9 października 2020. „Jeśli coronavirus wpływa na powolne ożywienie gospodarcze Ukrainy, to bank centralny może obniżyć stopę procentową kredytów z obecnego poziomu 6 procent” – powiedział Kirił Szewczenko, Prezes Narodowego Banku Ukrainy (NBU), wywiadzie dla portalu ZN,UA.

Wywoła to zapewne sporo spekulacji i komentarzy, które- w istocie- odciągają uwagę od dyskusji wokół sytuacji w zarządzie banku centralnego.

5 października Rada NBU wyraziła wotum nieufności wobec dwojga członków zarządu- Kateriny Rozhkovej (pierwsza wiceprezes) i Dmitrija Sologuba (wiceprezes). Są oni ostatnimi członkami zarządu banku z czasów poprzedniego prezesa Yakiva Smolija, który złożył rezygnację 2 lipca i następnego dnia został odwołany przez Radę Najwyższą Ukrainy.

„Od dłuższego czasu Narodowy Bank Ukrainy znajduje się pod systematyczną presją polityczną. To uniemożliwia mi skuteczne wykonywanie moich obowiązków. Wraz z rezygnacją staram się ostrzec przed dalszymi próbami podważenia podstaw instytucjonalnych banku centralnego w Ukrainie” – napisał wówczas w oświadczeniu Smolii.

7 października szef Rady NBU Bogdan Daniliszin powiedział, że powodem nagany dla dwójki członków zarządu było naruszenie przepisów, w szczególności zarządzenia NBU „O komunikacji publicznej”. Tłumaczono, że Rozhkova i Sologub nie zastosowali się do „polityki jednego głosu”.

8 października sytuację skomentował Goesta Ljungman, przedstawiciel Międzynarodowego Funduszy Walutowego w Ukrainie. „Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał Ukrainę do przestrzegania kryteriów zarządzania bankiem centralnym, które zostały opracowane w porozumieniu z pracownikami Funduszu” – oświadczył. „Zasady dobrze służyły Narodowemu Bankowi Ukrainy – i ukraińskiej gospodarce – wzmacniając zaufanie do NBU jako do niezależnego i profesjonalnego banku centralnego”- czytamy w oświadczeniu prasowym Ljungmana.

Nie jest to pierwsza publiczna wypowiedź przedstawiciela MFW w Ukrainie w sprawie banku centralnego tego kraju. W lipcu, po odejściu Smolija,  w wywiadzie dla ukraińskiego portalu liga.net Ljungman przypominał, że „niezależność banku centralnego to nie tylko abstrakcyjna, teoretyczna koncepcja, którą można wygiąć i skręcić, aby dopasować się do każdej rzeczywistości; istnieją ugruntowane powiązania między niezależnością banku centralnego a wynikami gospodarczymi”, do tego „bank centralny musi czuć się pewnie, w banku powinni mieć pewność, że mogą podejmować trudne – ale konieczne – decyzje, bez politycznie motywowanych reperkusji”.

Dariusz Szymczycha