiego na jeden format współpracy.

Planowane podpisanie umowy pomiędzy portem w Gdańsku i Administracją Portów Ukrainy będzie spełnieniem postulatu tworzenia południkowych sieci transportowych- co jest ważnym elementem koncepcji Trójmorza. Ukraina chce być obserwatorem prac Grupy Trójmorza i to cieszy Polsko- Ukraińską Izbę Gospodarczą. W czasie Baltic Business Forum i innych konferencji postulowaliśmy bowiem prowadzenie współpracy w formule Trójmorze Plus. Plus Ukraina i plus Turcja, gdyż takie są realia gospodarki i geografii.

Pomoc Ukrainie w pokonywaniu skutków agresji rosyjskiej odbywa się w politycznym formacie Normandzkiej Czwórki, w której Francja i Niemcy pełnią rolę moderatorów między Ukrainą i Rosją. Trójkąt Lubelski powstał sześć lat po rosyjskiej agresji. Skuteczność polskiego wsparcia dla Ukrainy i Trójkąta Lubelskiego mogłaby być większa, gdyby „odkurzono” zapomniany już Trójkąt Weimarski.

Życząc Ukrainie przybliżania się- krok po kroku- do członkostwa w Unii Europejskiej, z żalem odnotowuję, że Polska nie jest już najmocniejszym i najbardziej wiarygodnym ambasadorem Ukrainy w UE. Zresztą Unia to nie „koncert solistów”, ale platforma współpracy- Partnerstwo Wschodnie nie powstałoby bez kooperacji Polski i Szwecji. Tymczasem najbliższy obecnie partner Polski w UE, Węgry, nie mają podobnej empatii wobec Ukrainy jak Polska.

Powyższe uwagi nie zmieniają faktu, że ważne są też relacje bilateralne: wizyty, gesty, umowy i deklaracje. Dlatego chciałbym, aby wizyta Prezydenta Polski w Ukrainie pomogła przedsiębiorcom z obu krajów, którzy chcą produkować i handlować oraz płacą cła i podatki.

Dariusz Szymczycha